Wahania nastroju są znane nam wszystkim. Tak w końcu układa się życie – jednego dnia mamy mnóstwo powodów do radości, innego możemy czuć się przygnębieni. Istnieją jednak osoby, u których wahania te są niezwykle silne i nieodnoszące się do konkretnej przyczyny, a ich regulacja bez odpowiedniej interwencji pozostaje poza kontrolą. To z kolei może prowadzić do podejmowania zgubnych decyzji, których konsekwencje bywają bardzo dotkliwe. O tym, jak bardzo ważna jest wiedza na temat zaburzenia afektywnego dwubiegunowego (ChAD), w tym zwłaszcza manii i hipomanii, rozmawiamy z doktor Ewą Pragłowską.

Przede wszystkim chciałabym wyrazić zadowolenie, że poruszacie Państwo to zagadnienie. O ile o depresji mówi się dosyć często, o tyle o zaburzeniu, w którym występuje nastrój odmienny, będący poniekąd odwrotnością depresji, mówi się dość rzadko.

To prawda, jako społeczeństwo mamy dużo większe wyobrażenie na temat samej depresji. Jak zatem rozpoznać, że dana osoba cierpi na zaburzenie afektywne dwubiegunowe (ChAD), czyli oprócz epizodów depresji miewa także stany maniakalne? Czym jest owa mania?

Reklama

Rozpoznanie ChAD u osoby, która jest w fazie remisji, eutymii (wyrównanego nastroju – przyp.red.) lub nigdy wcześniej nie miewała epizodów manii jest niezwykle trudne. Powiedziałabym nawet, że jest to niezauważalne. To jest dobra wiadomość, ponieważ dzięki temu, że ślad zaburzenia jest wtedy niewidoczny, dana osoba nie podlega krzywdzącej stygmatyzacji. Natomiast podczas epizodu manii zachowuje się ona w sposób odmienny od swoich podstawowych cech osobowości. Ma dużo więcej energii, jest bardzo ożywiona i nic jej nie sprawia problemu. Jest to jednak na dużo wyższym poziomie niż przy zwyczajnym, dobrym nastroju, który miewamy wszyscy. Ponadto, dużo krócej śpi. Różnica w stosunku do dotychczasowego zachowania jest na tyle duża, że otoczenie łatwo ją dostrzega. Osoba ta bowiem może być bardziej niż zwykle rozmowna, chętniej nawiązuje nowe kontakty, podejmuje się działań i wyzwań, o które wcześniej się jej nie podejrzewało. Ma ona silne poczucie mocy i sprawstwa. Można powiedzieć, że z psychologicznego punktu widzenia to jedyna taka sytuacja, kiedy „Ja realne” oraz „Ja idealne” pokrywa się. Aby stwierdzono wystąpienie epizodu manii, stan taki musi trwać co najmniej 7 dni.

Słuchając tych słów można odnieść wrażenie, że to stan wręcz pożądany przez większość z nas. Mimo wszystko jest zaburzeniem związanym z regulacją nastroju. Czy niesie za sobą jakiekolwiek poważniejsze konsekwencje?

Mania tylko z pozoru jest wesoła i radosna. Związana jest jednak z cierpieniem pomimo tego, że podczas jej trwania ani dana osoba, ani otoczenie nigdy by tak nie powiedziało. Ponieważ wszystko wydaje się być dla takiej osoby łatwe oraz nie czuje ona istnienia żadnych granic ani hamulców, może podejmować niezwykle ryzykowne i kosztowne decyzje, zarówno z punktu widzenia osobistego, interpersonalnego, jak i finansowego. Osoba ta może na przykład zacząć popełniać tak zwane nietakty towarzyskie, nagle mówić „prawdę w oczy”, porzucać pracę, wyprzedawać swój majątek czy zaciągać kredyty. Z powodu zwiększonego libido może być także bardzo uwodzicielska oraz wchodzić w takie relacje i podejmować takie zachowania intymne, na które dotychczas nie zdecydowałaby się. Może także łamać pewne normy przyjęte w środowisku, w którym żyje. Nagle zaczyna zdradzać powierzone tajemnice, czy wydzwaniać w środku nocy z prośbą o pożyczenie pieniędzy. Występuje u niej także impulsywność, rozproszenie uwagi. Ta osoba nie jest tak naprawdę zainteresowana interakcją i słuchaniem drugiej strony. Są to bardziej wypowiedzi, monologi. Epizod maniakalny jest takim momentem, kiedy dana osoba czuje się doskonale i mało krytycznie ocenia swoje możliwości. Ten napęd, przyspieszenie myślenia i poczucie mocy jest iluzoryczne i jednocześnie bardzo obciążające dla organizmu. Trudno tu utrzymać działania ukierunkowane na cel, czy systematyczność.

To musi być bardzo zaskakujące dla otoczenia. Co się dzieje, gdy inni zaczynają zwracać uwagę na to odbiegające od dotychczasowej natury zachowanie?

Reklama

Otoczenie w pierwszej chwili może mieć wrażenie, że coś się tej osobie stało, albo tak dobrze się kamuflowała do tej pory i nareszcie pokazała swoją prawdziwą twarz. Jeśli ktoś zapyta taką osobę, co jej się stało, może odpowiedzieć rozdrażnieniem. Często padają wtedy słowa „o co ci chodzi, to nie twoja sprawa, przecież doskonale się czuję”. Może również popadać w konflikty z otoczeniem. Jeśli ktoś powie, aby się uspokoiła, nie podejmowała tylu ryzykownych działań, jest skłonna odpowiedzieć, że nikt nie będzie jej mówił, co ma robić. To jest jeden z nielicznych stanów, kiedy na sugestię lekarzy i psychiatrów o potrzebie pomocy dana osoba odpowiada, że żadna pomoc nie jest jej potrzebna, przecież czuje się tak rewelacyjnie.

Jak wtedy wygląda życie z bliskimi?

Niestety osoba w manii może również ranić swoich bliskich, mówiąc na przykład, że już ją nudzą, że jest nimi zmęczona. Na wszelkie uwagi dotyczące jej działań może odpowiadać impulsywnością, poirytowaniem. Dotyczy to również najbliższej rodziny, także dzieci. Jest skłonna do odejścia, rozwodu. Jest to rodzaj otwartości, która bywa raniąca dla innych. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie każdy w manii zachowuje się tak samo, nie każdy sprzedaje mieszkanie czy się rozwodzi. Może ona mieć różne nasilenie.

Rozmawiamy teraz o ChAD typu I, gdzie występująca mania jest dosyć widoczna dla otoczenia. Natomiast w typie II występują objawy podobne, lecz mniej nasilone, zwane hipomanią. Czym się ona charakteryzuje?

Reklama

Hipomania to stan, w którym dana osoba jest pogodna, dowcipna. Jeżeli miała kiedyś lęki lub zahamowania, to nagle wszystko znika jak przy pomocy czarodziejskiej różdżki. Otoczenie może być zachwycone towarzystwem takiej osoby, ponieważ jest skłonna wszystko załatwić, nie widzi w niczym problemu. Bywa twórcza, aktywna, towarzyska. Dodatkowo to stan, który może być także bardzo ożywczy dla związku. Hipomania wnosi do relacji coś nowego, zwłaszcza jeśli przez lata niewiele się w niej działo. To uczucie lekkości, rozrywkowości i wynikające z tego konsekwencje nie są tak dramatyczne jak w manii. Ale ten stan radości, choć nie wydaje się być stanem tak bardzo nieadekwatnym, jest tylko pozorny. Długotrwający napęd nie osiągający natężenia manii jest także obciążający dla osoby, która go doświadcza. Zaburzenia snu oraz duże wydatkowanie energii prowadzą do konsekwencji o podłożu somatycznym. Ale także te osoby podejmują się działań, które, gdy ten stan mija, przerastają ich możliwości intelektualne, czasowe czy organizacyjne.

Hipomania zatem wydaje się być jeszcze trudniejsza do uchwycenia. Niejednokrotnie przecież bywa tak, że po różnych procesach terapeutycznych, czy innych doświadczeniach wprowadzających pozytywne zmiany w naszym życiu czujemy się świetnie, zaczynamy wszystko od nowa, lęki są nam obce. Czy istnieje cokolwiek, co rozróżnia wyjątkowo dobry nastrój od hipomanii?

To jest bardzo ważne pytanie. Zarówno hipomania, jak i mania łączą się z brakiem krytycyzmu. I to wiąże się z największym problemem w kontekście sięgnięcia po pomoc i wdrożenia leczenia. Brakuje tu krytycyzmu, dzięki któremu dana osoba zauważyłaby, że są to objawy odbiegające od normy i zagrażające. Osoby z hipomanią mogą czuć się ożywione dokładnie tak, jak ktoś się czuje „wstając prawą nogą”. Kto patrzy na ten stan, jak na stan chorobliwy? Pamiętajmy także, że w ChAD obok manii lub hipomanii jest depresja. Jeśli więc po epizodzie depresji występuje epizod hipomanii, można odczuwać ją jako dużą ulgę. Dlatego też w toku psychoterapii osoba oraz jej najbliżsi uczą się rozpoznawać objawy prodromalne, czyli sygnały rozpoczęcia manii lub hipomanii. Psychoedukacja na temat tego zaburzenia oraz wychwytywania symptomów może znacznie zmniejszyć koszt tej choroby, między innymi poprzez szybką reakcję na leczenie farmakologiczne. Jeśli epizody te występują po raz pierwszy lub ktoś nie jest odpowiednio wyedukowany, wtedy sięgnięcie po pomoc podczas stanu manii lub hipomanii jest mało prawdopodobne, nawet pomimo nalegania rodziny. W końcu pacjent czuje się doskonale, a ktoś mu mówi „idź do psychiatry”. Każdy z nas w takim przypadku by się zdenerwował.

Czy depresja w ChAD różni się od depresji nawracającej?

Odpowiadając wprost, depresja w przypadku jednego i drugiego zaburzenia jest nie do rozróżnienia. One są takie same. I to powoduje następną trudność. Dlatego gdy dana osoba przychodzi do lekarza lub terapeuty z depresją, warto zapytać ją, czy w przeszłości nie miała stanów, w których czuła się bardzo dobrze, wręcz doskonale, z taką ilością energii, że nawet otoczenie mówiło, że to trochę za dużo jak na nią. Jeśli odpowie twierdząco, wtedy można mieć podejrzenie, że jest to depresja w przebiegu ChAD. Natomiast jeśli powie, że nigdy takiego stanu nie miała, to prawdopodobnie będzie to epizod w przebiegu depresji nawracającej. Ale żeby to skomplikować, można mieć przez wiele lat wyłącznie epizody depresji, a w którymś momencie może wystąpić stan maniakalny. Wtedy mówimy już o zaburzeniu afektywnym dwubiegunowym.

Te wszystkie „niepozorne”, wyjątkowe objawy oraz brak krytycyzmu muszą znacznie utrudniać prawidłowe postawienie diagnozy?

Między wystąpieniem pierwszego epizodu manii lub depresji, a potem manii w ChAD upływa od 8 do 11 lat do włączenia prawidłowego leczenia, czyli farmakoterapii i psychoterapii. Pacjent na pytanie dotyczące manii za pierwszym razem odpowiada zazwyczaj, że nie miał takich stanów, a my nie mamy możliwości zbadania tego jakimkolwiek testem. Po pierwsze, gdy dana osoba zgłasza się z depresją, a potem wystąpi u niej epizod manii, zazwyczaj nie patrzy na to jako przejaw tej samej choroby. Po drugie, wskaźnik rozstań z bliskimi jest dosyć wysoki w ChAD. W związku z tym często nie ma w pobliżu kogoś bliskiego, kto mógłby znać na tyle długo tę osobę, aby zaobserwować u niej wszystkie zmiany zachowania odbiegające od jej cech osobowości. To bardzo utrudnia rozpoznanie, ponieważ to właśnie rodzina zazwyczaj wychwytuje objawy. Jest jeszcze trzeci element. Jest nim wstyd. Ludziom łatwiej mówić o swoim cierpieniu w depresji, natomiast w związku z często nieodwracalnymi szkodami materialnymi czy interpersonalnymi  po epizodzie manii, bardzo trudno się do niej przyznać. Istnieje jeszcze jedna kwestia. Jeśli ktoś poznaje osobę mającą akurat epizody hipomanii, może  fascynować go jej otwartość, ekstrawersja, spontaniczność. Potem przychodzi depresja czy remisja choroby, a tej osobie wydaje się, że to już nie jest ten sam człowiek, bo miała wrażenie, że cechy występujące w hipomanii są jego prawdziwymi cechami. Mimo, że wiemy, że wystąpienie epizodu manii lub hipomanii rozstrzyga o diagnozie, to zapada ona zazwyczaj po kilku latach. Pewną trudnością jest także to, że w języku polskim słowo mania jest słowem pejoratywnym. My je zupełnie inaczej pojmujemy, zazwyczaj jako ufiksowanie się na czymś, dziwaczenie. Warto byłoby, aby zamiast używania słowa mania mówiono np. o „zaburzeniu regulacji emocji”.

Czy niebezpieczeństwo, jakim są próby samobójcze występuje również u osób z ChAD?

Pomimo tego, że mania kojarzy się ze stanem wyjątkowo radosnym, beztroskim, wskaźnik samobójstw w tej grupie osób jest wyższy niż w przebiegu depresji nawracającej. Przyczyną tego najczęściej nie jest depresja, lecz zgliszcza po manii, które bywają ogromne i czasem nieodwracalne. Dlatego edukacja społeczeństwa na temat specyfiki tej choroby jest tak niezwykle ważna. Dzięki niej można wdrożyć leczenie znacznie wcześniej i zminimalizować koszty tego zaburzenia.

Czy znane są przyczyny wystąpienia ChAD?

Mówiąc o etiologii możemy wyróżnić kilka czynników. Jednym z nich jest pewna predyspozycja biologiczna. Dodając do niej kumulację stresu, destabilizację rytmu dobowego, zaburzoną fazę snu i czuwania, możemy doprowadzić do dużego przeciążenia i zdestabilizować regulację nastroju. Kolejnym wyzwalaczem mogą być także wszelkie używki, typu narkotyki lub alkohol. Jeśli ktoś w rodzinie miał ChAD, szansa również wzrasta. Ale także „niestabilna” mama, która ma niestabilną więź z dzieckiem, również tworzy środowisko niestabilne dla niego. Jeśli mama efektywnie leczona jest stabilizatorami nastroju,  wtedy stabilizuje się także nastrój u dziecka. Czyli możemy tu mówić nie tylko o predyspozycjach genetycznych, ale także środowiskowych, biologicznych, osobowościowych, ze wskazaniem na temperament i przeciążenie stresem, które przekracza możliwości danej osoby.

 Jakie leczenie uznawane jest za najefektywniejsze?

Leczenie polega na stabilizacji nastroju poprzez farmakoterapię, która nadzorowana jest przez lekarza psychiatrę. Zaleca się również włączenie psychoterapii poznawczo-behawioralnej oraz psychoedukacji, w tym także rodziny. Dodatkowo stosowana jest terapia grupowa, z uwzględnieniem bliskich. Dzięki temu zarówno rodzina, jak i sami pacjenci uczą się sygnałów rozpoczynających się epizodów zaburzenia, ale także tego, że wszystko, co destabilizuje nastrój jest niewskazane. Mówimy tu o zaburzeniu rytmu dobowego, nieregularnej, zmianowej pracy, używkach, zaburzeniach snu i czuwania i wszystkim, co powoduje duży stres.

Czy można wyróżnić wśród osób z ChAD pewne zauważalne, wspólne cechy?

Zauważono, że wśród twórców, pisarzy, muzyków, czy malarzy przeważają osoby z ChAD. Wskazuje to na pewien rodzaj odmienności w percepcji świata. W moich badaniach wykazałam, że wśród osób afektywnych dwubiegunowych więcej jest osób leworęcznych, niż w populacji generalnej. A to właśnie wśród twórców występuje najczęściej odmienna dominacja półkul. Osoby z ChAD zarówno w depresji jak i w remisji  charakteryzuje istotnie wyższa w porównaniu z osobami zdrowymi reaktywność emocjonalna rozumiana jako cecha temperamentu. To może sugerować pewną odmienność w neurobiologii mózgu. To są bardzo twórcze, otwarte, towarzyskie i poszukujące wrażeń osoby, z niezwykle ciekawym spojrzeniem na świat, wrażliwe. Dlatego warto mówić głośno o tym zagadnieniu, ponieważ ta zmienność nastroju i regulacja emocji, która wymyka się im spod kontroli nie jest z ich winy. Jeśli jest w porę rozpoznana i ustabilizowana, to naprawdę można mieć dobre życie.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Dziękuję również.

dr Ewa Pragłowska

dr Ewa Pragłowska – doktor nauk humanistycznych, specjalista psychologii klinicznej, psychoterapeuta i superwizor psychoterapii poznawczo-behawioralnej PTTPB. Przez wiele lat pracowała naukowo i klinicznie w Oddziale Chorób Afektywnych II Kliniki Psychiatrycznej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, obecnie z dr Agnieszką Popiel współkieruje czteroletnimi studiami podyplomowymi w terapii poznawczo-behawioralnej na Uniwersytecie SWPS, jest współpracownikiem Centrum Badań Klinicznych i Doskonalenia Psychoterapii Uniwersytetu SWPS.  Autorka kilkudziesięciu prac badawczych, publikacji z zakresu problematyki zaburzeń afektywnych, zaburzeń osobowości, PTSD i terapii poznawczo-behawioralnej.

Magdalena Kowalska

Magdalena Kowalska – psycholog specjalizująca się w psychologii klinicznej osób dorosłych. Swoje doświadczenie zdobywała m.in. w Stowarzyszeniu Polish Psychologists’ Association w Londynie, prowadząc konsultacje dla osób indywidualnych. Obecnie prowadzi Gabinet Wsparcia Psychologicznego w Iławie, do którego zaprasza osoby dorosłe oraz młodzież. Od kilku lat współpracuje także z portalem Psychorada.pl, udzielając pomocy psychologicznej on-line. Swoje zamiłowanie do pisania oraz potrzebę promowania zdrowia psychicznego realizuje współpracując mi.n. z Magazynem Psychologicznym Bang! oraz Gazetą Iławską. Prywatnie, mama trójki dzieci.

Reklama

Author Zdrowa Głowa

More posts by Zdrowa Głowa

Join the discussion One Comment

Leave a Reply