Przychodzą do nas setki maili. Naprawdę setki, a w naszym zespole niezmiennie trzy osoby. Staramy się selekcjonować współprace, z którymi zgłaszają się do nas różne osoby mając zawsze na uwadze przede wszystkim dobro naszej społeczności. Siedząc pewnego razu w mailowej kopalni, kiedy moje powieki już od godziny podklejone były taśmą klejącą, a palce ledwie przesuwały się po klawiaturze, wpadł mail zatytułowany: „ZAPRASZAMY DO DOMU ROZWOJU”. No cóż, dostawałyśmy już zaproszenia na targi medycyny niekonwencjonalnej, ustawienia Hellingerowskie, otwarcie hipermarketu na Podlasiu, ale czym jest ten DOM ROZWOJU?

 

Dom RozwojuDom Rozwoju – Miejsce, w którym poczujesz się bezpiecznie i przyjemnie. W którym możesz lepiej poznać SIEBIE, zadbać o swoje potrzeby i relacje z innymi.” – czytam opis na stronie. Tego mi potrzeba! Zwłaszcza, kiedy za oknem plucha, a światła w tunelu rozpędzonych obowiązków nie widać. Sprawdzam adres: Narbutta 83, Warszawa. Odpisuję: przyjadę.

 

Jadę prosto po pracy, lekko przemarznięta, z wyraźnie obniżonymi już możliwościami poznawczymi, parkuję, otwieram drzwi i… zieleń. Harmonia. Spokój. Ukojenie. Zapach herbaty. Zatrzymuję się – jestem tu i teraz. Przekroczyłam próg Domu Rozwoju.

 

Dom Rozwoju w WarszawieOd progu witają mnie Alicja Gruhn i Joanna Gruhn-Devantier, siostry i założycielki tego miejsca. Nie jestem zwierzęciem relacji społecznych, zwłaszcza w kontaktach z nowymi osobami, ale najwyraźniej udziela mi się atmosfera miejsca. Dziewczyny z marszu serwują mi zimową herbatę z goździkiem, pomarańczą i miodem. Lepiej być nie może.

 

Siadamy w miejscu, które wygląda jak kawiarnia: para pod oknem rozmawia o sprawunkach; dwie osoby przy stoliku pod ścianą omawiają biznesowe spotkanie; pani, która weszła tuż za mną pyta, czy może poczytać książki, które stoją na półkach, zamawia kawę i mości się wygodnie na kanapie już trzymając poradnik psychologiczny przed sobą. Zafascynowana rozglądam się i widzę korytarz wiodący w głąb pomieszczenia. Korytarz jest dość długi i wąski, odseparowany od części kawiarnianej, a po każdej z jego stron umiejscowione są drzwi do kolejnych pomieszczeń. Co kryją?

 

Moje rozmyślania przerywam na rzecz rozmowy z Joanną i Alicją. Opowiadają z pasją o swoim pomyśle. Dom Rozwoju to przestrzeń, która w 100% spełnia naszą wizję troski o zdrowie psychiczne – kawiarnia z pysznymi napojami i domowym ciastem dla ducha, socjalizacji i odpoczynku, półki z książkami dla nadążania za nowinkami ze świata psychologii i psychoterapii, sala warsztatowa dla pogłębiania wiedzy i gabinety terapeutyczne oferujące terapię w podejściach wszelkiej maści i dedykowanej wszystkim: dzieciom, młodzieży, dorosłym, parom, rodzinom. Doskonała kadra, fantastyczna oferta, piękne miejsce. Tak, to jest prawdziwy dom, nie tylko z nazwy, ale głównie przez ideę, jaka mu towarzyszy. To pierwsze miejsce, w jakim miałam przyjemność być, które tak kompleksowo zajmuje się psychoterapią i psychoedukacją. Aż zazdrość (ta pozytywna) zżera mnie, że sama na to nie wpadłam! Dziewczyny opowiadają o swoich inicjatywach: Warszawskich śniadaniach psychologicznych, weekendowych spotkaniach przy zastawionym stole (tak, PRAWDZIWE śniadanie!), któremu towarzyszą warsztaty, wykłady i spotkania z ekspertami. Nie odpuszczę najbliższego spotkania (na które są jeszcze wolne miejsca!) 27 stycznia – Postanowienia noworoczne – co zrobić, żeby wreszcie się udało? – bądź co bądź w tym roku chcę profesjonalnie podejść do kwestii moich postanowień. W planach kolejne cykliczne warsztaty, wykłady, spotkania. Milion pomysłów na minutę, Joanna i Alicja uspokajają, że o wszystkim informują na swojej stronie i Facebooku.

 

Lekko oszołomiona atmosferą i misją tego miejsca ruszam za Joanną, która pokazuje mi gabinety terapeutyczne – osobne dla terapii par, osobne dla terapii indywidualne, jeszcze inne dla terapii dzieci, młodzieży i rodzin. Każdy gabinet wyposażony w detale odpowiadające na specyfikę każdej z terapii. Do tego sala warsztatowa, niemniej przyjazna niż gabinety. Aż chcę się uczyć i pracować!

 

Dopijam herbatę, żegnam się z Alicją i Joanną, obiecujemy sobie pozostać w kontakcie. Jest to miejsce absolutnie wyjątkowe. Cała społeczność Zdrowej Głowy mieszkająca w Warszawie zyskała niesamowite miejsce, w którym znaleźć można właściwą terapię, warsztat, szkolenie, spotkanie, albo po prostu lokal, do którego można wejść, zatrzymać się na chwilę, wypić herbatę, popracować zdalnie, złapać oddech – wszystko według indywidualnych potrzeb, jak to w świecie psychoterapii bywa. Już nie mogę doczekać się kolejnej wizyty, czuję, że właśnie znalazłam przestrzeń, w której będę mogła pisać kolejne recenzje dla naszych Czytelników! Będziemy informować o poczynaniach Domu Rozwoju. Niech rośnie, rozkwita. Jeżeli obawiasz się terapii, przyjdź najpierw na kawę. Potem wejdź o krok dalej i przyjdź na warsztat. Poobserwuj, poczuj to miejsce, zaufaj, poczuj się bezpiecznie. Od kawiarnianego stolika do gabinetu terapeutycznego już tylko jeden krok.

 

Brzmi jak bajka? A ja tam byłam, herbatę z miodem piłam…

 

Joanna Gutral – doktorantka Interdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich Uniwersytetu SWPS na wydziale psychologii, słuchaczka Podyplomowej Szkoły Psychoterapii Poznawczo-Behawioralnej Uniwersytetu SWPS, Współzałożycielka i współtwórczyni Akcji Mam Terapeutę. Badawczo zajmuje się postrzeganiem siebie i innych w czasie. Prowadzi zajęcia ze znienawidzonej przez większość studentów statystyki i metodologii. Miłośniczka teatru, wierna czytelniczka twórczości Irvina Yaloma i fanka skandynawskiego kina.