Pisząc tę recenzję siedzę w kawiarni na warszawskim Wilanowie. Dookoła mnie młode matki kołyszą wózki popijając latte, ojcowie bacznym okiem obserwują dzieci szalejące na placu zabaw. Wtem przypadkiem podsłuchuję dialog dwóch kobiet, które dopiero co zdołały usadzić swoje pociechy w spacerówkach: „Nie jest lekko, co?”- zadaje pytanie jedna z nich. „No nie jest. Wiesz, żeby mieć prawo jazdy to trzeba zdać kurs teoretyczny i praktyczny, całe godziny praktyki  i masa zachodu! A żeby mieć dziecko nic nie musisz. No i weź sobie radź!”. Uderzyła mnie prostota i prawda tego porównania.

 

Czy ktokolwiek z nas myśli o sobie jako o niedojrzałej emocjonalnie osobie, a tym bardziej jeśli pełni się rolę rodzica? Jesteśmy przyzwyczajeni do myśli, że to dorośli są bardziej dojrzali od swoich dzieci, a samo stawanie się rodzicem sprawia, że człowiek dojrzewa. Niekiedy niedojrzali rodzice są niedojrzałymi dziećmi swoich niedojrzałych rodziców i lawina ta postępuje niosąc za sobą poważne konsekwencje dla kolejnych pokoleń: bolesna samotność emocjonalna, która wpływa na wybór partnerów i styl relacji, niepewność co do więzi, nieufność i dezorientacja.

 

Dorosłe dzieci niedojrzałych emocjonalnie rodzicówSamotność emocjonalna pojawia się już w dzieciństwie. Nawet jeśli wiele innych potrzeb zostało zaspokojone, to emocjonalne braki skutkują przewlekłym uczuciem osamotnienia i powtarzaniem wzorca takiej relacji. Dlaczego? Cóż, nasz mózg uznaje za bezpieczne to, co sprawdzone. Jeżeli nasi rodzice nie obdarzali nas emocjonalną stabilnością, to jako dzieci nie jesteśmy w stanie zdiagnozować, że nasi rodzice są niedojrzali. Samo myślenie negatywne o własnym rodzicu powoduje stres! Uznajemy taki rodzaj relacji za bezpieczny i prawidłowy, więc powielamy ten schemat w kolejnych, dojrzalszych relacjach.

 

Czy niedojrzałym emocjonalnie rodzicom należy się publiczny lincz? Cóż, warto zastanowić się na ile da nam to zadośćuczynienie. Czy rodzice są świadomi swoich deficytów? Zazwyczaj nie. Czy celowo nie uznają uczuć swoich dzieci? Głęboko wierzę, że nie. Przyznanie, że rodzice byli  niedojrzali emocjonalnie często kojarzy się z pewnego rodzaju zdradą. Jednak ważna jest próba obiektywnego spojrzenia na sytuację rodzinną po to by uświadomić sobie nasze własne potrzeby. Czy będziemy w stanie zadośćuczynić temu dziecku, którym byliśmy? Najprawdopodobniej nie. Jednakże nadal możemy walczyć o siebie w teraźniejszości i przyszłości, wpływając na to jakim stanę się partnerem, czy rodzicem.

 

Nie każda niedojrzałość emocjonalna rodziców przejawia się w ten sam sposób. W książce „Dorosłe dzieci niedojrzałych emocjonalnie rodziców”  autorka, Lindsay C. Gibson, amerykańska psychoterapeutka, wyróżnia cztery typy takich rodziców: emocjonalnych, zdeterminowanych, biernych i odtrącających. Na skali wahają się oni od przesadnego zaangażowania po całkowite wycofanie, a konsekwencje tych zachowań oddziałują jednakowo destrukcyjnie na kolejne pokolenia. Książka polecana dla wszystkich tych, którzy chcą pracować nad swoimi więziami z rodzicami, a także dla tych, którzy przymierzają się do tej roli i chcieliby podnieść swoje kompetencje. Gorąco polecamy!

 

Książka dostępna jest w księgarni wydawnictwa.

 

Joanna Gutral – doktorantka Interdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich Uniwersytetu SWPS na wydziale psychologii, słuchaczka Podyplomowej Szkoły Psychoterapii Poznawczo-Behawioralnej Uniwersytetu SWPS, Współzałożycielka i współtwórczyni Akcji Mam Terapeutę. Badawczo zajmuje się postrzeganiem siebie i innych w czasie. Prowadzi zajęcia ze znienawidzonej przez większość studentów statystyki i metodologii. Miłośniczka teatru, wierna czytelniczka twórczości Irvina Yaloma i fanka skandynawskiego kina.

 

Artykuł powstał we współpracy z Wydawnictwem Uniwersytetu Jagiellońskiego.

.

Join the discussion 3 komentarze

Leave a Reply