Hospitalizacja dziecka

 

Jej konieczność jest dla rodziców doświadczeniem stresującym, czasami wręcz traumatycznym. Czynnikami warunkującymi efektywność adaptacji do sytuacji jest wiek pacjenta oraz powód leczenia (planowany zabieg, choroba przewlekła wymagająca interwencji chirurgicznej czy też operacja ratująca życie). Temat ten jest rzadko poruszany zarówno w badaniach naukowych jak i artykułach poświęconych medycynie i psychologii zdrowia. Przedstawię możliwości przygotowania rodziców oraz dzieci do operacji tak, aby leczenie mogło być doświadczeniem jak najmniej obciążającym.

Reklama

 

Noworodki i niemowlęta

 

Są najmłodszą grupą małych pacjentów poddawanych inwazyjnym procedurom. Dzieci w tym wieku są szczególnie wrażliwe na stany emocjonalne swoich opiekunów. Funkcjonują na zasadzie rezonansu emocjonalnego, bardzo dobrze wyczuwając napięcie rodzica. W konsekwencji odpowiadają lękiem, bądź rozdrażnieniem na reakcję rodzica, co wtórnie wzmacnia w nim trudne emocje. Tworzy się mechanizm błędnego koła. Im łatwiej rodzice radzą sobie ze stresem i nad nim panują, tym lepiej dziecko znosi pobyt oraz leczenie. To, co mogą zrobić rodzice, aby znieść te trudne chwile, to udzielić sobie nawzajem wsparcia, nie obwiniać się, wszystkie wątpliwości wyjaśnić z lekarzem prowadzącym. Należy też korzystać ze wsparcia rodziny i znajomych oraz być przy dziecku (zasada ta dotyczy wszystkich rodziców, niezależnie od wieku małego pacjenta).

 

Dzieci w wieku 1-3 r.ż.

 

Nie rozumieją jeszcze pojęcia czasu. Dzień przed planowanym przyjazdem do szpitala należy wytłumaczyć dziecku prostymi słowami, gdzie jedzie, z jakiej przyczyny i czego może się spodziewać. Adekwatną reakcją dziecka na stres oraz konieczność przebywania w nowym miejscu jest płacz i rozdrażnienie. Każdy rodzic w takiej sytuacji ma własny sposób na ukojenie niespokojnego dziecka. Warto pamiętać o bliskości fizycznej oraz powiedzieć dziecku, że jest dzielne i że świetnie poradziło sobie z sytuacją. Daje to maluchowi nie tylko wsparcie, ale także poczucie, że mama bądź tato są z niego zadowoleni. Na oddział warto wziąć ze sobą ulubioną zabawkę dziecka lub kocyk, który pomoże w momencie, gdy rodzica przy nim nie będzie.

Reklama

 

Dzieci w wieku przedszkolnym (4-6 lat)

 

Są już świadome siebie, komunikują swoje odczucia i spostrzeżenia dotyczące siebie i innych. Rozmowę dotyczącą wyjazdu do szpitala należy przeprowadzić z córką / synem ok 2-3 dni wcześniej. Dziecko powinno zabrać ze sobą ulubioną zabawkę, coś co umili mu pobyt. Dzieci w tym wieku prezentują dwa typy reakcji na pobyt w szpitalu. Pierwsza z nich to ciekawość. Interesuje je dosłownie wszystko. Ulubionym zdaniem jest: „co to?”. Starają się tym pytaniem wyegzekwować wiedzę odnośnie miejsca, innych dzieci, lekarzy i pań pielęgniarek (oczywiście, jeśli stan zdrowia pozwala im na taką aktywność). Drugą reakcją jest lęk przed rozstaniem z rodzicem, procedurą i personelem medycznym. Małe dzieci bardzo często, boją się personelu medycznego ubranego na biało, dlatego obecnie coraz częściej w szpitalach pojawia się personel w barwnych i przyjaznych dla oka, kolorowych strojach tak, aby nie indukować niepotrzebnego lęku u małego pacjenta. Okres przedszkolny jest czasem, w którym olbrzymią role w rozwoju dziecka odgrywa wyobraźnia. Dzieci fantazjują na temat tego, co może je spotkać, szczególnie w sytuacji choroby, która jest dla nich czymś nowym i często trudnym. Czasami uważają, że pobyt w szpitalu jest karą wymierzoną przez rodziców za niegrzeczne zachowanie. Bardzo ważne, jest to, aby uświadomić dziecku, że hospitalizacja nie jest jego winą, nie jest też karą, a także nie ma nic złego w tym, co czuje. Przed przyjazdem do szpitala warto wspólnie z dzieckiem przeczytać historię, w której główny bohater jest chory i musi przygotować się do pobytu w szpitalu. W formie zabawy można wraz z maluchem zająć się leczeniem ulubionych misi bądź lalek. Zabawa niewątpliwie zmniejszy lęk u dziecka (czasami też u rodzica), pozwalając do pewnego stopnia skonfrontować się z sytuacją. W trakcie niej, warto maluchowi powiedzieć, że dorośli też chorują. Będzie mu łatwiej zrozumieć, że choroba jest częścią życia.

 

Wiek wczesnoszkolny (7-12)

 

Z dziećmi w tym wieku należy porozmawiać około tygodnia przed planowanym przyjęciem do szpitala. Najczęstsze obawy tej grupy koncentrują się wokół kwestii wyglądu. Pytania zazwyczaj dotyczą tego, czy badania diagnostyczne oraz leczenie wpłynie na wygląd? Większość z nich potrzebuje informacji odnośnie tego, co się stanie przed, w trakcie i po hospitalizacji (choć jest niewielki procent małych pacjentów, którzy absolutnie nie chcą wiedzieć co ich czeka): Czy ich życie zmieni się w znaczący sposób? Czy będą mogli robić to, co do tej pory robili? Bawić się jak wcześniej, uprawiać sport? W tym wieku, dzieci bardzo różnie reagują na stres. Mogą być rozdrażnione, kłócić się z rodzicami. Czasami zaś wycofują się i trudno jest z nimi nawiązać kontakt. Informacje na temat choroby, jej wpływu na życie powinny być podane w sposób przyjazny, dostosowany do możliwości emocjonalnych i intelektualnych. Nigdy nie należy okłamywać dziecka, co do jego stanu. Nie należy podawać też konkretnego dnia wyjścia za szpitala, ponieważ taka obietnica może nie pokryć się z rzeczywistością. Dzieci mogą niepokoić się, że przez pobyt w szpitalu stracą coś ważnego, zostaną odsunięte przez grupę rówieśników bądź narobią sobie zaległości w szkole. Często pojawiającym się lękiem, w tej grupie wiekowej, jest lęk przed wybudzeniem się w trakcie operacji. Boją się tego, że znieczulenie nie będzie działać i świadomość wróci w trakcie zabiegu, ale nie będzie można tego w jakikolwiek sposób zakomunikować. Pojawiają się również lęki dotyczące bólu, którego nie da się znieść. Częściej jednak obawy te występują u rodziców, którzy martwią się o to, że leczenie oraz leki przeciwbólowe okażą się nieskuteczne, a dziecko będzie musiało niepotrzebnie cierpieć. W trakcie pobytu warto, aby młody pacjent miał ze sobą ulubioną grę, książkę oraz telefon komórkowy, który zapewni mu kontakt z rówieśnikami i najbliższymi.

 

Nastolatki (13-17 lat)

 

Są wyjątkową grupą pacjentów, już nie dzieci, a jeszcze nie dorośli. Okres rozwoju, w którym się znajdują, sprawia, że hospitalizacja może być rozumiana jako atak na niezależność, krzywdę wyrządzoną przez los, bądź szansę na ucieczkę od przytłaczającej rzeczywistości. Zazwyczaj potrzebują dokładnej informacji na temat choroby, jej konsekwencji oraz planowanego leczenia. Ich obawy również koncentrują się wokół wyglądu i atrakcyjności. Bardzo ważną kwestią jest dla nich poczucie kontroli oraz wpływ na to, co się z nimi dzieje. Nie należy nigdy, przy synu czy córce, odpowiadać na pytania kierowane do nich. To oni są pacjentami i najlepiej wiedzą, jak się czują. Takie zachowanie rodziców sprawia, że czują się zinfantylizowani i ośmieszeni. Należy pamiętać, że pacjent od 12 roku życia musi wyrazić pisemną zgodę na zabieg operacyjny czy badanie. Na pobyt na oddział syn czy córka powinni wziąć ze sobą wygodne ubrania, ulubiona książkę, telefon komórkowy, ewentualnie laptop.

 

Czego nigdy nie należy robić?

 

Ważne jest nastawienie rodzica do choroby dziecka. Jeśli syn / córka słyszy: „To Twoja wina!, „Gdybyś był(a) grzeczniejszy/grzeczniejsza, to byś nie chorował(a)”, „Widzisz jak mamusia/tatuś dbają o Ciebie a Ty znowu chorujesz”, „Gdybyś zachowywał się porządnie to byś nie chorował”, „Sam jesteś sobie winien!”, „Jak będziesz taki niegrzeczny to mama Cię zostawi.”, „Jeśli będziesz się dalej tak zachowywał, to przyjdzie pan doktor czy pani pielęgniarka i zrobi Ci zastrzyk”. Takie odnoszenie się do dziecka jest nieadekwatne i bardzo krzywdzące. Sprawia, że czuje się odpowiedzialne za stan emocjonalny rodziców oraz winne z powodu choroby. Tak, jak wspominałam już wcześniej, nigdy nie należy okłamywać dziecka. Dzieci znacznie więcej widzą i rozumieją niż nam – dorosłym się wydaje. Mały pacjent oszukany przez najbliższych, traci nie tylko zaufanie do nich, ale także do pozostałych dorosłych, którzy zajmują się nim i chcą mu pomóc.

 

Justyna Szczygłowska jest psychologiem, pracuje w Klinice Chirurgii Dzieci i Młodzieży Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie, gdzie zajmuje się małymi pacjentami leczonymi operacyjnie oraz prowadzi badania z obszaru psychologii zdrowia. Prowadzi również praktykę prywatną, pracuje indywidualnie z osobami dorosłymi i dziećmi (www.psychoterapiawarszawa.com.pl).

Reklama