Podjęcie decyzji o własnej psychoterapii to zawsze niezwykle odważny krok. Równie trudnym i odważnym krokiem może być odbycie pierwszego spotkania z psychoterapeutą, czyli tzw. konsultacji. Ukazanie przed kimś obcym swoich słabości czy opowiedzenie o codziennych problemach i trudnościach, prawie zawsze jest związane z uczuciem lęku i niepokoju. Sama myśl o doświadczeniu tak trudnych emocji może sprawiać, że część osób nie decyduje się nawet na to pierwsze, wstępne spotkanie. Tego rodzaju trudności mogą też wynikać z obawy przed rozpoczęciem długoterminowej terapii. Czy jednak każda wizyta u psychoterapeuty oznacza rozpoczęcie terapii? Na czym polega tzw. konsultacja psychoterapeutyczna? Czy nawet takie jedno spotkanie może okazać się pomocne?

 

Na czym polega konsultacja?

 

Czym jest konsultacja psychoterapeutyczna? Myślę, że to pojęcie można różnie definiować i znaczący wpływ na konkretną definicję ma z pewnością sposób i styl pracy danego psychoterapeuty. W moim rozumieniu jest to pierwsze spotkanie (które może przedłużyć się do 2-3 sesji), którego głównym celem jest bliższe przyjrzenie się swoim aktualnym trudnościom i lepsze zrozumienie siebie w obecnej sytuacji. Konsultacja może, ale nie musi, zakończyć się zaproponowaniem przez psychoterapeutę pewnej formy udzielenia pomocy, np. rozpoczęcia terapii lub odbycia spotkania z innym specjalistą.

 

Czy konsultacja to już terapia? Moim zdaniem trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Z jednej strony jest to spotkanie, które ma służyć przede wszystkim podjęciu decyzji na temat rozpoczęcia terapii. Jednak z drugiej strony, nie oznacza to, że z odbycia takiego spotkania, nie czerpie się żadnych korzyści o charakterze terapeutycznym. Sam fakt opowiedzenia o swoich aktualnych trudnościach bywa czasami pierwszą sytuacją, w której zostają one nazwane i przestają istnieć tylko w myślach i dialogu wewnętrznym danej osoby. Kiedy nasz problem zostanie wypowiedziany na głos i nazwany, możemy zyskać całkowicie nową perspektywę i przyjrzeć mu się z nieznanej wcześniej strony. Być może uświadomimy sobie coś, z czego wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy.

 

Czy jednorazowa konsultacja może pomóc?

 

Duża część osób, która dotychczas odbyła u mnie jednorazowe konsultacje, na koniec spotkania stwierdzała, że już samo, tak zwane potocznie „wygadanie się”, znacząco redukowało ich poziom stresu czy niepokoju. Niektóre osoby podkreślają, że na koniec konsultacji jest im „lżej” – są spokojniejsze, łatwiej im głęboko oddychać. Skąd to poczucie lekkości? Jak to możliwe, że przeszkadzające wcześniej emocje straciły na sile?

 

Moim zdaniem jest to efekt tzw. mentalizacji. W skrócie polega ona na zdolności rozpoznawania i nazywania stanów umysłowych własnych oraz innych. Wielu terapeutów przyjmuje, że mentalizowanie to rodzaj interwencji, która jest podstawowym czynnikiem wspólnym dla wszystkich form psychoterapii*. Dzięki nazwaniu tego, co dzieje się w naszym wnętrzu, możemy lepiej zrozumieć siebie. Nazwanie poszerza kontekst, a ten umożliwia rozpoznanie związków przyczynowo-skutkowych. Stajemy się bardziej samoświadomi, a jak pisał Jung:

 

„Dopóki nie uczynisz nieświadomego – świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem.”

 

Chcę jednak podkreślić, że to o czym tutaj piszę, to mój sposób rozumienia konsultacji psychoterapeutycznej i zdecydowanie nie uważam, że jest on jedynym słusznym rozumieniem. Z pewnością bywają terapeuci, którzy w trakcie konsultacji nie decydują się na żadne interwencje, które są specyficzne dla procesu terapeutycznego (np. interpretowanie). Jest to jak najbardziej zasadne, gdyż odbycie konsultacji nie musi być równoznaczne z decyzją o rozpoczęciu terapii. W moim jednak rozumieniu konsultacja sama w sobie zawiera już cechy, z których wynikają korzyści o charakterze terapeutycznym. Mój pogląd prawdopodobnie związany jest z faktem, że bliskie jest mi patrzenie na terapię i osobę w niej uczestniczącą w ujęciu humanistycznym.

 

Co jednak ważne i z pewnością wspólne dla wszystkich psychoterapeutów to fakt, że na pewno nikt, ani w trakcie konsultacji, ani w trakcie trwania terapii, nie będzie udzielał rad w związku z dylematami w prywatnym życiu osoby uczestniczącej. Jest to związane z tym, że terapeuta nie ocenia i nie ingeruje w wartości i przekonania osoby, która zgłasza się do niego po pomoc.

 

Bliższe poznanie psychoterapeuty?

 

W jakim jeszcze celu warto skorzystać z konsultacji? Przede wszystkim po to, aby sprawdzić styl pracy i osobowość danego psychoterapeuty. Jak potwierdza szereg badań, ogromny wpływ na skuteczność terapii ma relacja między terapeutą a osobą biorącą udział w spotkaniach oraz sama osobowość psychoterapeuty. Bazując na zdjęciu oglądanym w Internecie czy opisie o doświadczeniu i wykształceniu terapeuty, nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak będziemy się czuć przy tej osobie oraz jak będzie nam się budowało z nią relację. Konsultacja służy więc też temu, abyśmy sprawdzili jak pracuje nam się z danym terapeutą – czy odpowiada nam jego osobowość, sposób prowadzenia rozmowy, czy czujemy, że będziemy potrafili mu zaufać.

 

Konsultacja to również świetna okazja do zadawania konkretnych pytań psychoterapeucie – można zapytać o jego doświadczenie, wykształcenie czy też rozumienie psychoterapii itp. O wszystko, czego nie jesteśmy pewni i co wzbudza nasze wątpliwości, zawsze warto dopytać, gdyż może to znacząco pomóc w budowaniu relacji w trakcie ewentualnych, kolejnych spotkań.

 

Do konsultacji terapeutycznej można również zaliczyć etap zawierania kontraktu z psychoterapeutą. Taki kontrakt może zostać różnie omówiony i mogą być z nim związane różne zasady (zależne od stylu pracy danego psychoterapeuty), jednak w większości przypadków będzie on dotyczył czasu trwania terapii, częstotliwości i godzin spotkań, zasad płatności i odwoływania sesji itp. W większości przypadków kontrakt jest jednak zawierany na drugim lub trzecim spotkaniu.

 

Moim zdaniem warto podkreślać, że psychoterapia nie zawsze musi być długoterminowym procesem, liczonym w latach, aby czerpać z niej ważne dla nas korzyści. Oczywiście równie istotne jest podkreślanie, że jedno czy dwa spotkania z psychoterapeutą nie są w stanie cudownie i spontanicznie odmienić całego życia drugiego człowieka. Takich cudów nie ma i żadnych obietnic ze strony terapeuty też nie należy się spodziewać. Uważam jednak, że jeżeli doświadczamy trudności, z którymi naprawdę jest nam ciężko lub które towarzyszą nam już dłuższy czas, warto zdecydować się, choć na ten jeden, pierwszy krok, czyli umówienie się na wstępną konsultację.

 

Bibliografia:

  • Jon G. Allen , Peter Fonagy , Anthony W. Bateman, „Mentalizowanie w praktyce klinicznej”.
  • J. Kottler, „Skuteczny terapeuta”.

 

Jakub MikołajczakJakub Mikołajczak – trener i psychoterapeuta w trakcie 4-letniego szkolenia we Wrocławskiej Fundacji Ochrony Zdrowia Psychicznego i Rozwoju Psychoterapii. Ukończył studia magisterskie ze specjalizacją poradnictwa i pomocy psychopedagogicznej na Uniwersytecie Wrocławskim. Jest członkiem Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Twórca projektu Opus Anima (www.opusanima.pl).