Mam terapeutkę bo troszczę się o siebieMam terapeutkę. Bo troszczę się o siebie. I nie wstydzę się do tego przyznać. Uważam, że dopóki człowiek sam nie poczuje się ze sobą dobrze i nie spróbuje pokusić się o szczęście, z nikim innym także dobrze nie będzie się czuł i nikomu szczęścia nie da. Moja terapeutka słucha, stara się rozumieć – nie oceniać. Obdarzyłam ją bezgranicznym zaufaniem a w życiu o tą kwestię łatwo się potknąć. Przy niej nauczyłam się jak rozmawiać ze sobą, być dla samej siebie dobrym człowiekiem. Ona pokazała mi jak dać sobie przyzwolenie na łzy, gniew, irytację, ale także akceptację tego, co wydaje się nie do zaakceptowania, popełnianie błędów i podejmowanie irracjonalnych decyzji.

 

W pierwszej kolejności to My powinniśmy o samych siebie zadbać. Bo w gruncie rzeczy najlepiej znamy swoje potrzeby. Radziłabym wsłuchać się w siebie i zerwać ze wstydem.

Reklama

Join the discussion One Comment

  • Lili pisze:

    Miałam okropnie dużo problemów w pracy, w domu, ale przede wszystkim czułam, że nie daję już rady objąć tego wszystkiego moim umysłem. Kiedy człowiek jest zagubiony szuka pomocy wszędzie, wśród członków rodziny i przyjaciół, ale gdy oni zawodzą, wtedy szukamy wśród obcych, co nie jest łatwe, bo nie wiemy komu zaufać, a kto nas może wykorzystać i jeszcze bardziej osłabić psychikę. Poszukałam specjalisty, psychoterapeuty dr. P. Sowińskiego, który też jest świetnym psychiatrą . Okazało się, że to najlepsza decyzja jaką podjęłam. Psychoterapeuta pomógł mi poszukać rozwiązania, ale przede wszystkim spowodował, że otworzyłam się przed kimś zaufanym i mogłam z nim przeanalizować, przepracować swoje słabości i problemy.

Leave a Reply