Nauka obserwowania samej siebieOd bardzo dawna mam ochotę powiedzieć „Światu”, że mam terapeutę. Skoro Nadarza się ku temu okazja… MAM TERAPEUTĘ!

 

Do terapeuty trafiłam na początku tego roku. Nie byłam w stanie ogarnąć wszystkiego co jest wokół mnie. Najmniejsze rzeczy mnie przerastały. Nie wszystkie wspomnienia są kolorowe i zadawały wielki ból. Moja pasja jaka zawsze cieszyła i wzbogacała mnie stała się czymś dalekim dla mnie i zupełnie niedostępnym. Niemoc twórcza pogłębiała wszystkie negatywne myśli.

 

Cotygodniowe spotkania pozwoliły mi inaczej spojrzeć na siebie samą. Poczuć wzrastającą wartość samej siebie jak i dostrzec siłę tkwiącą we mnie. Terapeutka pchnęła mnie do rozwoju swojej twórczości i przekucia jej jako część terapii. Gdy zaczęłam tworzyć pierwszy art journal okazało się jak wiele daje mi przekładanie emocji na papier. Tym samym prowadzenie rękodzielniczego bloga (http://nitkowyswiat.blogspot.com/) pozwala mi na jaśniejsze spostrzeganie rzeczywistości wokół i wyrażania samej siebie poprzez moje różnorakie prace.

 

Wiosną zdecydowałam się na pobyt w Dziennym Oddziale Leczenia Psychiatrycznego. Codzienne spotkania z Terapeutami, grupą niesamowicie wartościowych Ludzi, pozwoliły mi bardziej docenić to, co posiadam. Przepracować wiele trudności jakie jakie są wewnątrz. Nauka obserwowania samej siebie, większy wgląd w podświadomość, świadome śnienie… Jakkolwiek to brzmi jestem bardziej świadoma siebie niż kiedykolwiek w życiu.

 

Każda podróż w głąb mnie i możliwość odkrywania sprawia że jestem silniejsza. Jeszcze wszystkiego nie odkryłam i pewnie będę jeszcze długo odkrywać. Jednak posiadanie Terapeuty jak i chodzenie na Terapię pozwala mi walczyć o mnie i zrozumieć jak wielkie pokłady wartości, wrażliwości, ciepła i siły jest we mnie! To wszystko zalety! Jestem dumna że posiadam Terapeutę.