Nigdy się nie wstydziłem, że chodziłem na terapięPierwszy raz cierpiałem na depresję 9 lat temu. Sam wówczas zgłosiłem się do psychologa o pomoc, choć nie miałem pojęcia co to depresja. Poznałem ją, poznałem siebie, ale nie udało się rozwikłać wszystkich skrywanych we mnie tajemnic. Dopiero w tym roku za przyczyną kilku wydarzeń wróciła trauma z dzieciństwa, która była przez tyle lat wyparta (ponad 30). Trudno mi o niej mówić w zaciszu gabinetu, tym bardziej trudniej mi napisać w tekście, który będzie wpisem publicznym. Poznaję siebie na nowo, swoje potrzeby, zmagam się ze swoimi wewnętrznymi ograniczeniami. Dzięki psychologom wówczas i teraz życie nabiera sensu, a może go miało zawsze tylko ja go nie dostrzegałem. Dzięki terapii ominąłem rafy samobójczych myśli, które tak silnie podówczas i teraz mnie doświadczały. Dzięki terapii staję się sobą, a poprzez to staję się lepszym mężem i ojcem, choć przede mną jeszcze niekrótka droga i wiele zakrętów na niej. Nigdy nie wstydziłem się, że przeżywałem depresję, że ją przeżywam i teraz. Nigdy się nie wstydziłem, że chodziłem na terapię. Jestem też pełen podziwu dla psychologów i psychiatrów pracujących z zaangażowaniem i poświęceniem.

Reklama