Uzależnienie od środków psychoaktywnych powszechnie utożsamiane jest z przymusem sięgania po jakąś substancję. W pewnym momencie osoba traci kontrolę nad tym, jak wiele jej przyjmuje. Długotrwałe nadużywanie wywołuje dużo destrukcyjnych konsekwencji, zarówno w obszarze zdrowia (psychicznego oraz fizycznego), jak również relacji społecznych. Można pomyśleć, że skoro nadużywanie pewnych środków powoduje sporo negatywnych skutków, to wystarczy przestać je brać albo ograniczyć ich spożywanie, żeby im zaradzić. Uzależnienie traktuje się jako behawioralny nawyk, którego trzeba się po prostu oduczyć i wszystko będzie dobrze. Problem tkwi jednak w tym, że wskutek działania psychologicznych mechanizmów uzależnienia osoba uzależniona nie jest w stanie dostrzec tych konsekwencji, a nawet jeśli potrafi, mimo wszystko dalej sięga po alkohol lub narkotyki. Dlaczego?

Uzależnienie pomaga się przystosować

Otóż, pomimo obiektywnej szkodliwości oraz destrukcji, uzależnienie spełnia pewne psychologiczne funkcje dla uzależnionego. Przede wszystkim, chroni przed dostrzeżeniem negatywnych skutków brania/picia. Minimalizuje je lub zniekształca. Ostatecznie, łatwiej jest odciąć się od przykrej rzeczywistości niż stawić jej czoła. Chroni to poczucie własnej wartości, umożliwia utrzymanie pozytywnego obrazu samego siebie. Ponadto, pomaga poczuć się, choć na chwilę, lepiej samemu ze sobą, doświadczyć przypływu mocy, energii, towarzyskości, większej wartości, otwartości, odwagi. Sprawia, że osoba czuje się częścią jakiejś społeczności. Co więcej, szybko pomaga się zrelaksować oraz poczuć ulgę w cierpieniu. A uzależnieni naprawdę cierpią. Co istotne, cierpią nie tylko w wyniku samego uzależnienia, ale najczęściej już przed jego rozwinięciem.

Doświadczenie traum w relacjach z ludźmi, odrzucenia, regularnego unieważniania czy ignorowania często skutkuje ucieczką w alkohol czy narkotyki jako magicznego środka na zapomnienie i zdystansowanie się. Rozumienie uzależnienia jako wynikającego z utraty więzi emocjonalnych z innymi czy poczucia dotkliwej samotności nie jest powszechne. Dominuje przekonanie, że uzależnienie to głównie konsekwencja działania samych substancji chemicznych. Sądzi się, że w środkach psychoaktywnych jest coś, czego organizm w fizyczny sposób zaczyna się dopominać, jeśli jest regularnie i długo zażywane. Te biologiczne właściwości to tylko część uzależnienia. Istotne dla jego rozwoju oraz utrzymywania się są również czynniki takie jak doświadczenie porzucenia, samotności czy przeżytej traumy.

Reklama

Nadużywanie środków psychoaktywnych a poczucie osamotnienia

Zdaniem niektórych specjalistów główną przyczyną wzrostu częstotliwości uzależniania się przez ludzi jest poświęcenie pierwotnych potrzeb przywiązania do innych na rzecz realizowania norm kulturowych, które podkreślają znaczenie indywidualności oraz niezależności. W myśl zasady „nie licz na innych, licz na siebie”. W dzisiejszym skomputeryzowanym świecie ludzie są od siebie odcięci bardziej niż kiedykolwiek, a nawiązywanie kontaktu z drugim człowiekiem nie wymaga niemal żadnego zaangażowania. Doświadczenie kliniczne pokazuje zaś, że w bliskich relacjach większości osób uzależnionych od okresu dzieciństwa przez większość dorosłego życia dominowały brak zainteresowania, nieufność, rozczarowanie, niekonsekwencja, strach, odrzucenie, nadmierna surowość i wiele innych przykrych przeżyć. Takie doświadczenia wpływają destrukcyjnie na umiejętność tworzenia więzi z innymi oraz samym sobą. Osoby uzależnione najczęściej nie potrafią skutecznie regulować własnych emocji, czerpać satysfakcji z bliskiej relacji z drugim człowiekiem, troszczyć się o siebie ani siebie szanować. Nie miały gdzie się tego nauczyć ani nawet doświadczyć. A nadużywanie substancji może być rozumiane właśnie jako relacja, przez którą osoba próbuje jakoś te potrzeby zaspokoić i przynajmniej na chwilę przywrócić poczucie własnej wartości. Pod wpływem alkoholu czy narkotyków zalegający w człowieku wstyd, osamotnienie czy smutek znika. Co więcej, czuje się mądry, dowcipny, elokwentny, pożądany. Niestety, te efekty są chwilowe, co powoduje, że rodzi się potrzeba powtarzania tego sposobu rozwiązywania trudności, a to wzmacnia błędne koło uzależnienia.

Bliscy osób uzależnionych często podejmują różne próby wpłynięcia na nich, zmuszenia ich do zaprzestania picia czy brania. Warto mieć na uwadze, że działania, takie jak zawstydzanie ludzi, poniżanie ich, wyśmiewanie, grożenie, odsuwanie się od nich, zamykanie w więzieniach, pozbawianie pracy, spycha ich jeszcze głębiej w uzależnienie. Czyni jeszcze bardziej samotnymi. A jaki osoby uzależnione znają sposób na poradzenie sobie z tym przytłaczającym poczuciem samotności, wstydu oraz poniżenia? No właśnie – sięgnięcie po substancję, która pomoże im o tym zapomnieć, zdystansować się, zbagatelizować tego znaczenie. Coraz bardziej popadając w uzależnienie, próbują poczuć się choć trochę bezpieczniej w świecie, w którym otoczenie patrzy na nich z pogardą i dystansem, a za sam fakt bycia osobą uzależnioną najchętniej zamknięto by ich w specjalnych zakładach i pozbawiono dotychczasowej pracy. Nadużywanie środków psychoaktywnych jest tak naprawdę próbą wypełnienia próżni wynikającej z braku bliskiej relacji, w której człowiek byłby doceniany i otrzymywałby wsparcie. Jednocześnie jednak wzmaga ono jego cierpienie, ponieważ prowadzi do jeszcze większej izolacji.

Odstawienie substancji nie jest wystarczającym rozwiązaniem

Żadna substancja sama w sobie nie jest od razu uzależniająca, ponieważ jako taka nie wywołuje mechanizmów uzależnienia. Zawsze jest to wynik połączenia zarówno substancji, jak i podatnej psychiki. Ludzie uzależniają się, gdy regularnie zażywają środek psychoaktywny czując potrzebę wypełnienia doskwierającej pustki emocjonalnej, społecznej lub duchowej. Gdy odczuwają pragnienie osiągnięcia natychmiastowej ulgi w przeżywanym cierpieniu. Gdy postrzegana przez nich rzeczywistość jest tak nie do zniesienia, że czują silną potrzebę odcięcia się od niej, zaprzeczenia jej, zobojętnienia. Gdy potrafią czuć się ze sobą dobrze i przyjemnie wyłącznie pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Muszą się jakoś przystosować do świata, w którym nikt ich nie szanuje i nie docenia, więc sięgają po używki.

Ludzie potrzebują więzi emocjonalnych z innymi – to jeden z najbardziej podstawowych ludzkich popędów. Posiadanie bliskich bezpiecznych relacji umożliwia przetrwanie w świecie, który – czy tego chcemy, czy nie – zbudowany jest właśnie z relacji ludzkich. Rozwój uzależnienia jest zaś efektem wielu rozpaczliwych prób podejmowanych przez jednostkę w celu naprawienia poczucia „braku czegoś”. Poczucia, które rozwinęło oraz utrwaliło się wskutek doświadczeń utrudniających nawiązanie więzi z innymi. Dla części uzależnionych bycie blisko z innymi możliwe jest dopiero pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Pacjenci wielokrotnie podkreślają, że „dopiero, gdy się napili, mogli rozmawiać z ludźmi”, „czuli się swobodniej, bardziej towarzysko”, „gdy się napili, mieli więcej odwagi, by zagadać”, „przebywali między ludźmi tylko pod wpływem narkotyków”.

Reklama

Przykre, często traumatyczne, doświadczenia skutkujące uszkodzeniem umiejętności tworzenia więzi emocjonalnych z innymi nie musi jednak całkowicie determinować życia. Ten deficyt może zostać zmodyfikowany poprzez inne, bardziej pozytywne, doświadczenia z ludźmi. Świetnie obrazuje to chociażby przykład wojny w Wietnamie w 1954 roku. W tamtym czasie około 20 % amerykańskich żołnierzy uzależniło się od heroiny, co oznaczało, że w samym wojsku było wówczas procentowo więcej heroinistów niż w całych Stanach Zjednoczonych. Mężczyźni ci uzależnili się, ponieważ nie byli w stanie inaczej poradzić sobie ze stresem oraz napięciem wynikającym z doświadczenia granicznego, jakim jest ryzyko śmierci własnej oraz konieczność pozbawienia życia innych ludzi. W tamtym czasie, wszyscy spodziewali się, że po zakończeniu wojny w USA pojawi się niespotykany dotąd problem społeczny związany z ogromną liczbą osób zmagających się z uzależnieniem. Rzeczywistość jednak okazała się inna. Po zakończeniu wojny żołnierze wrócili do swoich domów i w ciągu roku około 95 % tych, którzy uzależnili się od heroiny przestało po nią sięgać. Co ciekawe, odsetek ten był taki sam wśród osób, które poddały się terapii uzależnienia, jak i tych, które nie podjęły żadnego leczenia. Pozostały procent mężczyzn, którzy dalej trwali w nałogu, nie posiadali wspierającego otoczenia społecznego [1]. Pomimo więc przeżytej traumy oraz ciągłego poczucia osamotnienia ludzie posiadają naturalną zdolność tworzenia nowych więzi.

Okazuje się zatem, że chemiczne właściwości środków psychoaktywnych, które zmieniają biologię organizmu, nie są tak istotne dla rozwinięcia się uzależnienia, jak psychologiczny kontekst i znaczenie, jakie te środki mają dla osoby. Można więc wysnuć wniosek, że życie w bezpiecznej społeczności, w której nie brakuje bliskich więzi z innymi, wsparcia, zainteresowania sobą nawzajem oraz przyjemnych zajęć, będzie chronić przed rozwinięciem uzależnienia. Jeśli jednak człowiek czuje się samotny, niepotrzebny i bezsilny, a ludzie wokół traktują go jak słabego członka jakiejś innej kategorii, do którego nie warto się zbliżać, pojawia się spore ryzyko rozwinięcia nałogu jako formy przystosowania do tej nieludzkiej rzeczywistości.

[1] Hari, J. (2018). Ścigając krzyk. Dzieje wojny z narkotykami (s. 246-248). Wołowiec: Wydawnictwo Czarne.

Literatura:

  1. Dunin, M. (2018). Alkoholiczka. Kraków: Wydawnictwo WAM.
  2. Hari, J. (2018). Ścigając krzyk. Dzieje wojny z narkotykami. Wołowiec: Wydawnictwo Czarne.
  3. Hosseinbor, M., Seyed, M. Y. A. & Samoayeh, B. (2014). Emotional and Social Loneliness in Individuals With and Without Substance Dependence Disorder. International Journal of High Risk Behavior and Addiction, 3(3), 1-3.
  4. Potter-Efron, R. (2008). Attachment, Trauma and Addiction. Journal of Chemical Dependency Treatment, 8(2), 71-87.
  5. Weegman, M. & Cohen, R. (2006). The Psychodynamics of Addiction. London: Whurr Publishers.
  6. Wyrzykowska, E. (2012). Uzależnienie od alkoholu jako wynik deficytu w zakresie relacji przywiązania. Alkoholizm i Narkomania, 25(3), 307-315.

Reklama

Autorka: Aneta Gawełek

Reklama

Leave a Reply