Patrz z właściwej perspektywy

„Niegrzeczne“, „leniwe“, „niewychowane“, „rozpieszczone“. To jedne z wielu przymiotników, których używamy do określania dzieci, gdy zachowują się w sposób odmienny od tego, czego od nich oczekujemy. Wielu rodziców i opiekunów naciska na dziecko, aby umiało dostosować się do stawianych mu wymagań. Już w przedszkolach od dzieci egzekwowana jest umiejętność „grzecznego“ siedzenia w czasie trwania zajęć. Self-reg to metoda, której celem nie jest, aby dziecko zaczęło „zachowywać się właściwie“, by nie robiło rzeczy, które irytują rodziców czy opiekunów. Jej istotą jest zasadnicza zmiana nastroju, poziomu koncentracji, wykształcenie umiejętności odczuwania empatii, zawierania i utrzymywania przyjaźni, czyli krótko mówiąc – nauczenie dziecka samoregulacji.

Czym jest samoregulacja?

Pojęcie samoregulacji pierwotnie odnosi się do energii zużywanej podczas reakcji na stres i umiejętności powrotu do równowagi po jego przeżyciu. Co ważne, w tym kontekście stres odnosi się do wszystkich bodźców, które wymagają zużywania energii, aby utrzymać wewnętrzną równowagę. Chodzi nie tylko o znane nam rodzaje stresu, związane na przykład z wymogami w szkole czy obawami dotyczącymi opinii innych osób na nasz temat. Stresogenne mogą być silne emocje, zarówno pozytywne jak i negatywne, sytuacja kłótni rodziców lub perspektywa ich rozwodu, ale także warunki otoczenia, takie jak bodźce słuchowe lub wzrokowe. Oznacza to, że stresorem powodującym utratę równowagi u dziecka może być intensywny zapach, nieprzyjemny dźwięk, drażniące oczy światło lub nieprzyjemna faktura dywanu, po którym chodzi. Stresorem określamy także, co szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, to, co dzieci robią lub czego nie robią w swoim wolnym czasie: może to być niewyspanie, niewystarczająca ilość ruchu czy nieodpowiednia dieta. Te trzy bywają zresztą nazywane „deficytową trójcą“ współczesnych dzieci. Działanie wymienionych wyżej czynników obciąża dziecko. Zaczyna ono zużywać zasoby energii, aby powrócić do stanu równowagi. Jeżeli obciążenie dziecka stresem jest stale zbyt duże, powrót do równowagi może być utrudniony. Wzrasta wtedy reaktywność na stresujące bodźce, nawet te stosunkowo drobne. Dziecko będące pod wpływem nadmiernego stresu znajduje się w stanie niezwykłego pobudzenia, niemal manii. Jest to spowodowane uwolnieniem do organizmu dużych ilości adrenaliny i kortyzolu, a to w wymierny sposób zmienia zasady działania jego mózgu.

Jak mózg utrudnia nam zadanie, czyli dlaczego samokontrola nie działa

Dziecko w procesie wychowania nieustannie słyszy: postaraj się, nie rób tak, nie teraz, tego nie wolno. Wymagamy od niego samokontroli, która tak naprawdę oznacza umiejętność hamowania impulsów. Już od małych dzieci oczekujemy silnej woli i tego, że będą potrafiły opierać się nieskończonym pokusom. Wymagamy od nich tego, z czym sami, jako dorośli, bardzo często mamy problem. Oczekiwanie samokontroli jest trudne do osiągnięcia ze względu na budowę ludzkiego mózgu. Potocznie wyobrażamy sobie mózg jako strukturę, w której „wyższy“ układ hamuje impulsy pochodzące z „niższego“ układu. To wyobrażenie doskonale wpisuje się w przestarzałą koncepcję samokontroli, która zakłada, że siła woli jest swojego rodzaju „umysłowym mięśniem“ podatnym na ćwiczenia i rygorystyczną dyscyplinę. Współczesne osiągnięcia neuronauki potwierdzają jednak teorię mózgu trójjedynego Paula MacLeana. Zgodnie z nią nasz mózg posiada trzy oddzielne części. Pierwsza, górna warstwa, nazywana korą nową, to część odpowiadająca za wyższe funkcje, takie jak myślenie, język, samokontrolę. Pod nią znajduje się mózg ssaczy, który związany jest z emocjami i popędami. Na dole znajduje się natomiast mózg nazywany gadzim, najbardziej prymitywny i pierwotny, odpowiadający za regulację pobudzenia i czujności. Mówiąc w dużym uproszczeniu: samokontrola związana jest z korą nową, natomiast samoregulacja z mózgiem ssaczym i gadzim. Zdolność kory nowej do odgrywania racjonalnej, hamującej popędy roli zostaje znacznie upośledzona, gdy ktoś jest obciążony nadmiernym stresem. Kontrolę nad zachowaniem dziecka przejmują wtedy struktury znajdujące się poza korą nową. W związku z tym oczekiwanie osób dorosłych, że w będąc pod wpływem stresu, dziecko zrozumie nasze komunikaty, że w ogóle je usłyszy, że dokona bilansu zysków i strat spowodowanych swoim zachowaniem, jest niemożliwe do spełnienia już na starcie.

Reklama

To nie siły nam potrzeba, a wewnętrznego spokoju

W obliczu wymienionych powyżej informacji oczywiste jest, że w momencie wystąpienia stresu dziecko nie może korzystać z samokontroli. Gdy jest zestresowane, jego mózg funkcjonuje na niższych poziomach, a co za tym idzie, to na nie należy wpływać, aby doznało spokoju. Podstawowymi metodami oddziaływania są tu ćwiczenia oddechowe i ćwiczenia uważności. Oddychanie przeponą, rozwijanie uważności poprzez zwracanie uwagi na wdechy i wydechy, wizualizowanie sobie czegoś przyjemnego sprawia, że przerywamy błędne koło reakcji stresowych i działamy bezpośrednio na nasz układ nerwowy. To przerwanie jest istotą self-regu. Prawdziwa moc tej metody polega na tym, że rozpoznajemy i rozumiemy w jakim stanie pobudzenia znajduje się dziecko i wiemy jak to napięcie zmniejszyć. Self-reg daje rodzicom jeszcze jedno narzędzie wychowania: „mózgowe Wi-Fi”. Jest to współdzielony intuicyjny kanał komunikacji, który tworzy się między rodzicem a dzieckiem i utrzymuje dzięki dotykowi, kontaktowi wzrokowemu i głosowemu, a także, w największym stopniu, dzięki kontaktowi emocjonalnemu. To mózgowe Wi-Fi tworzy głębokie struktury neuronalne, psychologiczne i sensoryczne służące do samoregulacji. Budowane jest na bazie relacji i więzi dziecka ze swoim opiekunem. Poprzez mózgowe Wi-fi możemy swoim zachowaniem wpływać na zachowanie dziecka. Dlatego zamiast krzyczeć, mówmy spokojnym tonem, zamiast grozić karami, zauważmy potrzeby dziecka, zamiast się złościć, zaraźmy je spokojem.

Self-reg: pięć kroków do zmiany zachowania dziecka

  1. Odczytaj sygnały i przeformułuj zachowanie.
  2. Zidentyfikuj stresory. Zadaj pytanie: dlaczego teraz?
  3. Zredukuj stresory.
  4. Uświadom sobie, kiedy jesteś zestresowany i dlaczego.
  5. Zorientuj się, co pomaga ci się uspokoić, odpocząć i odnowić zasoby energii.

Podsumowując, należy odpowiedzieć na pytanie, co jest celem naszej opieki nad dziećmi: zastraszyć czy wychować? Podstawą Self-Reg jest założenie, że dziecko może rozwinąć zdolność samoregulacji, gdy jego opiekunowie pomagają mu regulować poziom jego pobudzenia. W stanie nadmiernego lub zbyt małego pobudzenia niezwykle ważne jest, aby opiekunowie, rodzice pomogli dziecku odzyskać równowagę, zachowując spokój i nie przyczyniając się do narastania problemu. Pamiętajmy, że samoregulacja zaczyna się od nas samych.

Literatura:

  • Shanker, S. (2016). Self-Reg: jak pomóc dziecku (i sobie) nie dać się stresowi i żyć pełnią możliwości. Warszawa: Mamania.
  • Shanker, S. (2019). Samoregulacja w szkole. Self-Reg, spokój, koncentracja i nauka. Warszawa: Mamania.
  • Siegel, D. J., Payne-Bryson, T. (2018). The Yes Brain. Mózg na tak. Warszawa: Harper Collins.

Mikołaj Dubiel – psycholog, psychoterapeuta, absolwent Wydziału Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Śląskiego. W trakcie szkolenia psychoterapeutycznego w Szkole Psychoterapii Gestalt. Prowadzi psychoterapię indywidualną osób dorosłych, psychoterapię młodzieży i dzieci oraz terapię rodzin. Pracuje w Katowicach, jest członkiem zespołu Laboratorium Psychoterapii STRUKTURA (strukturalab.pl).

Reklama

Author Zdrowa Głowa

More posts by Zdrowa Głowa

Leave a Reply