Podobno wszyscy boimy się śmierci. Jedni mogą być tego strachu bardziej świadomi, u innych natomiast może być on całkowicie ukryty, często pod innymi emocjami lub automatycznymi wzorcami zachowań. Nie da się jednak ukryć faktu, że śmierć jest jedną z tych kwestii, która dotyczy absolutnie nas wszystkich. Jak pisał Seneka: „Różnimy się jedynie długością życia, co do śmierci wszyscy jesteśmy sobie równi”. Co człowiek może zatem zrobić ze strachem przed śmiercią? Jak może wykorzystać ten strach, do zwiększenia życiowej energii i codziennej uważności? Kiedy psychoterapia może pomóc w radzeniu sobie z tego rodzaju lękiem? W tym artykule podejmuję próbę odkrycia własnych odpowiedzi na powyższe pytania.

 

Konsumpcjonizm vs. śmierć

 

Współczesny świat z całą pewnością nie ułatwia nam radzenia sobie z tematem śmierci. Można zaryzykować nawet stwierdzenie, że jest wręcz przeciwnie. Jesteśmy otaczani wszelkiego rodzaju reklamami, które pojawiają się przed naszymi oczami nie tylko kiedy oglądamy telewizję lub spędzamy czas w Internecie, ale nawet wtedy, gdy wybieramy się na krótki spacer. Współczesny świat pragnie, abyśmy coraz więcej gromadzili i coraz więcej potrzebowali. Pragnie, abyśmy nie zwalniali tempa, nie zatrzymywali się, tylko dalej mechanicznie wykonywali dwie, główne czynności – pracowali i kupowali.

 

Temat śmierci nie sprzyja natomiast pracowaniu i kupowaniu. Kiedy człowiek doświadcza zbliżenia się do ludzkiej śmiertelności, czy to własnej czy kogoś bliskiego, zatrzymuje się i czasami dokonuje refleksji, której nie dokonał jeszcze nigdy wcześniej w swoim życiu. Kiedy uświadamiamy sobie własną śmiertelność, nie chcemy już tracić czasu i energii na sprawy błahe. Ten czas który nam został, chcemy wykorzystać w najbardziej wartościowy, znany nam sposób. Czasami może to oznaczać zmianę najważniejszych aspektów naszego życia – partnera, miejsca zamieszkania czy pracy. Uświadomienie sobie własnej śmiertelności niektórzy nazywają „Przebudzeniem”.

 

Blisko śmierci…

 

W jakich sytuacjach może nastąpić takie zbliżenie się do „Przebudzenia”? Często są to różnego rodzaju nagłe zdarzenia w naszym życiu, jak np.:

  • żal po stracie bliskiej osoby;
  • choroba, która zagraża naszemu życiu lub życiu kogoś bliskiego;
  • traumatyczne przeżycia, takie jak napad czy gwałt;
  • utrata pracy;
  • rozpad ważnego dla nas związku;
  • przejście na emeryturę.

 

Choć te doświadczenia z całą pewnością wiążą się z ogromną ilością cierpienia i często bywają bardzo trudne, to właśnie dzięki psychoterapii możliwe jest przepracowanie ich w taki sposób, aby stały się katalizatorem świadomości przemijania. Dzięki temu wcześniejszy ból i cierpienie, ma szansę przemienić się w uczucie wdzięczności za to, co jeszcze nam zostało i jak jeszcze możemy wykorzystać nasze życie.

 

Znanych jest wiele historii ludzi, którzy dopiero po tym, jak dowiedzieli się, że są śmiertelnie chorzy, zaczęli żyć tak, jak zawsze tego pragnęli. Pewnie w wielu przypadkach zastanawiali się wtedy, dlaczego jest tak, że zaczęli żyć pełnią życia od chwili, gdy dowiedzieli się, że ich życie niedługo się skończy. Być może ten paradoks dla wielu brzmi przerażająco, ale to przerażenie jest w pełni naturalne, a co więcej, również może być dobrze wykorzystane. Każda konfrontacja ze śmiercią musi bowiem wywoływać lęk, ale warto pamiętać, że ta konfrontacja zawiera również potencjał, który ogromnie wzbogaca codzienne życie. Tym wzbogaceniem jest obecność, uważność i wdzięczność za to, co jeszcze nam pozostało.

 

Konfrontacja z własną śmiertelnością nie musi jednak mieć miejsca tylko przypadku  nagłych i nieoczekiwanych zdarzeń. Możemy samodzielnie przybliżać naszą świadomość do tematu śmierci i dzięki temu stopniowo zmniejszać nasz wewnętrzny lęk. Jest to sposób związany z techniką ekspozycji, często stosowaną w terapii behawioralnej, która polega na eksponowaniu na pacjenta sytuacji lub przedmiotów, które mimo iż w danej chwili są bezpieczne, to wzbudzają silny lęk. Co jednak można eksponować w przypadku śmierci? Taką funkcję na pewno może spełniać chociażby samo czytanie, książek lub artykułów, poruszających temat ludzkiej śmiertelności. Taka lektura może skłonić nas do dokonania całkowicie nowych refleksji odnośnie naszych wartości i życiowych priorytetów, może jeszcze bardziej uświadomić nam odwieczny fakt przemijalności wszystkiego, co nas otacza.

 

Filozofia Nietzschego

 

Do wartościowych refleksji może również skłonić nas tzw. idea wiecznego powrotu, którą Fryderyk Nietzsche przedstawił w swoim dziele „Tako rzecze Zaratustra”. Opisuje tam pełnego mądrości proroka, który postanawia zejść ze szczytu góry, gdzie przez długi czas żył samotnie, i podzielić się z ludźmi tym, czego się nauczył. Za swoją najważniejszą myśl uważa właśnie ideę wiecznego powrotu, którą można streścić następująco: co byłoby, gdybyś miał żyć dokładnie takim samym życiem, jakim żyłeś dotychczas, przez całą wieczność? Gdyby każdy ból i każda rozkosz, każda myśl i każde westchnienie miało cały czas wracać w tym samym porządku i następstwie – jak zmieniłoby to Ciebie i Twoje życie?

 

Choć powyższa idea może dla niektórych brzmieć dość wstrząsająco, to mimo wszystko potrafi zwiększyć świadomość, że nasze życie jest tylko jednym, jedynym życiem jakie otrzymaliśmy, więc warto aby zostało przeżyte dobrze. Najlepiej na tyle dobrze, abyśmy byli w stanie wiecznie do niego powracać. To myślowe ćwiczenie może również pomóc w tym, aby przestać ciągle zamartwiać się błahymi i trywialnymi sprawami, które w kontekście całego naszego życia, tracą jakiekolwiek znaczenie.

 

Jeżeli ten eksperyment myślowy wywołuje w nas ból czy żal, warto zadać sobie pytanie: co sprawia, że nie przeżywam swojego życia dobrze? Czego najbardziej żałuje w swoim dotychczasowym życiu? Oczywiście celem poszukiwania odpowiedzi nie jest pogrążanie się w żałobie, ale takie spojrzenie w przyszłość, aby za kolejne kilka lat nie spojrzeć wstecz i znów nie żałować tego, jak potoczyło się nasze życie. Być może warto zastanowić się, czy jest możliwe znalezienie takiego sposobu życia, który nie powodowałby dalszego zbierania się smutku i żalu?

 

Chociaż kontaktowanie się ze świadomością śmierci jest trudne, to warto pamiętać, że ten kontakt może być też źródłem potężnej życiowej energii, która posiada wyjątkową moc zmiany naszego życia na lepsze. Jak pisze Irvin Yalom:

„Droga do tego, żeby cenić życie, żeby odczuwać współczucie dla innych, żeby kochać coś najgłębiej, polega na świadomości, że te doświadczenia są skazane na to, aby przeminąć.”

 

Życzę Ci zatem, abyś każdego dnia starał się być świadomym przemijalności wszystkiego, co Cię otacza.

 

Bibliografia:

  • I. Yalom, „Patrząc w słońce. Jak przezwyciężyć grozę śmierci”.
  • Seneka, „Listy moralne do Lucyliusza”.
  • F. Nietzsche, „Tako rzecze Zaratustra”.

 

Jakub MikołajczakJakub Mikołajczak – trener i psychoterapeuta w trakcie 4-letniego szkolenia we Wrocławskiej Fundacji Ochrony Zdrowia Psychicznego i Rozwoju Psychoterapii. Ukończył studia magisterskie ze specjalizacją poradnictwa i pomocy psychopedagogicznej na Uniwersytecie Wrocławskim. Jest członkiem Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Twórca projektu Opus Anima (www.opusanima.pl).

Join the discussion One Comment

  • agrafka napisał(a):

    A co zrobić w sytuacji, gdy żyje się dobrym życiem, pełnym wyrozumiałości, wdzięczności i miłości, i to dlatego boi się, że to życie kiedyś się skończy?

Napisz komentarz