Święta coraz bliżej i chociaż wielu z nas je lubi, wielu też doświadcza w tym czasie stresu, pośpiechu i napiętrzających się trudności. Jest wiele spraw, które trudno nam przewidzieć, ale są i takie na które już teraz możemy mieć wpływ, by pomóc sobie i naszym bliskim przeżyć ten czas spokojniej i radośniej. Serdecznie zapraszam do lektury o tym, w jaki sposób korzystając z uważności możemy zmienić święta na czas bardziej przyjazny nam samym oraz naszym bliskim

Reklama

 

Chwila na oddech

 

Zatrzymaj się. To najczęściej ostatnia rzecz, na którą, jak nam się wydaje, mamy czas. Zachęcam Cię do nie wierzenia temu przypuszczeniu i sprawdzeniu go na własnej skórze. 3 minuty w ciągu doby to nie tak dużo a może dać Ci bardzo wiele.

 

Jeśli możesz zrób to już teraz. Na chwilę odłóż to, czym się zajmujesz, usiądź lub stań wygodnie i skieruj uwagę na oddech. Zauważ jaki jest – jaki jest jego rytm, gdzie go czujesz w ciele. Postaraj się go nie oceniać i nie zmieniać, pozwalając mu naturalnie płynąć. Obserwuj go pozwalając aby myśli pozostawały w tle. Jeśli skupienie na oddechu przychodzi Ci z trudem możesz zwracać uwagę na to, co czujesz w swoich stopach lub przyglądać temu, co widzisz za oknem. Umysł może wciąż być bardzo aktywny, to nic złego, przyjmij, że taka już jego rola i skieruj uwagę ponownie do oddechu, stóp czy tego na co patrzysz. Po 3 minutach powróć do swoich zajęć.

Reklama

 

Ta krótka praktyka uważności pomoże sprowadzić Twój umysł do tego, co naprawdę się dzieje, do chwili bieżącej. To szczególnie pomocne kiedy towarzyszy nam kołowrotek myśli. Skupienie na oddechu pozwala na chwilę się z niego wyrwać, poczuć czego naprawdę potrzebujemy – my i nasze ciało. Pozwól sobie na taką przerwę kilka razy w ciągu dnia.

 

Odpuszczanie perfekcjonizmu

 

Wielu z nas pragnie, by wszystko wypadło jak najlepiej. To często szczera i piękna intencja jednak w pogoni za realizacją tej wizji często coś tracimy. Bywa, że sami przysparzamy sobie wielu dodatkowych zajęć, pośpiechu i napięcia, w których trudno jest nam porozumieć się z bliskimi. Ostatecznie doświadczamy niewiele przyjemności a kiedy mamy wspólnie zasiąść przy stole zdarza się, że nie mamy na to ochoty. A być może, możemy pozwolić sobie na to, aby nieco odpuścić i przyjąć, że dużo ważniejsze są nasze wspólne starania, niż ich efekt. Kiedy pozwolimy sobie na niedoskonałość i przyjmiemy, że to także jest w porządku, łatwiej nam będzie pozwolić na to również innym.

 

Minimalizacja i priorytety

 

Nadmiar obowiązków najczęściej prowadzi do napięcia i pośpiechu pozostawiając nas zmęczonymi, niewyspanymi i rozdrażnionymi a przecież nie tego dla siebie pragniemy. W pośpiechu czujemy mniej, dostrzegamy mniej. Ucieka nam to, czym moglibyśmy się cieszyć, gdybyśmy tylko dali sobie chwilę, by to zauważyć (np. zapach choinki). Dlatego tak wielką radość święta sprawiają dzieciom, które chętnie obserwują to, co nam, dorosłym zaangażowanym w wiele spraw, umyka. Do tego dziecięcego etapu powrócić już nie możemy ale możemy ten nasz czas nieco rozciągnąć – np. robiąc mniej lub dzieląc pracę na etapy, tym samym czyniąc przestrzeń na coś innego – czasu dla siebie, z innymi i świadome przeżywanie tego, co jest.

 

Przejrzyj swoją świąteczną listę zadań, zdecyduj co jest najważniejsze, co możesz zrobić później, a z czego możesz zrezygnować. Skonsultuj ją z bliskimi, być może wspólnie znajdziecie taki podział zadań, który zadowoli Was wszystkich. Zawsze można upiec jedno ciasto mniej ale za to w pełni się w to zaangażować. Przygotować mniej potraw lub poprosić o wsparcie. Tu także możemy uczyć się od dzieci, dla których samo zaangażowanie jest przygodą. Efekt staje się mniej ważny, kiedy w pełni wiem i doceniam po co i z kim coś robię.

 

Emocje na wodzy

 

Kiedy zdarzy się, że Twoje emocje będą silne – daj sobie na nie przestrzeń, nie o to chodzi aby ich nie przeżywać, ale świadomie reagować nawet jeśli są intensywne. Emocje nie są ani dobre ani złe, każda niesie informację o naszych potrzebach i o tym, jaka jest dla nas obecna sytuacja. W takich chwilach postaraj się je zauważyć, zadbaj o chwilę w samotności, zapytaj siebie o to, czego teraz potrzebujesz. Pomocny może być powrót do praktyki z oddechem albo spacer podczas którego uwagę skierujesz na zmysły – powiew rześkiego powietrza na skórze, zapachy, barwy. Jeśli potrzebujesz możesz dostosować tempo poruszania się do oddechu stopniowo zwalniając. Twój umysł może aktywnie pracować i zachęcać do rozpamiętywania różnych sytuacji. Zauważaj to i kieruj uwagę jak najbardziej na swoje bieżące doświadczenie zamiast na myśli. Po kilku minutach powinieneś zauważyć różnicę.

 

Celebruj to, co lubisz

 

Jeśli jest coś, co w szczególności lubisz robić – celebruj to. Być może jest to ubieranie choinki, ozdabianie pierniczków? Pozwól sobie doświadczać tych chwil wszystkimi zmysłami, delektując się aromatem potraw, zapachem choinki, kolorami mieniących się bombek. Zauważ jakie emocje się wówczas pojawiają. Zajmując się jedną czynnością na raz masz większe szanse doświadczać przygotowań w ten sposób  i cieszyć nimi bardziej. Może uda Ci się zarazić takim podejściem swoich bliskich? Zaproś ich do tego!

 

Postaw na życzliwość

 

Zacznij od siebie. Wsłuchaj w swoje potrzeby. Jeśli możesz podaruj sobie i ciału to, czego potrzebuje. Czasami w pędzie zapominamy o najprostszych potrzebach – o tym, by jeść zdrowo i regularnie, pozwolić sobie na poranne ćwiczenia lub spacer, chwilę obcowania z przyrodą, psem, bliską osobą (nie mówiąc o planach i obowiązkach ale np. w ciszy wspólnie pijąc herbatę). Te niewielkie czynności pomagają nam żyć zdrowiej i redukować napięcia, działając kojąco na układ nerwowy. Dbanie o wszystko wokół poza sobą nie jest życzliwe, nawet jeśli mamy najlepsze intencje.

 

Zastanów się więc w jaki sposób możesz zadbać o siebie i jednocześnie zająć tym, co ważne. Być może pomoże Ci zaplanowanie najbliższych kolejnych dni i szczera rozmowa z bliskimi o tym jakie macie potrzeby, jak pragniecie o nie zadbać i jak możecie pogodzić je z różnymi zadaniami. Być może nie z każdym będzie to możliwe, ale często jeśli pozwolimy na to chociażby sobie – poczujemy różnicę.

 

Pełnia obecności

 

Chwila na zatrzymanie, którą zaproponowałam na początku, pomaga nam rozwijać w sobie zdolność do bycia w pełni obecnym w naszym życiu, dokładnie wtedy, kiedy ono się dzieje. To często największy dar, jaki możemy ofiarować naszym bliskim. Życzę Ci aby Twoje święta były bogate w tę właśnie obecność, życzliwość, chwile zatrzymania oraz celebrację tego, co dla Ciebie najważniejsze.

 

Monika Wądołowska – psycholożka, trenerka grupowa oraz trenerka uważności. W Domu Rozwoju (www.dom-rozwoju.pl) prowadzi warsztaty oraz kursy uważności – Mindfulness w Stresie oraz Mindfulness dla Zdrowia. W swojej praktyce psychologicznej skupia się na pracy z osobami w kryzysie emocjonalnym, zmagającymi się  z tematem zmiany, choroby i pragnących lepiej poznać siebie poprzez techniki uważności i które pragną nawiązać bardziej życzliwą relację z samym sobą.

 

Reklama