Nie wstydzę się tego, że dałam sobie szansę na lepsze życieKiedy myślę o terapii mam różne skojarzenia, ale przede wszystkim, że to ciężka praca własna. Nie ma w tym krzty przesady. Jeśli ktoś myśli, że wystarczy usiąść w gabinecie na tą godzinę w tygodniu i to zadziała, to jest w błędzie. Spotykałam w życiu różnych terapeutów, każdy z nich wniósł do mojego życia coś cennego, mimo że nie koniecznie zawsze otrzymywałam odpowiedzi, ale uważam, że nic nie dzieje się bez przyczyny i pracujemy z takim terapeutą, na jakiego jesteśmy gotowi.
Choruję na Napadową Nerwicę Lękową. Czy się z tym identyfikuję? Staram się nie. Nie jestem jednostką chorobowa tylko człowiekiem z tym, jak to nazywam, darem. Można z tym żyć i można umierać.
Ja staram się wyzdrowieć, bo jest to możliwe. Przez wiele lat szukałam informacji skąd to i dlaczego i jak sobie z tym radzić, ale trafiałam na różnych specjalistów nie poznając odpowiedzi: poza tym byłam diagnozowana na różne choroby fizyczne i nawet próbowano mnie na nie leczyć, ale okazało się, że to mylne diagnozy. Jeśli ktoś mnie zapyta co pomaga, zawsze odpowiem, że dobra terapia! Leki wyciszą objawy, ale nie znajdują przyczyn, mogą jednak wspomóc zdrowienie.
Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale mam swoje doświadczenia. Chyba pisanie o tym pomaga mi w oswojeniu się ze sobą, dlatego prowadzę bloga http://napewnoktosmnieczyta.blogspot.com. Być może wpadnie tam ktoś z podobnym darem i znajdzie odpowiedzi na pytania na które nie odpowiadają informacje na stronach o nerwicy ani forach, które tylko mnie przeraziły, przyznam szczerze. Każdy wie, że takie jednostki chorobowe powodują zamieszanie życiowe i towarzyskie, zmieniają wszystko. Poznałam wspaniałych ludzi w tym czasie największego chorowania. Ludzie to największy podarunek w życiu, dobre relacje to skarb. Ja mam szczęście do ludzi nazywam ich Aniołami Życia. Pojawiają się w najgorszych momentach, niektórzy zostali inni byli tylko na chwilę, ale każde z nich pojawiło się nie bez powodu. Myślę, że taką osobą jest psycholog i psychoterapeutka, z którą pracuję teraz i najcenniejsza jest przestrzeń jaką mi daje do pracy własnej. Przeszłam terapię na Dziennym Oddziale Nerwic i polecę ten oddział każdemu kto poszukuje takiej drogi wsparcia. W tej chwili kontynuuję terapię indywidualną w PZP przy tymże oddziale. Ile to potrwa? Tyle ile będzie trzeba.
Pozdrawiam
Monika
Reklama