Terapeuta pomógł mi w problemach życia codziennegoDo każdego terapeuty chodziłam z inicjatywy rodziców. Pierwszego strasznie okłamywałam. Nie chciałam mówić mu o swoich problemach bo wydawało mi się to bezsensowne. Bo przecież w czym pomoże mi obca osoba i co ją to wszystko interesuje. Więc nie muszę dodawać, że ta terapia była wyjątkowo bezsensowna i bezcelowa. Później (będąc trochę starsza) chodziłam do kolejnego terapeuty, który zdecydowanie pomógł mi w problemach życia codziennego. Teraz wydają mi się to rzeczy błahe, ale wtedy był to dla mnie koniec świata! Jako bardzo młoda nastolatka, poczułam, że ktoś w końcu traktuje moje problemy poważnie!! Nie mówił, że wymyślam i żebym przestała gadać głupoty. Było super i dzięki tej akcji powróciły do mnie wspaniałe wspomnienia! Kto wie? Może i teraz terapeuta mi pomoże?

Reklama