Terapeutka pomaga mi nadać sens doświadczeniom z mojego życiaTak, MAM TERAPEUTKĘ… to trudna droga… i ciężka praca… ale Ona jest mi potrzebna, jak powietrze, JESZCZE BARDZIEJ TERAZ,… bym się nie udusiła… POMAGA MI NADAĆ SENS doświadczeniom z mojego życia. Pomaga mi odkryć to co jest dobre we mnie, a dzięki naturalnej umiejętności dociera delikatnie do najciemniejszych chwil z mego życia. ONA jest jak ciepły koc, jak promień tęczy na zapłakanej twarzy… Przez wiele lat używałam kredek, by pokolorować swój świat… ale nadszedł dzień, kiedy z pomocą też bardzo drogiej mi osoby, powiedziałam dość I ZOBACZYŁAM również, ŻE KREDKI JUŻ DAWNO SĄ PRZETERMINOWANE…

 

Nie chce już szukać siebie w oglądanych filmach, w książkach. CHCĘ ZOBACZYĆ SIEBIE W SWOICH OCZACH – NIE CUDZYCH. CHCĘ ŻYĆ… ŻYJĘ NADZIEJĄ, ŻE Z NICZEGO URODZI SIĘ COŚ :):) CIĄGLE ROBIĘ KROK DO PRZODU… pośród tysięcy kroków w tył…

 

A TERAPEUTKA… NIE JEST PIERWSZA W MEJ DRODZE KU ZDROWIU… ALE JEST OSTATNIA… TO WIEM…
POWIERZAM JEJ WSZYSTKO… Z UFNOŚCIĄ I WIARĄ… Aga

Reklama