Terapia dała mi niesamowicie dużoI całe szczęście, że go miałam! Mam też psychiatrę i biorę leki antydepresyjne. Cieszę się, że żyję w czasach, gdy są takie możliwości, bo nie wiem, jak bym sobie poradziła bez tego. Zaburzenia depresyjne i lękowe zaczęły się u mnie chyba jakoś w okresie dojrzewania, bardzo nasiliły się w liceum i wtedy trafiłam w końcu do psychiatry. Od tego czasu było właściwie już tylko lepiej. Leki biorę od 13 lat, dzięki temu nie mam już praktycznie objawów lęku, a epizody depresji, choć się zdarzają, są łagodne i szybko, dużo szybciej niż kiedyś, mijają. Trudno w paru zdaniach napisać, co mi dała psychoterapia, która trwała około 4 lat, bo dała niesamowicie dużo. Ale najważniejsze jest chyba to, że umiem teraz rozpoznawać, co jest dla mnie złe i niszczące, a co dobre, i według tego układać sobie życie.

Reklama

Join the discussion 2 komentarze

  • Raoul napisał(a):

    jeszcze znajdź fryzjera 😀

  • Piotrek napisał(a):

    W przypadku mojej choroby schizofrenii pomoc psychiatry to warunek istnienia i funkcjonowania. Od lat moim lekarzem, powiernikiem, osobą wspierającą jest świetny, doświadczony psychiatra i jednocześnie psychoterapeuta dr. P. Sowiński. W leczeniu tej trudnej choroby przypisywane i umiejętnie dobierane dawki leków nowej generacji pozwalają funkcjonować w społeczeństwie. Doświadczenie psychiatry pomaga mi zwalczać moje nawracające, skłębione myśli. Bywają okresy, że potrzebna jest nawet hospitalizacja, ale wiem, że po powrocie zawsze mogę liczyć na mojego psychiatrę i na jego wsparcie w leczeniu. To on panuje nad równowagą w moim życiu, chociaż zdaję sobie sprawę, że czasami jest dalekie od normalności.

Leave a Reply