Jak wygląda nasz świat?

Codziennie słyszymy o tym, że należy zmierzać do celu z determinacją i ogromną pasją. Powinniśmy dążyć do przyjemności, jeździć jak najczęściej na drogie wakacje, kupować stale nowe gadżety, spożywać jedzenie w najlepszych restauracjach. Przy tym wszystkim nie możemy zapomnieć o pięknym domu z najnowszymi rozwiązaniami, polecanymi przez specjalistów. Czy naprawdę tak ma wyglądać nasz świat? Może się to okazać dość problematyczne. Bezsporną kwestią jest fakt, że system dążenia do „czegoś” jest potrzebny, warto jednak być ostrożnym, aby nie zgubić równowagi. Łatwo jednocześnie wpaść we frustrację oraz przygnębienie, kiedy zamierzone plany nam nie wyjdą. Dodatkowo można zauważyć osoby, które tworzą swoją tożsamość opierając się na rzeczach materialnych. Buddyzm określa tożsamość jako iluzję, przywiązanie się do niej i trwanie przy niej jest przyczyną ogromnego cierpienia. Zdarza się, że konstruujemy przy tym destruktywne relacje oraz sytuacje życiowe. Kto nie spotkał takiej osoby w swoim życiu? Należy uświadomić sobie, że kultura w której żyjemy, a także decyzje jakie podejmujemy tworzą motywy naszego działania. Wszystko to wplecione jest w nasze geny, po prostu tacy jesteśmy. To wcale nie nasza wina! Możemy jednak być świadomi „niedoskonałości” umysłu, który w każdym momencie kreuje nasz świat. Mózg toruje miejsce dla egocentryzmu oraz podstawowych pobudek. Mimo wszystko pozostaje nam pewien wybór. Jesteśmy w stanie przebudzić się i dostrzec w jakim kierunku idziemy oraz jaki świat tworzymy.

Współczuj i bądź uważny – dokładnie tak!

Warto zastanowić się nad złożonością mózgu, który pełen jest pragnień, motywów o których powyżej wspomniałam oraz emocji, które bardzo często nie współpracują ze sobą. Mnogość emocji nadaje sens naszemu życiu jednak jest to też przyczyna naszej podatności na paranoję czy lęk. Tak często zdarza się nam być własnymi wrogami, gdzie emocje blokują nasze działanie oraz robią ogromne spustoszenie. Wielokrotnie sygnalizują, czy aby na pewno zrealizowaliśmy nasz cel. Dodatkowo stale myślimy, analizujemy, zastanawiamy się czego się spodziewać. Tworzymy
w głowie okrutne wizje, wywołane i podsycane przez lęk. Psychoterapia poznawcza określa to jako pętlę informacji zwrotnych tworzoną przez nasz umysł i wprowadzającą zamęt w myśleniu. Robimy wszystko, aby uzyskać kontrolę nad naszymi emocjami, doskonale jednak wiemy, że tak się nie da. Psychologowie uważają, że to jak interpretujemy nasze problemy, wiąże się z tym jakie będą w nas emocje oraz nad czym będziemy rozmyślać. Jest jednak druga strona medalu gdzie odczuwamy m.in. radość, spokój, przynależność, szczęście, troskę i czułość. Tam znajdziemy kojące uczucia, które mogą pokierować naszymi myślami konstruktywnie. Włączając uważność i współczucie możemy stworzyć dobrostan zdrowia psychicznego i dobre relacje koncentrując się na tym co dzieje się w naszych głowach. Z ogromną pomocą wychodzą do nas autorzy książki: „Uważne współczucie” ukazując terapię skoncentrowaną na współczuciu. Choden i Paul Gilbert
w swojej publikacji podkreślają funkcję współczucia w reorganizacji umysłu, które generuje konkretne myśli i uczucia. Natomiast współpraca z uważnością, pozwala stanąć obok i wyrwać się z emocjonalnego myślenia, dając tym samym stabilność i dystans.

Trudne elementy nas samych to nawóz naszej transformacji

Mamy w sobie ogromne zdolności do zmiany oraz możliwość oddziaływania na świat. Nosimy w sobie mityczne błoto w przywołanej przez autorów historii Czenreziga, które ma w sobie złość, kłopotliwe pragnienia oraz dumę i zazdrość. Wszystko to jest w nas dzięki ewolucji
i najchętniej pozbylibyśmy się tego co nas ogranicza. Codziennie balansujemy pomiędzy naszymi nieświadomymi doświadczeniami, a życiem które tworzymy przez nasze decyzje. Głęboko w sobie nosimy ziarenka, które mogą wykiełkować pod wpływem warunków społecznych oraz motywów. To my decydujemy o tym czy chcemy, aby to były emocje destruktywne, czy też nastawione na życzliwość, troskę, wsparcie, równowagę i dobre samopoczucie. Nie uciekając przy tym od bólu, rozumiemy go i wiemy, że inni też cierpią. Jesteśmy dzięki temu bardziej uważni i współczujący. Wyrastamy z kłopotliwych pragnień z otwartym umysłem na świat w którym znajdziemy współczucie i miłość. Ważna jest w tym nasza świadomość, że bez naszego błota nie wzrośniemy. To nas tworzy i daje siłę. Współczucie możemy w sobie obudzić poprzez ciemne i trudne strony. Jest to bardzo ważna część terapii, która przypomina, że należy tworzyć w sobie odwagę, która pozwoli na podejmowanie przez nas działania. Transformacja może rozpocząć reorganizację umysłu i trwałą zmianę, która według Chodena i Paula Gilberta musi polegać na zejściu w „błoto”. Później czeka na nas współczująca relacja, która dodaje nam na co dzień ogromne wsparcie. Naukowcy dowodzą, że jeśli oprzemy cele na współczuciu, a nie na naszym egocentryzmie, to zdecydowanie częściej mamy dużo więcej pozytywnych relacji, jesteśmy zadowoleni ze swojego życia, mamy w sobie mniej stresu oraz przestraszenia.

Poznaj reakcje i zaakceptuj to co pojawia się w umyśle – trening uważności

Trening umysłu jest bardzo ważny i wiąże się z wieloma fizjologicznymi zmianami. Pomocna w tym jest uważność, która przerywa pętlę myśli, spowodowaną przez napędzane emocje. Warto pamiętać każdego dnia, że wszystko się zmienia i nic nie jest stałe. Autorzy książki „Uważne współczucie” podkreślają jak ważne jest praktykowanie uważnego współczucia, pokazując w książce dwadzieścia ćwiczeń. Skupiają się one na akceptowaniu tego co pojawia się w umyśle. Dodatkowo wskazują jak nabywać umiejętności angażowania się w swój emocjonalny świat oraz innych ludzi. Przypominają o cierpieniu i pokazują jak pracuje się współczuciem. Czytelnicy będą mogli również zapoznać się z praktyką dawania i brania. Uważność pozwala poznać reakcję umysłu oraz daje ludziom podstawę na której można tworzyć motywy płynące ze współczucia.

Książka „Uważne współczucie” udowadnia, że to co tworzymy na co dzień ma daleko idące konsekwencje. Codziennie możemy zmieniać nasze destrukcyjne emocje. To co tworzymy przez nasz chaotyczny umysł, pokazuje w którą stronę płyną nasze uczucia. Umysł który współczuje jest otwarty na swoje przeżycia oraz cierpienie innych. Gdy poznamy lepiej nasz mózg uświadomi sobie, że mamy wręcz obowiązek, aby trenować go tak, aby nie popadał w największe szaleństwa. Ostatecznie Choden i Paul Gilbert pokazują w swojej książce, że mimo tego, że jesteśmy częścią społeczności, każdy z nas ma złożony umysł. Tylko dzięki wspólnym staraniom, codziennie będąc dla siebie życzliwymi i pomocnymi ułatwimy sobie funkcjonowanie we wspólnym projekcie jakie stworzyło nam życie.

Książka dostępna jest na stronie Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego.

PS A na koniec niespodzianka! 🙂 Dla 6 z Was mamy po egzemplarzu recenzowanej powyżej książki. Co należy zrobić, aby ją otrzymać? Wystarczy wysłać maila na adres kontakt@zdrowaglowa.pl w tytule wpisując „Uważne współczucie”. Książki powędrują do osób, których maile przyjdą do nas jako 10, 20, 30, 40, 50 i 60. Do dzieła! 🙂

Kamila Rudnik – studentka IV roku psychologii, specjalizująca się w psychologii dzieci i młodzieży na Uniwersytecie Gdańskim. Współorganizowała Słupskie Kongresy Kobiet. Koordynowała I Słupskie Dni Seniora (2017). Wiceprzewodnicząca Słupskiej Rady Seniorów w latach 2014 – 2019. Wolontariuszka Zaczytanej Akademii w Fundacji Zaczytani.org. Pasjonatka psychologii od lat. 

Artykuł powstał we współpracy z Gdańskim Wydawnictwem Psychologicznym.

Leave a Reply