Jak przetrwać okres dorastania bez uszczerbku na zdrowiu

W szkołach, od najmłodszych lat dzieciaki uczą się przeróżnych umiejętności – zaczynając od czytania i pisania, poprzez przedsiębiorczość, filozofię, przysposobienie obronne, aż po fizykę, chemię i kilka języków obcych. I mimo że już kończąc szkołę podstawową każdy uczeń ma za sobą tysiące godzin lekcyjnych, poruszających najróżniejsze tematy, często trudno doszukać się chociaż jednej związanej z tym, jak radzić sobie ze stresem, co robić, kiedy przeżywamy smutek, lęk, czy złość. Nikt nie rozmawia z młodzieżą o ich potrzebach, wartościach, o depresji, żałobie, relacjach z innymi. Jednocześnie wymagania związane z nauką, pracami domowymi, egzaminami stale rosną, a wolnego czasu na odpoczynek jest coraz mniej. Trudno więc się dziwić, że z roku na rok rośnie liczba samobójstw wśród młodzieży, coraz więcej młodych ludzi leczy się także na depresję. Brakuje im często podstawowej wiedzy, dotyczącej zdrowia psychicznego, rozpoznawania własnych przeżyć, a także sposobów na radzenie sobie z trudnymi emocjami i sytuacjami.

Odrobina uważności

Pierwszym krokiem do tego, by nauczyć się akceptować swoje emocje, jest świadome ich przeżywanie. Każdy z nas ma czasem momenty, w których różnych uczuć jest tyle, że sami nie wiemy co się z nami dzieje. Nastolatki przeżywają to wszystko jeszcze intensywniej. Dlatego tym, od czego warto zacząć jest zatrzymanie się na chwilę i zastanowienie: co teraz przeżywam? Co dzieje się z moim ciałem? Co spowodowało, że tak właśnie się czuję? Czego w tym momencie potrzebuję? Już samo przeniesienie uwagi z uporczywych myśli, dotyczących sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy na nasze ciało i stan emocjonalny przynosi ulgę. Dodatkowo skupienie się na oddechu, uspokojenie go może pomóc w obniżeniu napięcia. Autorzy „W pułapce myśli – dla nastolatków” proponują kilka prostych ćwiczeń oddechowych, które to ułatwią, m.in. „Za każdym razem, gdy wpadniesz w pułapkę własnego umysłu oraz poczujesz silne emocje i być może stracisz panowanie nad sobą, wczuj się w swój oddech. Po prostu go zauważ, oddychaj głęboko i licz: wdech, dwa, trzy, wydech, dwa, trzy”. Banalne? Może się tak wydawać, ale w sytuacji silnego stresu, wielkiego strachu, czy wszechogarniającej wściekłości – im prościej tym lepiej! A gdy już uda nam się odzyskać równowagę, nazwać to, co aktualnie przeżywamy i zrozumieć z jakiego powodu tak się czujemy, będzie nam znacznie łatwiej znaleźć wyjście z trudnej sytuacji.

Emocje „dobre” kontra emocje „złe”

W pułapce myśli – dla nastolatków

Każdy z nas wie, że niektóre emocje są przyjemniejsze niż inne. Dużo milej jest odczuwać radość niż złość, lęk, poczucie winy, czy smutek. Dlatego też wszyscy stosujemy przeróżne techniki uciekania od trudnych emocji i myśli. Wśród młodzieży bardzo często możemy zaobserwować takie sposoby jak uciekanie w gry komputerowe i internet, zajadanie emocji, regulowanie nastroju alkoholem i innymi używkami, a także wyładowywanie emocji na innych ludziach (poprzez np. mobbing szkolny). Trudność polega jednak na tym, że im bardziej próbujemy uciekać od swoich przeżyć, tym bardziej domagają się one naszej uwagi. I wtedy trzeba coraz więcej grać, jeść, czy pić – a to już krótka droga do uzależnienia. A co gdybyśmy zaakceptowali fakt, że nie jesteśmy w stanie kontrolować naszych emocji? Że gdy na czymś nam zależy, coś jest dla nas ważne w naturalny sposób będzie to wywołało w nas uczucia – czasem te przyjemne, czasem nieprzyjemne? Dążenie do celów, które sobie wyznaczamy zawsze jest obarczone pewnym ryzykiem porażki, w wyniku której może pojawić się rozczarowanie, przygnębienie, poczucie odrzucenia. A jeśli pogodzilibyśmy się z tym, że różne emocje przychodzą i odchodzą? Że czasem czujemy lęk, a czasem złość? I że te emocje mogą być dla nas ważną informacją – o naszych potrzebach, granicach, wartościach i że możemy z uważnością i akceptacją je obserwować?

Znajdź sobie problem

Ewolucyjnie nasz umysł został przystosowany do tego, żeby jak najszybciej wyłapać niebezpieczeństwo, zauważyć potencjalny problem i zareagować na niego. Wyjaśnienie tego jest proste – w przeszłości człowiek, który był bardziej skłonny uznać znajdujący się w oddali obiekt za niebezpiecznego lwa (czyli za problem, z którym trzeba sobie poradzić) miał znacznie większe szanse na przeżycie, a przez to przekazanie swoich genów dalej, niż ktoś, kto raczej był skłonny uznać, że to pewnie tylko dziwnie wyglądający krzak. Dlatego też większość z nas ma skłonność do tego, by bardzo szybko i skutecznie wyłapywać wszelkie sytuacje, które mogą być dla nas w jakikolwiek sposób zagrażające. Jednak zdolność, która kiedyś gwarantowała nam przetrwanie, w dzisiejszym świecie może stanowić raczej przeszkodę w realizowaniu celów- bo stosunkowo rzadko spotykają nas sytuacje, w których coś realnie może zagrażać naszemu życiu. A nasz umysł mimo tego stale robi to, co umie najlepiej – wyszukuje problemy. Ważną umiejętnością jest więc obserwowanie umysłu – momentów, w których mówi nam, że powinniśmy uciekać, nie damy sobie rady i świadome decydowanie o tym, co w tej sytuacji będzie dla nas lepsze, korzystniejsze. Czy faktycznie wygłoszenie prezentacji na forum klasy stanowi dla mnie niebezpieczeństwo? A może zmierzenie się z tą sytuacją pomoże mi lepiej radzić sobie z podobnymi wyzwaniami w przyszłości? Czy będąc świadomym zagrożeń i możliwych konsekwencji tej sytuacji chce podjąć ryzyko i wykonać zadanie?

„W pułapce myśli – dla nastolatków” to książka, która w bardzo lekki i przyjazny nastolatkom sposób pokazuje, jak można poradzić sobie z trudnymi emocjami, nieprzyjemnymi myślami, a także jak osiągać swoje cele i działać zgodnie z własnymi wartościami. Można w niej znaleźć sporo ćwiczeń, którą pomogą młodemu człowiekowi lepiej zrozumieć samego siebie, a także swoje otoczenie. Terapia akceptacji i zaangażowania, na której założeniach opierają się autorzy, uczy tego, co każdy z nas powinien słyszeć od najmłodszych lat – że emocje są częścią życia, są nam niezbędne, jednak nie zawsze wyłącznie one muszą kierować naszymi decyzjami. Przystępny język sprawia, że książka będzie zrozumiała nawet dla młodszych nastolatków (11-14 lat). I choć na pewno w przypadku depresji poradnik ten nie zastąpi profesjonalnej pomocy – medycznej i terapeutycznej, może być dobrym jej uzupełnieniem. A i wielu rodziców, a także terapeutów znajdzie w niej inspiracje do ważnych i potrzebnych rozmów z nastolatkami o tym, co przeżywają, z czym się mierzą i jak mogą sami sobie pomóc.

Książka dostępna jest na stronie Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego.

Joanna Gruhn-Devantier

Joanna Gruhn-Devantier – psycholog, absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Psychoterapeutka w trakcie procesu certyfikacji, obecnie na 4-tym roku całościowego, podyplomowego szkolenia psychoterapeutycznego w Ośrodku Psychologiczno-Medycznym „Mabor”, rekomendowanym przez Polskie Towarzystwo Psychiatryczne. Prowadzi psychoterapię dzieci, osób dorosłych oraz rodzin w podejściu psychodynamicznym, które łączy z nurtem systemowym. Współzałożycielka Domu Rozwoju.

Artykuł powstał we współpracy z Gdańskim Wydawnictwem Psychologicznym.

Leave a Reply