Wśród nas jest wielu Dorosłych Dzieci Alkoholików. Często sami o tym nie wiedzą. Mogą myśleć: „przecież to normalne, że trzeba ukrywać co myślę i czuję”, „najlepsze co mogę robić to poświęcać się i pomagać innym”. Mogą czuć: „wszyscy inni są lepsi, a siebie się wstydzę”, „boję się pozwolić, aby ktoś był dla mnie ważny, bo może mnie odrzucić”.

Reklama

 

Od wojny do aktora

 

Skąd się biorą takie myśli i uczucia? Może spróbuję obrazami ująć to, jak żyją dzieci w rodzinie alkoholowej.

 

Wyobraź sobie, że od małego dziecka pracujesz ponad siły, praktycznie jak niewolnik w kamieniołomie. Da Ci to odczuć odwrócenie ról – bardzo częste doświadczenie w rodzinie alkoholowej. To nie dorośli rodzice opiekują się dziećmi, to dzieci stają się ich rodzicami.

Reklama

 

Pomyśl gdyby twoje dzieciństwo było w czasie wojny. Strach, brak kontroli i chaos oraz wystawienie na traumatyczne sytuacje. Żołnierze wracający z wojny często leczą się z PTSD, czyli zespołu skutków powstałych po narażeniu na długotrwały stres. Dzieci już dorosłe nawet o tym nie wiedzą, że ich cierpienie życia przy rodzicu, który pijany robi awanturę lub stosuje przemoc, można porównać do doświadczeń wojennych.

 

I jeszcze spróbuj jak dzieci w rodzinie alkoholowej grać. Jak? Jak aktor w przedstawieniu, w którym reżyser jest pijany. Nie wiesz jaka dziś będzie twoja rola. Musisz to wyczuć. Perfekcyjna gra wymaga od Ciebie, abyś swoje potrzeby i emocje schował gdzieś głęboko w środku. Znosisz zaniedbanie i opuszczenie. Robisz to bo potrzebujesz przywiązać się do opiekuna, jaki by on nie był. Daje ci to szanse zachowania spójności i sensu życia, chociaż poczucie własnej wartości będzie w strzępach.

 

W desperacji

 

Czy to znaczy, że trzeba pomóc każdemu DDA? Często ich cierpienie jest głęboko ukryte. Myślę, że psychoterapia jest skuteczna wtedy, gdy ktoś zgłasza się z własnego wolnego wyboru. Niestety to oznacza czekanie na moment, aż pojawi się bolesny kryzys życiowy lub emocjonalny. Szukanie psychoterapii łatwiej sobie wytłumaczyć, kiedy dopadają nas ataki paniki, męczy depresja, lub rozpada się kolejny związek. Wtedy można pomyśleć, że potrzebuję pomocy. Czasem znajdzie się ktoś bliski, kto powie: „Słuchaj, a może dasz sobie pomóc. Można żyć inaczej!”.

 

Moje życie może być moje

 

Kasia mieszka z rodzicami, ciągle studiuje. Nie może jednak ukończyć pracy magisterskiej. Pojawiają się wciąż nowe przeszkody. Kiedy coraz częściej po prostu boi się iść na spotkanie z promotorem przyjaciółka sugeruje jej zwrócenie się po pomoc. Myślicie, że idzie po prostu na grupę dla DDA. Kasia nie powie, że w jej rodzinie jest problem alkoholowy. Kiedy przyszła ze swoimi lękami – poceniem się, przyspieszonym biciem serca wierzyła, że rodzice bardzo o nią dbają i są spokojnymi ludźmi. „Może to mama i ojciec mogą się mnie wstydzić. Przecież to ja nie mogę skończyć studiów.” Dla mnie jako psychoterapeuty logiczne jest wtedy pytanie: gdyby udało się jej skończyć studia, to co by się zmieniło? Miałem przypuszczenie, że mogłaby wtedy stanąć na swoich nogach – pracować i wyprowadzić się z domu. I to już było nie do pomyślenia dla Kasi. Kasia musiała oddawać część swojej energii, aby pomagać matce, która pomaga ojcu, który pomaga sobie alkoholem. Niestety ta wyliczanka często nie ma swojego końca. Alkohol sprawia, że wszystkich w rodzinie łączy system zaprzeczeń i iluzji. Wspólnie z Kasią potrzebowaliśmy dużo pracy – łączenia różnych słów i przemilczeń. Z dużym wahaniem i lękiem przebudowała idealny obraz rodziców. Chociaż to było bolesne, może teraz czuć większą pewność siebie. Wymagało to od niej dopuszczenia, że to może ojciec który pije powinien się wstydzić i krytykować siebie, a nie ją. Potrzebowała wsparcia i szczepionki na poczucie winy, że odchodzi i zostawia rodziców samych. To zupełnie nowy pomysł dla niej, że jej rodzice są dorośli i ona może mieć swoje dorosłe życie.

 

Nigdy więcej

 

Piotr z kolei przyszedł na terapię, kiedy żona myślała o separacji z nim. Wystraszył się tego, że przestał panować nad swoim życiem. Starał się być przykładnym pracownikiem i mężem. Co mu się nie udało? Piotr starał się dbać o swojego szefa jak o członka rodziny. Bardzo się cieszył z chwil, kiedy szef go zauważał i doceniał. Pilnował się, aby nie narażać się szefowi. Często kończyło się to złością jego żony, kiedy po raz kolejny wracał późno do domu. Nie mogli też cieszyć się sobą, bo myśli Piotra znowu krążył wokół pracy.

 

Piotrowi usunął się grunt pod nogami, kiedy to żona przypomniała o granicy, o której on starał się nie myśleć. Wróciły jego cienie z przeszłości. Ojciec alkoholik, o którym starał się zapomnieć bardzo szybko wypłynął w rozmowie ze mną. Był zszokowany i zły. Przecież postanowił po przeprowadzce do innego miasta, że teraz odcina się od chorej rodziny i wszystko będzie robił inaczej. Nie zauważył jednak, że traci bliskość z żoną, o której marzył.

 

Z ulgą zgodził się na udział w terapii grupowej. Może teraz odkrywać i dopuszczać swoją agresywność, która mu się źle kojarzy z pijącym ojcem stosującym przemoc. Żeby ustalić granice dobre dla siebie i trochę się postawić szefowi nie da się być „posłusznym synem”. Równie duże wyzwanie dla niego to dopuszczenie spontaniczności. Dla wielu dorosłych, którzy wychowali się rodzinie z problemem alkoholowym jest to naprawdę ciężki orzech do zgryzienia jak odnaleźć się w związku. Trzeba dać się poznać, odsłaniać swoje uczucia, okazywać impulsy i przywiązanie. To jest naprawdę duże wyzwanie, aby zdjąć zbroję kontroli.

 

Delikatność i odwaga

 

Nie jest łatwo przyjść po pomoc. Dlaczego? Bo to trochę tak jakby zrobić krok w nieznane. Jak dążyć do swobody, spontaniczności i zabawy jeśli nigdy wcześniej do końca nie mogłaś/mogłeś taki być? Wymaga to odwagi, aby zarzucić kontrolę oraz oderwać się od piętna wstydu i poczuć winy. Potrzebna jest także delikatność, żeby móc zbudować kontakt ze sobą i być uważnym na siebie. To jest droga, którą można pielęgnować zarówno w czasie jak i po terapii.

 

Edward Buzun – psycholog, psychoterapeuta, certyfikowany Analityk Grupowy. Pracuje w Warszawie, w Pracowni Psychoterapii Perspektywy, oraz Specjalistycznej Poradni Rodzinnej dzielnicy Wawer m.st. Warszawy. Prowadzi indywidualną i grupową psychoterapię osób dorosłych, oraz psychoterapię par. (www.psychoterapiaursynow.pl)

Reklama