ARTYKUŁY

Zaburzenia psychosomatyczne. Czym są i jak je leczyć?

By 14 stycznia 2021 2 komentarze
Zaburzenia psychosomatyczne. Czym są i jak je leczyć

Niegdyś, nasze ciało i umysł traktowano rozłącznie. Dziś jednak wiemy, że tworzą one całość i nie można rozpatrywać ich w oderwaniu od siebie. Mimo tego wielu z nas to robi. Większość czasu siedzimy w głowie, mielimy myśli, zatracamy się w nich, tworzymy nieprawdopodobne scenariusze. Czy tyle samo czasu poświęcamy swojemu ciału? Zadaj sobie te pytania: Jak często pytam się swojego ciała, jak się czuje? Czego potrzebuje? Jak często wsłuchuję się w to, co do mnie mówi?

Ja wiem, że w moim przypadku robię to stanowczo za rzadko i pewnie jak u wielu z Was, ten kontakt z ciałem jest mocno ograniczony. Nasze myśli bezpośrednio wpływają na nasze ciało, a to im dajemy więcej uwagi. Choć już od dawna pojawiały się głosy mówiące o wpływie psychiki na stan somatyczny organizmu człowieka, to w praktyce wyglądało to zgoła inaczej. Sam Hipokrates pisał: „…natura ciała może być zrozumiała tylko w całościowym ujęciu, dlatego błędem naszych czasów jest leczenie ludzkiego ciała, kiedy lekarze oddzielają duszę od ciała”. Tego samego zdania był Arystoteles, który rozumiał człowieka jako jedność psychofizyczną. Dało to podwaliny do powstania dziedziny, jaką jest psychosomatyka

Czym jest psychosomatyka?

Pojęcie psychosomatyki włączone zostało do medycyny w 1818 r. przez Christiana Heinrotha. Nazwa pochodzi od dwóch słów z języka greckiego – psyche (dusza) i soma (ciało). Jeśliby drążyć dalej, psyche oznacza wszystko, co duchowe i nienamacalne, a soma świat przyziemny. Medycyna psychosomatyczna wyraźnie zaznacza konieczność ujednoliconego podejścia w przypadku badań oraz praktyki medycznej do chorób, z uwzględnieniem jej biopsychospołecznych ram. Mowa tu o tym, aby przyglądać się powiązaniom między biologią, psychologią i czynnikami społeczno-środowiskowymi, a chorobami i zdrowiem. Ale najprościej, psychosomatyka to dział medycyny i psychologii zajmujący się związkami między psychiką a ciałem. Mówi o wpływie czynników emocjonalnych i psychicznych (często nieuświadomionych) na stan zdrowotny człowieka. 

Klasyfikacja chorób psychosomatycznych 

W 1950 Franz Alexander stworzył listę siedmiu schorzeń, w których powstaniu znaczącą rolę odgrywają przeżywane emocje, to tzw. Chicagowska Siódemka. Zaliczają się do niej choroby takie jak: wrzody układu pokarmowego, choroby jelit, astma, reumatoidalne zapalenie stawów, choroba nadciśnieniowa, niektóre choroby skóry i tarczycy. Ta klasyfikacja obecnie nie jest wystarczająco wyczerpująca.

Jedną z najbardziej znanych jest klasyfikacja Manfreda Bleulera, w której wyszczególniono:

  1. Choroby organiczne (wrzód żołądka i dwunastnicy, choroba niedokrwienna serca, nadciśnienie tętnicze)
  2. Zaburzenia funkcjonalne (przewlekłe zaparcia, moczenie mimowolne, choroba tikowa, większość zaburzeń seksualnych)
  3. Pośrednie zaburzenia psychosomatyczne (otyłość, uzależnienia od leków, narkomania, alkoholizm, samouszkodzenia i samobójstwa)

Podziału na trzy grupy chorób psychosomatycznych dokonała także Elżbieta Zdankiewicz-Ścigała. W pierwszej z nich są choroby, których przyczyną jest bodziec psychiczny. Są to nerwice wegetatywne, bóle głowy o podłożu napięcia psychicznego, anoreksja, nawykowe wymioty, niektóre z postaci otyłości oraz łysienie plackowate. W grupie drugiej urazy psychiczne są ważnym czynnikiem, lecz nie jedynym i zaliczają się do niej: choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy, zapalenie jelita grubego, samoistne nadciśnienie tętnicze, choroba wieńcowa, choroby alergiczne (astma, atopowe zapalenie skóry), dychawica oskrzelowa. Do ostatniej grupy zalicza się cukrzycę, nadczynność tarczycy, gościec pierwotnie przewlekły. W tej grupie czynnik psychiczny jedynie zaostrza proces chorobowy.

Teorie psychosomatyki

Istnieją dwa główne podziały teorii wyjaśniających powstawanie chorób psychosomatycznych – teorie zakładające swoistość etiologii oraz teorie zakładające nieswoistość etiologii. 

Te pierwsze zostały ukształtowane pod wpływem psychoanalizy i były reprezentowane przez takich psychoanalityków jak Freud, Ferenczi czy Alexander. Zakładały one, iż każde schorzenie natury psychosomatycznej ma konkretną przyczynę, jaką są podświadome, stłumione pragnienia. Choroba rozumiana była jako użycie „regresywnego języka ciała”, które spowodowane jest brakiem umiejętności wyrażania swoich problemów emocjonalnych w sposób werbalny. Według Freuda nieświadome konflikty sprawiają, iż energia przepływa do określonych narządów, gdzie się zatrzymuje i manifestuje w postaci objawów somatycznych. Inny psychoanalityk, Alexander również upatrywał genezę zaburzeń somatycznych w nieuświadomionych konfliktach, lecz tych, które pochodzą z okresu dzieciństwa. Według niego wpływają one na rozwój specyficznych cech osobowości, a w połączeniu z jakąś trudną sytuacją, która reaktywuje dany konflikt i słabością któregoś z narządów organizmu (wrażliwość narządu, tzw. czynnik X), przyspieszają wystąpienie choroby. 

Do teorii zakładających swoistość etiologii powstawania zaburzeń psychosomatycznych, zaliczają się również teorie osobowości, takie jak Cattella czy Eysencka. W przypadku tych teorii jeden czynnik, cecha, wymiar odpowiada za predysponowanie do rozwinięcia choroby psychosomatycznej. U Cattela, u którego osobowość i składające się na nią cechy ujmowano w formie czynników, był to czynnik C (siła ego). Oznaczał on skłonność do zachowań neurotycznych, za czym idzie ujawnianie silnego napięcia, skarg, lęku oraz zamartwiania się. U Eysencka był to jeden z trzech wymiarów osobowości, jakim jest neurotyczność. Osoby z wysokim natężeniem neurotyczności borykają się z brakiem koncentracji, częstym przeżywaniem zmartwień, wahaniem nastrojów, drażliwością oraz występowaniem intensywnych reakcji wegetatywnych. Podobnie u Costy i McCrae’a to neurotyczność jest związana z występowaniem dolegliwości somatycznych. Całkiem spójne, prawda?

Twórcą teorii zakładającej nieswoistość etiologii jest Hans Selye. Za przyczynę chorób psychosomatycznych uważał on stres działający na narząd, który jest w danym momencie nadwrażliwy ze względu na inne poprzedzające czynniki. Stres jednak nie u każdego powoduje chorobę i podobny stres może wywołać chorobę w różnych narządach. Warto przy okazji przyjrzeć się trzem fazom reakcji stresowej. Bowiem w zależności od tego, w jakiej fazie jesteśmy, działanie stresu może wpływać na nas destrukcyjnie lub pobudzająco.

  1. Faza alarmowa – stresor zostaje zauważony. Dzieli się na stadium szoku i przeciwdziałania szokowi. Włącza się układ współczulny, wydziela się adrenalina i noradrenalina. Uczucie lęku i napięcia pod koniec fazy zaczyna ustępować i rozpoczyna się pełna gotowość oraz mobilizacja organizmu do działania. 
  2. Faza przystosowania (odporności) – organizm uczy się jak reagować skutecznie i bez nadmiernych zaburzeń radzić sobie ze stresorem. Jeśli zniknie lub poradzimy sobie z nim, organizm wraca do normy.
  3. Faza wyczerpania – stałe pobudzenie organizmu (przewlekły stres), gdy stresor nie ustępuje lub organizm nie poradził sobie ze nim. Zapasy hormonów wydzielanych podczas reakcji stresowej i zasoby odpornościowe się wyczerpują, co może prowadzić do zwiększenia prawdopodobieństwa zachorowania na chorobę psychosomatyczną.

Widać więc, że do pewnego momentu, nasz organizm dobrze sobie radzi, jednak gdy stres trwa za długo, zaczyna się kaskada niekorzystnych zmian.

Kilka słów o somatyzacji 

Mówiąc o chorobach psychosomatycznych, należy wspomnieć też o zaburzeniach somatyzacyjnych. Dotykają one najczęściej osoby, które są bardziej świadome fizycznych, niż psychicznych stanów emocjonalnych. Cierpienie, przeciążenie wyraża się poprzez symptomy somatyczne, czyli te z ciała. Są one częste, nawracające i utrzymują się kilka lat. Do najczęstszych dolegliwości należą: zaburzenia snu, ból (głowy, mięśni, stawów), spadek energii, objawy ze strony układu: sercowo-naczyniowego (ból w klatce piersiowej, kołatanie serca), pokarmowego i płciowego. Diagnozę zaburzenia somatycznego stawia się, gdy skargi utrzymują się co najmniej dwa lata. Jednak w przeciwieństwie do chorób psychosomatycznych, w przypadku tych zaburzeń nie dochodzi do uszkodzenia organów. Zgłaszane dolegliwości nie mają odzwierciedlenia w wynikach badań, te są prawidłowe. Zaburzenia pod postacią somatyczną współwystępują z innymi zaburzeniami psychicznymi. Potwierdzono istnienia związków z lękiem i depresją. Według WHO w 69% przypadków depresji to dolegliwości somatyczne stanowią powód zgłoszenia się do lekarza pierwszego kontaktu. 

Somatyzacje w literaturze psychodynamicznej rozumie się jako mechanizm obronny. Emocjonalny ból przekształcany jest w objawy fizyczne, które odwracają uwagę od treści psychicznych, na rzecz tych z ciała. Istnieje również związek zaburzeń somatyzacyjnych z doświadczeniami traumatycznymi. Osoby po przebytej traumie, które spełniały kryteria PTSD (zespół stresu pourazowego), częściej borykały się z somatyzacją niż osoby, które przebyły ją w dalszej przeszłości. Pełni ona rolę mechanizmu radzenia sobie z urazem psychicznym. Ale to nie wszystko. Zaburzenia somatyzacyjne mogą także pełnić rolę adaptacji społecznej. Skargi na objawy fizyczne mogą coś załatwiać – realizować potrzeby, których jednostka nie umie realizować w inny sposób. Rola chorego w pewien sposób zwalnia z wielu oczekiwań i powoduje korzyści społeczne.

Mechanizm powstawania chorób psychosomatycznych

Ale wróćmy do zaburzeń psychosomatycznych. Aby wyjaśnić proces ich rozwoju, ważne jest wyjaśnienie, czym jest układ limbiczny. Choć zapewne wiele z Was już nie raz spotkało z tym pojęciem, warto przypomnieć, że jest to część układu nerwowego odpowiadająca za analizę oraz ekspresję emocji. Jest on istotny dla procesu zapamiętywania, motywacji oraz w rozpoznawaniu i ocenie reakcji stresowej. Jego działanie zależy od monoamin takich jak noradrenalina, serotonina, dopamina i innych, których działanie widać w autonomicznym układzie nerwowym (inaczej zwany wegetatywnym). To ten, który nie poddaje się naszej woli. Składa się z dwóch części – współczulnej i przywspółczulnej. Działają one antagonistycznie, jeśli jeden jest silnie pobudzany, działanie drugiego jest osłabione. Za reakcję stresową odpowiada układ współczulny, a w reakcji na stresor zwiększa się ciśnienie krwi, tętno, mięśnie napinają się oraz wydzielana jest adrenalina, noradrenalina i kortyzol (hormon stresu). Organizm ludzki dobrze znosi krótkotrwałe okresy mobilizacji tego układu, jednak w razie długotrwałego stresu jego wzmożona aktywacja może prowadzić do nieodwracalnych zmian w tkankach oraz organach. 

Ważne, aby podkreślić fakt, iż poprzez stresor nie należy rozumieć tylko jakiejś trudnej sytuacji, konkretnego wydarzenia, czy presji w pracy. Stresorem mogą być myśli. Jesteśmy w stanie uruchomić reakcję stresową, jedynie myśląc o potencjalnym stresorze, który miałby pojawić się w bardzo odległej przyszłości. Źródłem stresu może być także swoista interpretacja siebie, innych i świata, oczywiście ta negatywna. Powstawaniu chorób psychosomatycznych sprzyjają silne, negatywne emocje. Osoby narażane na nie w sposób długotrwały i częsty, częściej chorują. Niemożność poradzenia sobie z nimi powoduje stres psychiczny, zaburzający równowagę organizmu i obniżający jego odporność.

Długotrwałe działanie stresu wiąże się z dużym stężeniem kortyzolu we krwi i tak hormon, który odpowiada za szybkie gromadzenie energii, powoduje spustoszenie. Przyspiesza się proces starzenia oraz spada liczba limfocytów T, które mają ogromne znaczenie w odporności organizmu. Dodatkowo przyczynia się on do powstania zespołu metabolicznego. Poza kortyzolem podczas reakcji stresowej, wydzielane są adrenalina i noradrenalina (hormon walki). Powodują one, wcześniej wspomniane, wzrost ciśnienia i napięcia mięśniowego, przyspieszenie akcji serca oraz zwiększenie poziomu cholesterolu we krwi, przez który światło tętnic zmniejsza się. Ich długotrwałe działanie ma wpływ na powstawanie zmian w układzie sercowo-naczyniowym. 

W rozwijaniu chorób psychosomatycznych nie sam stres jest najważniejszy, lecz nasza reakcja na niego. Zależy ona od intensywności stresora, cech osobowości oraz swoistego i stałego sposobu reagowania fizjologicznego na stresory. Osoby, które z większym prawdopodobieństwem na nie zapadają są najczęściej skrupulatne, odznaczające się obsesyjnością, skłonnością do stanów lękowych oraz wyższym niż przeciętny ilorazem inteligencji. Warto jednak pamiętać, iż nasze myśli i uczucia są w stanie zmieniać sposób reagowania naszego organizmu, także na stres. Tutaj z pomocą przychodzi psychoterapia. 

Czy psychoterapia może uśmierzyć fizyczny ból? 

W leczeniu zaburzeń psychosomatycznych potrzebne są zróżnicowane metody, a ich stosowanie uzależnione jest od wielu czynników. Wiedząc, że do chorób psychosomatycznych predysponują czynniki takie jak:

  • czynniki genetyczne
  • podatność określonego narządu na działanie stresora
  • skłonność do reagowania na stres gniewem, wrogością, depresją czy lękiem
  • pesymizm i niewiara w poradzenie sobie z trudnościami
  • aleksytymia, czyli brak umiejętności nazywania i okazywania uczuć

Jasnym staje się, że oprócz leczenia farmakologicznego czy oddziaływania bezpośrednio na miejsce uszkodzenia, ważna, jak nie najważniejsza jest psychoterapia. Podstawą psychoterapii oczywiście jest relacja terapeutyczna, która daje wsparcie i sama w sobie jest czynnikiem leczącym. Podczas terapii pacjent uczy się nazywać i rozpoznawać emocje oraz uzyskuje wgląd w siebie oraz w swoje ciało. Wyjaśnione zostaje psychologiczne podłoże choroby, pacjent może dowiedzieć się co uruchomiło dolegliwości i jak to co myśli, wpływa na niego i jego ciało. W terapii psychosomatycznej często szuka się źródła problemu, który tkwi w postaci napięć w ciele (także tych, które są głęboko na narządach wewnętrznych) i osłabia układ odpornościowy. Czasami tkwi tam od lat, czasem od dzieciństwa. Nierzadko pomocnym staje się sięgnięcie do przeszłości i zrozumienie, jak oddziałuje ona na to co jest teraz. Spotkania dają możliwość odreagowania silnych emocji, uczą radzenia sobie ze stresem i wytworzenia adaptacyjnego sposobu reagowania na niego, a także przyglądania się i kwestionowania naszych myśli. Terapeuta pokazuje pacjentowi jak reagować na wewnętrzny konflikt i w trakcie terapii uczy jak go przepracować, wraz z innymi trudnymi emocjami czy problemami. To wszystko może uwolnić ciało od dolegliwości i zmniejszyć ból. 

Przy leczeniu chorób psychosomatycznych ważne jest zadbanie o ciało, relaks i odpoczynek. Pomocne w tym są techniki relaksacyjne, które skutecznie zmniejszają odczuwanie nieprzyjemnych symptomów z ciała, obniżają lęk i modyfikują odbiór bólu fizycznego. Oddychanie przeponowe, trening metodą Jacobsona, trening autogeny Schultza i wiele innych metod są świetnym dopełnieniem psychoterapii. Dla naszego ciała i umysłu ważna jest także aktywność fizyczna. Ruch to naturalna forma odreagowania stresu dla naszego organizmu. Pozwala on na zrzucenie napięcia mięśniowego, które pojawia się zawsze w reakcji stresowej, dodatkowo podczas treningu i po nim wydzielają się hormony szczęścia. Oczywiście to tylko jedne z wielu korzyści, które przynosi dla ciała i umysłu.

W redukowaniu bólu, dyskomfortu psychicznego i fizycznego niezwykle skuteczny jest mindfulness. Program Redukcji Stresu Opartej na Uważności stworzony został przez Jona Kabata-Zina i jest metodą przebadaną o udowodnionej skuteczności. Uważność jest to szczególny rodzaj uwagi – skierowanej na bieżącą chwilę, świadomej i nieosądzającej. Poprzez jej praktykę nasz organizm łatwiej aktywuje przywspółczulny autonomiczny układ nerwowy, odpowiadający za odprężenie. Kursy MBSR są badane od 40 lat, badania potwierdzają, że ich uczestnicy doświadczają: większej energii i entuzjazmu, trwałego zmniejszenia objawów fizycznych i psychicznych, większej umiejętności relaksowania się i radzenia sobie w sytuacjach stresowych, a także zmniejszenia poziomu nasilenia bólu i zwiększenia zdolności do radzenia sobie z bólem chronicznym. Praktyka uważności uczy akceptacji, obserwowania bez osądzania, co jest szczególnie pomocne dla osób z chorobą czy dolegliwościami bólowymi, skupiającymi się za bardzo negatywnych obszarze swojego zdrowia. Robi to miejsce dla pozytywnych emocji.

Zgodnie z często powtarzanym powiedzeniem, stres może nas wpędzić w chorobę. Potwierdzają to badania i praktyka kliniczna. Stresem możemy nauczyć się zarządzać, w czym bardzo pomocna jest psychoterapia. Ale powinniśmy nauczyć się jeszcze jednej ważnej rzeczy, niezależnie czy chorujemy, czy nie – słuchać naszego ciała, które mówi do nas nieustannie, poprzez doznania z niego płynące. Gdy je ignorujemy, najpierw daje ciche znaki, napięcia, gdy nie reagujemy, będzie mówiło poprzez ból. Ten spychany na dalszy plan, może przerodzić się w chorobę. Zamiast oceniać nasze ciała, zacznijmy ich słuchać. Bądźmy bliżej nich, w końcu to ciało jest najbliżej nas. Zaopiekujmy się sobą.

Bibliografia:

  • Nitsch, K., Jabłoński, M., Samochowiec, J., Kurpisz, J. (2015). Zaburzenia pod postacią somatyczną: problematyczne zjawisko – problematyczna diagnoza. Psychiatria, 12(2), 77-84.
  • Sapolsky, R. M. (2011). Dlaczego zebry nie mają wrzodów? Psychofizjologia stresu. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
  • Skrzyńska, A., Skrzyński, W., Tomkiewicz, A. (2003). Psychosomatyka – leczenie człowieka, a nie choroby. Rocznik Żyrardowski, 2, 97-111.
  • Skulimowska, K. (2011). Wzajemne wpływy stanu somatycznego i psychicznego u pacjentów z rozpoznaniem choroby somatycznej i z zaburzeniem nerwicowym. Psychoterapia, 3(158), 41-59.
  • Tylka, J. (2010). Podejście psychosomatyczne w wyjaśnieniu przyczyn i ustalenia sposobów terpii zaburzeń zdrowia. Family Medicine & Primary Care Review, 12(1), 97-103.
  • Woźniewicz., A. (2018). Sposoby klasyfikowania zaburzeń psychosomatycznych. Psychiatria i Psychologia Klinicza, 18(3), 283–289.

Artykuł powstał we współpracy z platformą TwójPsycholog.

TwójPsycholog to platforma umożliwiająca łatwe znalezienie i umówienie wizyty do zweryfikowanych specjalistów zdrowia psychicznego – psychologów i psychoterapeutów. Naszym celem jest odczarowanie tematu psychoterapii i zapewnienie szybkiego dotarcia do sprawdzonej pomocy psychologicznej. Na blogu znajdziesz też artykuły pisane przez specjalistów na różnego rodzaju tematy związane ze zdrowiem psychicznym.

Autorka:

Marta Cich – psycholożka, absolwentka APS ze specjalnością kliniczną. Ukończyła Stosowaną Analizę Zachowania na SWPS. Przyszła psychoterapeutka, kształci się w Szkole Psychoterapii w nurcie poznawczo-behawioralnym. Obecnie pracuje jako terapeutka z dziećmi ze spektrum autyzmu.

Author Zdrowa Głowa

More posts by Zdrowa Głowa

Join the discussion 2 komentarze

  • Andzia pisze:

    Świetny artykuł. Ponad rok cierpialam na straszne bòle głowy, które wystepywały praktycznie codziennie. Oczywiscie wydałam majatek na wszystkie badanie, ktore okazały sie idealne! A ja dalej sb wmawialam ze to nie stres tylko na pewno cos mi jest i nie chcialam uwierzyc lekarzom.. W końcu trafilam na odpowiednie leki od psychologa oraz zaczelam biegac! Bole odeszly praktycznie calkowicie a ja czuje sie naprawde szczesliwa.

  • Magda pisze:

    Dziękuję za ten artykuł! Od roku borykam się z napięciami w lewej stronie ciała, począwszy od szyi do nogi. Mam (dla mnie) dość stresującą pracę, poza tym odżywiam się ok, cwicze jogę, jestem szczupla. Wcześniej badania poprawne, jedynie limfocyty zawsze na niskim poziomie, teraz okazuje się, że wysoki cholesterol i nieprawidłowe wyniki tarczycy. Rok fizjoterapii i terapii wisceralnej- problemy ciagle powtacają. Teraz zaczęłam uczęszczać do osteopaty, cwicze oddychanie przeponowe i medytuje. Jest lepiej! Osteopata zasugerował objawy psychosomatyczne. Przede mną kontrola wyników krwi oraz po tym artykule poszukam psychoterapii na pewno! Czy szukać konkretnego psychoterapeuty, który zajmuje się tego typu schorzeniami? Czy każdy jest w stanie mi pomóc? Jeszcze raz wielkie dzięki

Leave a Reply