27 lutego br., gdy ogólnoświatowy lęk dotyczący koronawirusa zaczął coraz bardziej się rozprzestrzeniać, dr Samuel Paul Veissière [1] napisał artykuł o ewolucyjnych wymiarach ludzkiej skłonności do nadinterpretacji zagrożenia, a także o społecznych, ekonomicznych oraz psychologicznych zagrożeniach związanych z epidemią paniki. Głównym założeniem dr Veissière była nieproporcjonalność globalnego lęku wobec rzeczywistego zagrożenia spowodowanego wirusem. Strach gwałtownie wzrósł w ciągu ostatnich tygodni, a zaoferowanie społeczeństwu informacji dodających otuchy, bez jednoczesnego tworzenia fałszywych nadziei, które zagrażałaby tym bardziej wrażliwym, stało się trudne. Jednak, w tym niepewnym czasie, to czego niezwykle potrzebujemy, to zatrzymać się i docenić te pozytywne zmiany, które już zaczęły się szerzyć na świecie w niespotykanej skali.

1. Już nie jesteśmy nieuważni wobec tego, co naprawdę ważne

Choroby oraz wypadki zawsze pociągają za sobą lawinę niespodziewanych pozytywnych wydarzeń. Po pierwsze, przyciągają naszą uwagę w kierunku rzeczy, których dotychczas nie zauważaliśmy. Paradoksalnie, doceniamy pewne rzeczy – albo nawet dostrzegamy, że istnieją – dopiero, gdy je tracimy. Przykładowo, osoby cierpiące na astmę często opowiadają o wdzięczności, którą czują za możliwość oddychania świeżym powietrzem. Złamana noga czy zepsuty samochód mogą sprawić, że zaczniemy doceniać przywilej swobodnego przemieszczania się. Nieprzewidziana niemożność swobodnego poruszania się może też sprawić, że nasi bliscy lub przyjaciele zaoferują pomoc w zakupach czy dostaniu się do jakiegoś miejsca. To właśnie te drobne nieszczęścia pomagają nam pamiętać o naszych najbliższych oraz tworzyć drobne rytuały, jak wzajemne podwożenie się do pracy, długie spacery z przyjaciółmi lub wspólne posiłki. Choroby i wypadki zbliżają do siebie ludzi.

Masowy lęk, ekstremalne środki podejmowane przez rządzących oraz chaotyczny przekaz medialny na temat Covid-19 zmieniły radykalnie nasze podejście do wielu istotnych kwestii życiowych. Jesteśmy teraz znacznie bardziej uważni na własne zdrowie. Zwracamy uwagę na tych bardziej wrażliwych w społeczeństwie. Mamy większą świadomość oraz wdzięczność wobec tych, którzy są odpowiedzialni za złożone łańcuchy produkcji, dostaw zasobów oraz opieki, bez których społeczeństwo by nie istniało. Co najważniejsze jednak, przypomina nam się, że jesteśmy wszyscy społecznością. Dbałość o siebie nawzajem zawsze umożliwiała przetrwanie oraz rozwój wbrew wszelkim przeciwnościom. Świadomość wzajemnego, wewnętrznego połączenia między ludźmi oraz kruchości świata, której wcześniej nie dostrzegaliśmy, przypomina nam również jak cenni jesteśmy dla siebie nawzajem.

Reklama

2. Współpraca szerzy się na szeroką skalę

Zanim panika wobec koronawirusa przyciągnęła naszą uwagę, świat mierzył się już z epidemią lęku, samotności, chorób psychicznych oraz wzrastającej niepewności wobec przyszłości. Od szaleństwa polityki do zmiany klimatu, od wojen kulturowych do seksualnej recesji i mediów społecznościowych bezlitośnie wykorzystujących nasze słabe punkty – symptomy niepohamowanego indywidualizmu już niszczyły nasze życie. Warunki dla światowej paniki oraz kryzysu zdrowia psychicznego zostały więc przygotowane na wiele sposobów. Pandemia koronawirusa dostarcza zaś na to wszystko antidotum.

Podczas gdy wszyscy koncentrujemy się na tym, co dla nas samych najważniejsze, podstawowe znaczenie współpracy ponownie stało się realnością. Te same uprzedzenia, które wywołują w nas obsesję na temat potencjalnego zagrożenia, mają znaczenie, gdy wybieramy, co czytać, co zgłaszać oraz o czym myśleć w tych czasach niepewności. Hipotetyczne scenariusze na temat załamania się systemu zdrowia czy milionów umierających nie tylko przyciągają naszą uwagę, ale również niezwykle szybko rozprzestrzeniają się w sieci. To, o czym zapominamy, a co z kolei nigdy nie jest podawane w wiadomościach, to zwyczajna ludzka współpraca – ludzie cierpliwie czekający w kolejce oraz opiekujący się słabszymi, wciąż pojawiające się gesty życzliwości pośród obcych sobie ludzi, przyjaciele sprawdzający, co u siebie nawzajem słychać, rodziny wspólnie spędzające czas, wolontariusze dostarczający żywność starszym. Aktualnie rządy na całym świecie koordynują środkami prewencyjnymi ze spójnością, której dotychczas nie widzieliśmy. Lekarze oraz eksperci ds. zdrowia publicznego z Chin zostali przydzieleni jako asystenci do pracy we Włoszech, aby wspomóc walkę z aktualnym kryzysem. Izraelczycy oraz Palestyńczycy zjednoczyli się w walce z pandemią. Rządzący na całym świecie wprowadzają specjalne środki, które mają wspomagać osoby doświadczające ekonomicznych trudności.

3. Globalna pandemia rozwija naszą psychikę

Katastrofy naturalne zazwyczaj zbliżają ludzi oraz pociągają za sobą akty solidarności. W przeszłości, pandemie często okazywały się smutnym wyjątkiem od tej reguły, a strach przed zarażeniem wywoływał ksenofobię, dyskryminację, konflikty oraz rywalizację o dostępne zasoby. Wydaje się jednak, że ludzkość wyciągnęła z tych błędów wnioski. 

Poszerzanie granic utrzymującej podziały, lecz ostatecznie altruistycznej, ludzkiej psychiki jest największym wyzwaniem dla ludzkości. Ludzie rozwinęli się w skrajnie trudnych warunkach, które wymagały ostrożnej współpracy w małych grupach. Historia ludzkości wciąż się rozwija, ale jednocześnie nie wykorzystuje potencjału natury opartej na współpracy. Gdy nasz świat stał się bardziej spójny w konsekwencji wzrostu populacji w późnym Neolicie, wojny oraz niewolnictwo – ale również wymiana, handel, dialog i różnorodność – pojawiały się zawsze, gdy ludzie się kontaktowali. Choroby zaś takie jak rasizm, uprzedzenia klasowe, segregacja ludzi czy ludobójstwo tak naprawdę leżą u podstaw działań altruistycznych – są niezmienne podejmowane bezinteresownie dla rodziny, grupy czy narodu – czegoś większego niż jednostka. Podstawowym problemem tych wybiórczych działań są zwyczajnie ich ograniczenia – fałszywe granice, poza którymi inny człowiek może zostać uznany za obcego.

Reklama

Rozwój szybkich mediów (od prasy, poprzez telegraf, radio, telewizję aż do Internetu) umożliwił zaś skuteczne rozpowszechnianie informacji, które nie tylko podkreślają podziały klasowe, ale umożliwiają również wymianę. Współpraca oraz konflikty między ludźmi stały częstsze. Innymi słowy, to czego nauczyła nas historia, to fakt, że granice naszej psychiki utrudniają nam traktowanie „naszej” grupy na równi z „inną” grupą, a znacznie bardziej ułatwiają walkę z postrzeganym wrogiem niż walkę dla sprawiedliwej przyczyny. Granice naszej psychiki mogą się poszerzyć tylko, gdy „obce” grupy współpracują przeciwko jednemu większemu wrogowi.

Jak pokazała to widoczna ostatnio polaryzacja społeczeństwa, takie kwestie jak demokracja czy zmiana klimatu są zbyt abstrakcyjne i złożone dla przeciętnego człowieka, aby mógł je zrozumieć i na ich podstawie podejmować świadome decyzje. Zagrożenie pandemią jednak – czy to rzeczywiste, czy jedynie postrzegane – opanowuje wszystkie te poznawcze uprzedzenia. Jest świetną okazją do zmiany naszych priorytetów. Pokazuje realną możliwość zjednoczenia całej ludzkości wobec rzeczywistego zagrożenia, bez konieczności angażowania podziałów czy wykluczających innych działań.

4. W końcu zwalniamy

Zapracowywanie się oraz nadproduktywność to kolejne problemy, które Covid-19 pomaga nam rozwiązać. Poprzez takie czynniki jak słabe zdrowie psychiczne społeczeństw oraz zanieczyszczenie powietrza, stało się oczywiste, że uzależnienie od nadprodukcji, konsumpcjonizmu oraz indywidualizmu stało się środowiskową, polityczną oraz zdrowotną katastrofą. Wraz z wprowadzeniem obowiązku izolacji społecznej na całym świecie, zaobserwowano wzrost jakości powietrza niemal w każdym kraju, w związku ze spadkiem emisji dwutlenku węgla spowodowanej zredukowaniem podróży krajowych i zagranicznych.

W tym momencie większość z nas żyje w warunkach wymuszonego zwolnionego tempa oraz dystansowania się, które dają nam w końcu okazję do tego, aby mniej pracować, spędzać więcej czasu z bliskimi, znajdować czas na rozmowę, czytanie, słuchanie muzyki, gotowanie, spacery i angażowanie się we wszystkie te przyjemności, o których zapomnieliśmy w pogoni za próżnymi celami naszego pospiesznego, przepełnionego niepokojem życia. Covid-19 przypomina nam o tym, że owa społeczna fabryka, która kiedyś czyniła nas silnymi, jest zepsuta i pokazuje nam sposób na to, aby ją naprawić.

Reklama

5. Znajdujemy znaczenie oraz relacje, nawet w izolacji

Zachowanie równowagi pomiędzy ciągłym zwalnianiem tempa a izolacją będzie dla nas wyzwaniem w nadchodzących tygodniach. Będziemy musieli trzymać się poleceń przedstawicieli zdrowia publicznego w zakresie wskazanej bezpiecznej odległości, która pomoże ochronić tych najsłabszych. Nasze myśli i wsparcie powinny być kierowane w kierunku tych, którzy pozostają teraz daleko od swoich bliskich. Aktualnie, kiedy wszyscy zmieniamy własne priorytety, musimy zacząć rozumieć pojawiającą się tęsknotę za bliskością czy częstszymi kontaktami z innymi jako przypomnienie ich ogromnego znaczenia.

W poruszającej wiadomości ogłaszającej czasowe zawieszenie działalności zakładów pracy, gdy rząd prowincji Quebec w Kanadzie wprowadził środki izolacji, Lisa Grushcow [2], zacytowała Księgę Koheleta, aby zachęcić do utrzymywania środków ostrożności:

„Wszystko ma swój czas i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem… czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich.[3]” Fakt, że pozostawanie w domu jest niezwykle ważny i w ten sposób jesteśmy najbardziej pomocni, może być trudny do zaakceptowania. Ale czynimy to, żeby ratować życie innych i dbać o siebie nawzajem.

Powstrzymywanie się od bliskich kontaktów, tak jak wdzięczność za powietrze w czasie ataku astmy, może nas nauczyć doceniać innych. Księga Koheleta oferuje ponadczasową radę, która pomoże nam zrozumieć, co jest naprawdę ważne, a czego na co dzień nie dostrzegamy. Kohelet ostrzega nas przed pogonią za próżnością, przypominając, że na wszystko jest czas. W tym długim poemacie autor zachęca nas do rozważenia bezsensu oraz skazania na samotność w naszym niepohamowanym apetycie bogactwa oraz indywidualnych osiągnięć:

„Lepiej jest dwóm niż jednemu (…). Bo gdy upadną, jeden podniesie drugiego. (…) Również, gdy dwóch śpi razem, nawzajem się grzeją; jeden natomiast jakże się zagrzeje?[4]”

Kohelet przypomina nam o tych prostych rzeczach, które czynią nas pełnymi – spędzaniu czasu z rodziną i bliskimi, jedzeniu pożywnych posiłków, spaniu, czuciu promieni słońca na skórze, obserwowaniu wschodu i zachodu słońca oraz poczuciu spokoju i wiedzy, że słońce ponownie zacznie wschodzić.

Bądźmy wdzięczni, że te niespokojne czasy nas do siebie zbliżyły. A słońce wzejdzie ponownie.

Przypisy:

  1. Dr Samuel Paul Veissière jest antropologiem oraz naukowcem, który zajmuje się badaniem społecznego poznania, świadomości oraz dobrostanu psychicznego. Biografia pod linkiem: https://www.psychologytoday.com/us/experts/samuel-paul-veissi-re-phd [dostęp: 6.04.2020].
  2. Lisa Grushcow jest starszym rabinem w synagodze w Montrealu. Biografia pod linkiem: https://blogs.timesofisrael.com/author/lisa-grushcow/ [dostęp: 6.04.2020].
  3. Koh 3,1-11
  4. Koh 4,9-12

Aneta Gawełek

Aneta Gawełek – psycholog, pedagog resocjalizacji oraz specjalista psychoterapii uzależnień w trakcie procesu certyfikacji. Pracuje w Ośrodku Psychoterapii DDA, Poradni dla Osób z Problemami Alkoholowymi Szpitala Klinicznego im. dr. Józefa Babińskiego oraz Poradni Zdrowia Psychicznego Scanmed Multimedis S.A. w Krakowie. Zawodowo interesuje się tematyką uzależnienia, autoagresji oraz zaburzeń osobowości.

Reklama

Author Zdrowa Głowa

More posts by Zdrowa Głowa

Join the discussion One Comment

  • Szymon pisze:

    Dobry artykuł.

    Niedawno trafiłem na poniższy wiersz, ktoś skomentował, jak bardzo aktualne jest
    jego przesłanie, nie tylko w kontekście pandemii, ale również tego, co może nastać po niej.

    Mimo zalecanej izolacji, nie mogę pracować zdalnie, w moim otoczeniu
    są osoby, które należą do grupy zwiększonego ryzyka. Dlatego co rano przed wyjściem do pracy
    czytam go codzienne. Tak na wszelki wypadek.


    Jeżeli porcelana to wyłącznie taka
    Której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu,
    Jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby
    Nie było przykro podnieść się i odejść;
    Jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce,
    Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci,
    Jeżeli plany, to takie, by można o nich zapomnieć
    gdy nadejdzie czas następnej przeprowadzki
    na inna ulicę, kontynent, etap dziejowy
    lub świat

    Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
    Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
    Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
    w świecie
    czuł się jak u siebie w domu? ”

    „Jeżeli porcelana to wyłącznie taka”
    -Stanisław Barańczak

Leave a Reply