ARTYKUŁYPODCASTY

Depresja to choroba, którą trzeba leczyć – PODCAST

By 23 lutego 2021 3 komentarze
Depresja to choroba, którą trzeba leczyć – PODCAST
  • “Zaczynało być mi wszystko jedno, już nic nie miało znaczenia.”
  • “Wiedziałam już wtedy, że to stany depresyjne, ale wciąż sobie wmawiałam, że poradzę sobie, że jeszcze nie potrzebuję pomocy, bo po co mi.”
  • “To jest też w depresji cholernie trudne, może nawet najtrudniejsze – trzeba się przyznać przez samym sobą, że ma się problem.”
  • “Dopiero po kilku latach w końcu nauczyłam się mówić o depresji. Co nie było łatwe bo najbliżsi powtarzali jak bardzo powinnam się tego wstydzić i jaka jestem nienormalna.”
  • “Ja zaczęłam właśnie walkę o swoje zdrowie psychiczne, leki i terapia zostały wdrożone także widzę światełko w tunelu, ale do wszystkich osób z depresją: masz prawo tak się czuć a depresja to choroba, a nie powód do wstydu!”

To część Waszych wypowiedzi, które nadesłaliście na prośbę podzielenia się swoim doświadczeniem depresji. Diagnoza depresji to bardzo konkretne objawy, które ubrane są w ramy własnego życia, co z kolei sprawia, że ma tak wiele twarzy. Mówiąc dokładniej, depresja ma twarz 300 milionów ludzi na całym świecie, 1,5 miliona ludzi w Polsce.

Depresji nie wyleczysz słowami “weź się w garść”, jedzeniem makaronu ani pozytywnym myśleniem. Depresja to choroba. Jeżeli zachorujesz na nią raz, możesz zachorować ponownie – poniekąd tak jak na grypę. Objawy depresji są realne, widoczne i mierzalne, często bardzo podobnie jak w innych chorobach, niemniej nadal musimy wyjaśniać, że depresja to choroba, nie zaś fanaberia, moda, czy wymówka. No cóż… będziemy to mówić tak długo i z tak dużą mocą jak tylko będzie to konieczne, aby przekonywać, że choroby (wszystkie) potrzebują wsparcia i leczenia. Zamieniajmy zatem wespół “weź się w garść” na “jestem i będę tu dla Ciebie”, a “myśl pozytywnie” na “depresja to choroba, w której potrzebne jest wsparcie i pomoc”.

Podcast dostępny jest również w:

Joanna Gutral

Joanna Gutral – psycholożka i certyfikowana psychoterapeutka poznawczo-behawioralna, członek Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej oraz European Association for Behvioural and Cognitive Psychotherapy. Doktorantka Interdyscyplinarnej Szkoły Doktorskiej Uniwersytetu SWPS na wydziale psychologii, absolwentka całościowego szkolenia w Podyplomowej Szkole Psychoterapii Poznawczo-Behawioralnej Uniwersytetu SWPS pod kierownictwem dr Agnieszki Popiel i dr Ewy Pragłowskiej. Współzałożycielka i współtwórczyni Akcji Mam Terapeutę oraz portalu Zdrowa Głowa. Badawczo zajmuje się postrzeganiem siebie i innych w czasie. Jest laureatką nagrody im. Prof. Z. Pietrasińskiego, stypendystką i kierownikiem grantu finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki. Prowadzi psychoterapię indywidualną osób dorosłych w Domu Rozwoju w Warszawie, związana jest także z Kliniką Terapii Poznawczo-Behawioralnej Uniwersytetu SWPS, swoją pracę poddaje regularnej superwizji. Prowadzi również zajęcia ze znienawidzonej przez większość studentów statystyki i metodologii oraz psychologii klinicznej. Miłośniczka teatru, wierna czytelniczka twórczości Irvina Yaloma i dumna posiadaczka psiego adopciaka imieniem Buba.

Author Zdrowa Głowa

More posts by Zdrowa Głowa

Join the discussion 3 komentarze

  • mojefirmy pisze:

    „Nie chcę żyć, ale nie chcę umierać.”

  • halodoctor pisze:

    Depresja to choroba niezauważalna dla tych co jej nie mają albo nie mieli z nią głębszej styczności. Nóż mi się w kieszeni otwiera gdy na wizytę u specjalisty na NFZ trzeba czekać miesiącami gdy czasami jest to kwestia jednego negatywnego wydarzenia i już cię nie ma. Lekarze w cieniu tak poważnych konsekwencji powinni być dostępni co najmniej online 24 godzin, 7 dni w tygodniu w ramach e-wizyty. Nawet jak kogoś stać prywatnie iść do takiego lekarza to przecież i tam trzeba czekać. Za mało jest personelu w naszym kraju:(

  • naszgab1 pisze:

    Całkowicie zgadzam się z artykułem. Myślę, że jedynie osoby uzależnione od alkoholu czy narkotyków mogą być bardziej szykanowani niż ci z depresją. Nikt im nie powie nawet dobrego słowa, bo „sami sobie to zrobili” lub „sami decydują o swoim losie”. Sam fakt, że w grę wchodzi jakiś środek psychoaktywny powoduje, że tych ludzi wyrzuca się na margines. Pamiętajmy, że depresja + uzależnienia to często choroby współistniejące. Z moich obserwacji wynika, że pijemy/bierzemy przez depresję albo mamy depresję przez picie/ćpanie. Depresja ma też to do siebie, że najlepsze prywatne kliniki czy centra medyczne nie są w stanie jej zbadać w 100%, bo jest to choroba tak algorytmicznie złożona jak każdy z nas.

Leave a Reply