O tym, że na nasze dorosłe życie ma wpływ to, co spotkało nas w dzieciństwie wiemy już wszyscy. Ma to ogromne znacznie zwłaszcza w przypadku osób, które od samego początku swojego życia narażone były na wyjątkowo bolesne przeżycia. Obecnie wiele badań potwierdza związek trudnych, traumatycznych doświadczeń z wczesnego dzieciństwa z trudnościami psychicznymi, emocjonalnymi i społecznymi w późniejszym życiu. Niewystarczająco dobre warunki i doświadczenia z początku życia stanowią duży czynnik ryzyka dla dalszego rozwoju. Badania nad teorią więzi potwierdzają związek stylów przywiązania innych niż bezpieczne z późniejszymi zachowaniami przestępczymi i problemami psychicznymi. A to dzieci z takimi właśnie, dalekimi od optymalnych, czy wystarczająco dobrych warunków, doświadczeń i relacji w dzieciństwie trafią do placówek opiekuńczych, rodzin zastępczych oraz ośrodków wychowawczych. O tym, jak wykorzystać wiedzę dotyczącą teorii więzi, (w szczególności mentalizacji) oraz mechanizmów powstawania i skutków traumy w tworzeniu odpowiednich warunków rozwoju dla dzieci i młodzieży z najtrudniejszymi doświadczeniami przeczytać można w książce Chrisa Taylora „Dzieci i młodzież ze zdezorganizowanym stylem przywiązania. Podejście mentalizowania w empatycznej opiece opartej na wiedzy o przywiązaniu i traumie”.

Kilka słów o teorii więzi

Teoria więzi stworzona w latach 50. przez Johna Bowlby’ego zakłada, że każdy człowiek rodzi się wyposażony w biologicznie uwarunkowanie do tworzenia przywiązania, czyli intymnej, emocjonalnej więzi z dorosłą, dostępną emocjonalnie osobą, która to gwarantuje ochronę, opiekę i przetrwanie (ma więc sens ewolucyjny).

Zależnie od tego, jak opiekun reaguje na wyrażane przez dziecko potrzeby i okazywany dystres, wytworzyć się mogą cztery różne style przywiązania. Style te, wytworzone dzieciństwie, wpływają na to, jak wchodzimy w relacje w dorosłym życiu – czy czujemy się komfortowo z bliskością, a także autonomią, czy myślimy pozytywnie, czy negatywnie o sobie i o innych. Marry Ainsworth na podstawie badań i obserwacji dużej grupy dzieci opisała trzy z nich:

  • Styl bezpieczny, który występuje u dzieci, których opiekunowie są dostępni emocjonalnie i reagują adekwatnie na dziecięce potrzeby, jednocześnie pozwalając dziecku na odkrywanie świata i separację. Taką właśnie bezpieczną więź uznaje się za czynnik chroniący, zapewniający najbardziej optymalne warunki do rozwoju, a także umożliwiający budowanie zdrowych relacji w przyszłości.
  • Styl lękowo-unikający, który powstaje, gdy opiekun nie odpowiada na potrzeby dziecka – zostawia je samo, gdy to płacze, nie zapewnia poczucia bezpieczeństwa ani wsparcia. Dziecko uczy się, że nie należy polegać na opiekunie i że musi samo zaspokajać swoje potrzeby lub rezygnować z nich, w skutek czego staje się często wycofane, przestaje okazywać swoje potrzeby i szukać pocieszenia.
  • Styl lękowo-ambiwaletny, który powstaje, gdy opiekun bardzo niekonsekwentnie odpowiada na dziecięce potrzeby oraz nadmiernie kontroluje. Dziecko takie może do pewnego stopnia polegać na opiekunie, jednak responsywność opiekuna jest dla niego nieprzewidywalna. Próbuje więc samo za wszelką cenę kontrolować sytuację, np. okazując złość na opiekuna za jego nieobecność.

Jednak naukowców, kontynuujących badania Marry Ainsworth ciekawiła jeszcze jedna grupa dzieci, którym nie byli w stanie przypisać żadnego z trzech opisanych wzorców przywiązania. Są to dzieci, których przywiązanie jest zdezorganizowane, tzn. nie wykształca się u nich jeden, dominujący wzorzec, który umożliwiałby organizowanie różnych doświadczeń w spójne reprezentacje (czyli obrazy w głowie) – siebie i drugiej osoby. Zamiast tego mieszają się ze sobą, w sposób nieprzewidywalny, zachowania charakterystyczne dla różnych wzorców. Taki rodzaj przywiązania powstaje u dzieci najbardziej skrzywdzonych – często tych, które doznały przemocy, wykorzystania seksualnego, odrzucenia. Dzieje się tak, gdy opiekun zamiast być źródłem poczucia bezpieczeństwa i komfortu staje się największym źródłem lęku. Doświadczenia tych dzieci w relacji z opiekunami były na tyle odległe od wystarczająco dobrych, że nie są one w stanie w żaden sposób tych doświadczeń skategoryzować i wytworzyć jakiejkolwiek spójnej reprezentacji opiekuna oraz siebie samego w relacji z nim. Ich repertuar zachowań przywiązaniowych jest bardzo niespójny, bo dziecko stale poszukuje takiej strategii, która sprawi, że jego potrzeba wsparcia i poczucia bezpieczeństwa zostanie zaspokojona. Wybiera więc różne losowe zachowania w stosunku do każdego dostępnego dorosłego.

„Dzieci i młodzież ze zdezorganizowanym stylem przywiązania” – recenzja książki

Dla każdego małego dziecka, które nie może w żaden sposób zorganizować swojego przywiązania, życie jest przerażające. Osoby, będące jedynym źródłem poczucia bezpieczeństwa, są też największym źródłem lęku. Pojawia się wtedy w dzieciach dylemat – zbliżać się czy uciekać? Czy będę bezpieczny będąc blisko mojego opiekuna, czy gdy się od niego oddalę?

Dzieci takie w dalszym życiu, wraz z rozwojem poznawczym i fizycznym zaczynają wytwarzać różne strategie, pozwalające im przejąć kontrolę nad sytuacjami, w których się boją. Próbują kontrolować otoczenie, walcząc o swoje poczucie bezpieczeństwa, co trudne do zrozumienia i krzywdzące dla osób wokół, wtórnie prowadzi do dalszych doświadczeń związanych z odtrąceniem i społecznym wykluczeniem (jak wydalenie ze szkoły, rezygnacja opiekunów zastępczych, odrzucenie przez rówieśników).

Trauma rozwojowa

Powtarzające się w życiu małych dzieci doświadczenia krzywdzenia i/lub zaniedbania prowadzą do wystąpienia traumy rozwojowej, która ma wiele negatywnych skutków dla rozwoju fizycznego, społecznego, emocjonalnego i poznawczego dziecka. Warto zauważyć, że dziecięce reakcje na takie traumatyczne doświadczenia mogą znacznie różnić się od obserwowanych u dorosłych objawów PTSD (które zwykle pojawiają się w następstwie jednego wyjątkowo stresującego doświadczenia) i dlatego też u młodych osób, które doznały krzywdzenia często diagnozuje się inne zaburzenia, takie jak fobie, lęk separacyjny, ADHD, czy zaburzenia zachowania.

Dzieci doświadczające krzywdzenia we własnym domu doznają w pewnym sensie traumy podwójnie – ponieważ bezpieczne przywiązanie zdaje się głównym i najważniejszym czynnikiem chroniącym przy trudnych przeżyciach. A dzieci krzywdzone przez rodziców nie mogą wytworzyć przywiązania bezpiecznego. Już sam fakt braku osoby zapewniającej poczucie bezpieczeństwa jest traumatycznym doświadczeniem, doznawanie przemocy bez żadnej możliwości pocieszenia to więc podwójna krzywda.

Te wczesne, długotrwałe doświadczenia traumatyczne zakłócają rozwój zaufania i stabilnego przywiązania. Dziecko z jednej strony potrzebuje doświadczenia przywiązania z drugą osobą, by móc poradzić sobie z traumą, z drugiej zaś strony to właśnie figura przywiązania doświadczana jest jako źródło traumy. Dziecko więc stale przyciąga i odpycha osoby, z którymi jest w relacjach, także wtedy, gdy osoba krzywdząca już nie uczestniczy w życiu dziecka.

Najczęstszą strategią na poradzenie sobie z traumatycznymi doświadczeniami jest unikanie okoliczności, które w jakiś sposób przypominają nam o tym zdarzeniu. Więc tak, jak osoby, które zostały napadnięte na ulicy mogą bać się wychodzić po zmroku z domu, tak dzieci, które doznały krzywdzenia w swojej rodzinie, bardzo boją się bycia w relacji – ponieważ wierzą, że jedyne źródło ochrony jest zarówno największym źródłem niebezpieczeństwa.

Dodatkowo pojawia się coraz więcej badań i dowodów potwierdzających wpływ traumatycznych doświadczeń w dzieciństwie na rozwój mózgu. Wczesna trauma oddziałuje między innymi na obszary mózgu związane z funkcjami wykonawczymi, co może wywoływać trudności w kontrolowaniu impulsów i deficyty w zakresie planowania, a także rozwiązywania problemów.

Mentalizowanie

Mentalizowaniem nazywamy umiejętność rozumienia własnych oraz cudzych stanów umysłowych i emocjonalnych leżących u podstaw zachowań. Innymi słowy, jest to zdolność do „zajrzenia” w umysł innej osoby lub swój własny po to, by zrozumieć z czego wynika jakieś konkretne zachowanie. Mentalizowanie obejmuje myślenie o uczuciach własnych i cudzych – chodzi tu o refleksję nad tym, co w naszych głowach. Zrozumienie czym są i z czego wynikają emocje jest pierwszym krokiem do skutecznego radzenia sobie z nimi.

Zdolność ta tworzy się we wczesnym dzieciństwie, w relacji z opiekunem – gdy dziecięce uczucia są odzwierciedlane, nazywane, gdy dochodzi do różnych „wymian” (werbalnych i pozawerebalnych) pomiędzy dzieckiem a opiekunem. W związku z tym, dzieci, które dorastały w dalekich od optymalnych warunkach mają w tym obszarze spore deficyty. W związku z tym znacznie trudnej jest im zrozumieć zarówno przyczyny swoich własnych zachowań i reakcji, jak i to, w jaki sposób zachowują się inni ludzie. Wykształcenie zdolności do mentalizowania jest jednym z kluczowych czynników w procesie zdrowienia z przywiązania zdezorganizowanego. Dlatego też dzieci, z doświadczeniem traumy rozwojowej potrzebują w okół siebie mentalizujących dorosłych – takich, którzy sami rozumieją, co przeżywają i są w stanie rozpoznawać różne stany i ich przyczyny u innych. Dzięki czemu mogą wspierać rozwój podobnych umiejętności w dziecku – okazując mu empatię i zrozumienie dla jego stanów wewnętrznych, a także pokazując, jakie emocje w innych mogą wywoływać niektóre zachowania.

Jak wykorzystać tę wiedzę w praktyce?

Chris Taylor w swojej książce łączy wiedzę na temat przywiązania, mentalizowania i traumy w propozycje spójnego modelu opieki nad dzieckiem z doświadczeniem krzywdzenia. Podstawą tego modelu jest przyjęcie postawy zaciekawienia – zaciekawienia tym, dlaczego dziecko zachowuje się w dany (często krzywdzący dla otoczenia) sposób, dlaczego nie potrafi inaczej. Zaciekawienia, które sprawi, że dziecko samo będzie mogło zrozumieć lepiej zarówno siebie, jak i ludzi wokół (także tych, którzy krzywdzili). Taylor kładzie nacisk na to, że dzieci te są ocalałymi – tymi, które przetrwały i że warto wzbudzać w nich nadzieję, a nie postrzegać sposoby radzenia sobie jako patologiczne. I chociaż te sposoby radzenia sobie, mogą wzbudzać w dorosłych wokół dystres, niepokoić ich i złościć, należy zrozumieć, że są one normalnymi reakcjami na bardzo odległe od normalnych przeżycia. Te negatywne zachowania, w warunkach, w których dzieci się wychowywały były im niezbędne do przetrwania. By mogły one ulec zmianie dzieci potrzebują stabilności, pocieszenia, ochrony, wsparcia i otuchy. Proces dochodzenia do siebie po ogromnych traumach jest dla nich niezwykle ciężką pracą. I starają się one jak mogą. Potrzebują jednak w tym wsparcia dorosłych – takich, którzy poza samym zachowaniem, widzą to, co pod spodem – przerażenie, wściekłość, smutek.

W książce znajdziemy konkretne wskazówki, jak towarzyszyć dzieciom i wspierać ich proces zdrowienia. Jest to pozycja skierowana do opiekunów zastępczych, wychowawców, nauczycieli – wszystkich osób, które sprawować mogą opiekę nad dziećmi z doświadczeniem krzywdzenia. Skorzystać z niej mogą również terapeuci, bo Taylor w bardzo pogłębiony sposób opisuje tematy traumy i przywiązania, opierając się na licznych badaniach, a także własnych doświadczeniach. I choć model ten na pewno nie jest łatwy do zastosowania w polskich realiach, chciałabym, żeby każdy profesjonalista (i nie tylko), mający kontakt z dziećmi, które były krzywdzone posiadał choć odrobinę wiedzy na temat traumy i dezorganizacji przywiązania – być może wtedy, zamiast karać i potwierdzać bolesne przekonania na temat siebie i świata u skrzywdzonych dzieci i nastolatków, moglibyśmy zacząć ich rozumieć, wspierać i towarzyszyć im w zdrowieniu.

A na koniec niespodzianka 🙂 Dla 6 z Was Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne ufundowało po egzemplarzu recenzowanej powyżej książki. Co należy zrobić, aby ją otrzymać? Wystarczy wysłać maila na adres hello@zdrowaglowa.pl w tytule wpisując „Style przywiązania”. Książki powędrują do osób, których maile przyjdą do nas jako 10, 20, 30, 40, 50 i 60. Do dzieła! 🙂

Książka dostępna jest na stronie Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego.

Joanna Gruhn-Devantier

Joanna Gruhn-Devantier – psycholog, absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Psychoterapeutka w trakcie procesu certyfikacji, obecnie na 4-tym roku całościowego, podyplomowego szkolenia psychoterapeutycznego w Ośrodku Psychologiczno-Medycznym „Mabor”, rekomendowanym przez Polskie Towarzystwo Psychiatryczne. Prowadzi psychoterapię dzieci, osób dorosłych oraz rodzin w podejściu psychodynamicznym, które łączy z nurtem systemowym. Współzałożycielka Domu Rozwoju.

Artykuł powstał we współpracy z Gdańskim Wydawnictwem Psychologicznym.

Author Zdrowa Głowa

More posts by Zdrowa Głowa

Leave a Reply