Skip to main content

Przez kilka lat, począwszy od okresu nastoletniego, miałam problemy ze snem. Nie mogłam zasnąć, budził mnie dosłownie każdy szmer, wybudzałam się wcześnie rano, nawet kiedy miałam w planach pospać dłużej. Po psychoterapii udało mi się ustabilizować mój rytm snu i w końcu zaczęłam odczuwać, co to znaczy wysypiać się i że sen może być po prostu przyjemny. Gdy w tym roku problemy powróciły, bałam się nadchodzącej nocy: późnym wieczorem moje myśli krążyły tylko wokół tego, czy uda mi się zasnąć, jak długo będę leżała w łóżku, czy obudzę się w środku nocy i już nie zasnę. Byłam zestresowana i zmęczona samym myśleniem. Każda noc zamiast kojarzyć się z godzinami pełnego wypoczynku, budziła silny lęk, który jeszcze bardziej potęgował trudności ze snem. Błędne koło. Działo się tak tylko przez 3-4 miesiące, potem sen wrócił do normy. Wyobrażasz sobie czuć taki lęk przez wiele, wiele lat?

Anders Bortne, norweski dziennikarz, w przejmującym osobistym reportażu pisze o tym, jak wygląda 16 lat chorowania na bezsenność. To poruszająca relacja zaciekłych starań o zdrowie, samopoczucie i odzyskanie realizacji tak podstawowej potrzeby jak spanie.

Czym jest bezsenność?

Jednym z najbardziej podstawowych i naturalnych zachowań człowieka jest sen, a jednocześnie to, jak śpimy, kiedy i ile, znajduje się w szerokim zakresie normy. Sen zmienia się chociażby w całym cyklu życia, a nawyki związane z zasypianiem czy budzeniem się są cechami indywidualnymi, często zależą też od społeczności, do której należymy. Jednak właśnie to ta bardzo naturalna czynność stała się w ostatnich latach jedną z najczęściej zgłaszanych skarg lekarzowi pierwszego kontaktu. Szacuje się, że bezsenność, czyli najbardziej rozpowszechnione zaburzenie z grupy zaburzeń snu i czuwania, dotyka tak dużą część populacji, że można nazwać ją chorobą cywilizacyjną. Pomiędzy 2001 a 2011 rokiem liczba dorosłych Norwegów cierpiących na bezsenność wzrosła z 12 do 15,5%. To 413 tysięcy obywateli Norwegii mających problemy ze spaniem. W 2021 roku statystyki są jeszcze bardziej niepokojące — na bezsenność choruje 590 tysięcy Norwegów (informacje zaczerpnięte z książki “Nie śpię”).

W przypadku bezsenności pacjenci skarżą się na zbyt małą ilość lub złą jakość snu: budzenie się zbyt wcześnie bez możliwości ponownego zaśnięcia lub problemy z zaśnięciem i podtrzymywaniem snu. Aby stwierdzić bezsenność, obawy te muszą pojawiać się co najmniej 3 dni w tygodniu przez 3 miesiące. Zaburzenia snu prowadzą nie tylko do zrozumiałego cierpienia związanego z problemami ze spaniem. Bezsenności równie poważnie doświadcza się w ciągu dnia i może objawiać się np. rozdrażnieniem, mniejszą wydajnością w pracy, konfliktami w domu, dużym zmęczeniem oraz sennością. 

Spróbuj pomyśleć o swoich doświadczeniach: zapewne zdarzyła Ci się kiedyś słabiej przespana noc, np. stresowałeś_aś się i spałeś_aś dużo mniej niż zazwyczaj. Przez większość kolejnego dnia może towarzyszyć Ci poczucie znużenia i zaburzenia koncentracji, które przeszkadzają w pracy, nauce, spotkaniach ze znajomymi. A co gdyby takie noce pojawiały się przez 16 lat?

“Nie śpię” — poruszający zapis starań i cierpienia

Osobisty reportaż Andersa Bortnego zaczyna się w momencie jego wizyty u lekarza. To czas, kiedy autor już od 16 lat cierpi na chroniczną bezsenność i ma za sobą liczne poszukiwania rozwiązania, zarówno przy pomocy specjalistów, jak i na własną rękę. Kiedy w gabinecie pada pytanie o to, jak dokładnie objawia się bezsenność, Bortne musi zastanowić się nad odpowiedzią, bo, jak twierdzi, bezsenność nie jest już chorobą, jest jego częścią.

“Nie śpię” jest zapisem cierpienia powodowanego przez bezsenność. To książka wypełniona lękiem, frustracją i smutkiem, ale też motywacją do działania i nadzieją, że może ktoś zna sposób na to, by zacząć przesypiać wszystkie noce. Ile kuracji można wypróbować, ile różnych leków zażywać i w ilu terapiach wziąć udział? Wydaje się, że w przypadku autora ta lista nie ma końca — bezsprzeczne cierpienie, fatalne funkcjonowanie w ciągu dnia, poczucia zawodzenie swojej rodziny i siebie sprawiają, że nie ma metody, po której nie chce się sięgnąć, w nadziei, że to właśnie będzie to — trafienie w sam środek bezsenności.

Ten osobisty reportaż w wielu momentach wzbudził we mnie mieszaninę bezsilności, smutku i współczucia. Anders Bortne jest niezwykle szczery w swojej opowieści, nie ukrywa nawet tych najbardziej trudnych dla niego chwil. Jeden dzień z jego życia szczególnie zapadł mi w pamięć — to był poranek po nieprzespanej nocy, kiedy nakrzyczał na swoje dziecko, buzowały w nim różne emocje pchające go do kłótni z żoną, a jednocześnie w głowie dudniła jedna myśl “Byle wytrzymać”. Obraz niezwykłego napięcia, w którym żyje osoba chorująca na bezsenność, ale jednocześnie prawdziwej bezsilności — nic nie działa, a ostatnich 5840 nocy to jak gra w ruletkę. Może dzisiaj trafi się ta przespana noc?

Oprócz osobistych wspomnień, zapisków i doświadczeń Bortne dzieli się również tym wszystkim, czego dowiedział się o zaburzeniach snu. W książce pojawiają się statystyki, ciekawostki o śnieniu i rytmie dobowym, medyczne informacje dotyczące faz snu czy różnic indywidualnych. To nie jest poradnik dotyczący higieny snu, ani też książka popularnonaukowa, ale jednocześnie te wstawki tworzą tło dla całej historii: świat wie dużo na temat snu, od lat prowadzone są sondaże, badania i obserwacje, a jednak to nie zawsze gwarancja na skuteczne rozwiązanie.

Jak pisze Bortne, bezsenność karmi się uwagą. Sen spływa wtedy, kiedy w życiu jest spokojnie — gdy nadchodzi życiowy sztorm, pojawia się myśl: “To mi się nie uda, przecież mam bezsenność, nie poradzę sobie z kolejnym problemem”. Myśli potęgują trudne emocje, a trudne emocje, jak lęk, zawężają pole widzenia tylko do bezsenności. Umysł pędzi jak szalony, skanując przeszłość i wyszukując potwierdzeń na to, że brak snu zawsze przychodzi w istotnych momentach. To ważne, by próbować przerwać ten krąg. Jeśli doświadczasz problemów ze snem od kilku tygodni lub dłużej, nakarm je swoją uwagą, konsultując się ze specjalistą — psychoterapeutą, psychologiem klinicznym lub psychiatrą. 

Książka dostępna jest na stronie empik.com.

PS A na koniec niespodzianka! Dla 6 z Was mamy po egzemplarzu recenzowanej powyżej książki. Co należy zrobić, aby ją otrzymać? Wystarczy wysłać maila na adres hello@zdrowaglowa.pl w tytule wpisując „Nie śpię”. Książki powędrują do osób, których maile przyjdą do nas jako 5, 10, 15, 20, 25 i 30. Do dzieła! 

O autorce:

Kinga Bartkowiak – absolwentka etnologii, studentka psychologii na Uniwersytecie SWPS w Poznaniu. Członkini Koła Naukowego Psychoterapii i Treningu.

Artykuł powstał we współpracy z Wydawnictwem Znak Literanova.

Zdrowa Głowa

About Zdrowa Głowa

Leave a Reply