Skip to main content

Wierzymy w to, że świat jest przewidywalny, a nasze plany na przyszły miesiąc, rok, czy te długoterminowe z dużym prawdopodobieństwem się spełnią. Wiara w przewidywalność i sprawczość dają nam poczucie bezpieczeństwa. Dzięki temu też możemy wyznaczać sobie cele oraz realizować plany, które przekładają się na poprawę funkcjonowania. Niemniej, nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem…

Ten tekst będzie o tym, co przeżywamy w zderzeniu z nieprzewidywalnością świata, czy można doznawać straty i żałoby w bliskiej relacji bez fizycznej utraty obecności kogoś bliskiego, a także w jaki sposób rezyliencja, czyli elastyczność psychiczna, pomagają w powrocie do sił, aby zacząć funkcjonować i budować swój osobisty świat od nowa. Powodem do poczynienia tego tekstu jest nowy serial HBO „Od nowa” (do zobaczenia w HBO GO), w którym główną postacią jest terapeutka (w tej roli Nicole Kidman), której właśnie przychodzi układać swój świat zupełnie od nowa, a w tym obrazie muśniętym wątkiem kryminalnym (uwielbiam!), zobaczymy ponadto Hugh Granta, Edgara Ramireza, czy Donalda Sutherlanda. Z góry uprzedzam: żadnych spoilerów nie będzie, zatem można czytać bez obaw. Być może, jeżeli zdecydujesz się na obejrzeć serial, oprócz fundamentalnego pytania „kto zabił?”, spojrzysz na główną bohaterkę i całą narrację z nieco innej perspektywy.

Potrzeba przewidywalności

Badania pokazują, że niepewność jest jednym z najsilniejszych wskaźników strachu (Ropeik, 2012). Im mniej wiemy, tym bardziej się obawiamy, gdyż brak elementów układanki sprawia, że dotychczasowa rzeczywistość, nawet ta dobrze znana, jest niepewna, a przez to zagrażająca. Zatem adaptacyjna, to znaczy wspierająca nasze przetrwanie i dobrostan, jest wiara w to, że za tydzień faktycznie pojadę na weekendowy wypad za miasto, a bliska mi osoba pozostanie spójna w swoich słowach, wartościach i czynach. Dzięki zaspokojeniu poczucia bezpieczeństwa możemy sięgać do potrzeb wyższego rzędu, na przykład samorealizacji. Przewidywalność zachowań jest także aspektem dojrzałości i tworzenia relacji. Jeżeli wierzę, że podstawą dojrzałości jest przewidywalność, spójność zachowań i niezawodność wobec norm i zasad, daje to podstawę do budowania poczucia bezpieczeństwa w świecie społecznym. Jednakże, przewidywalność nie ma nic wspólnego z całkowitą pewnością, a to jak wiele niepewności jesteśmy w stanie znieść zależy od…

Tolerancja niepewności

naszej tolerancji niepewności. Kiedy czujemy zbyt duże natężenie lęku, przeceniamy prawdopodobieństwo katastroficznych, niepożądanych zdarzeń przy jednoczesnym niskim oszacowaniu swoich możliwości do poradzenia sobie z nimi. Osoby, które charakteryzują się niską tolerancją na niepewność, przejawiają tendencję do zamartwiania się, które niekiedy w ich przekonaniu ma przygotować je na to, co może się zdarzyć. Jednakże, nieważne jak bardzo byśmy się starali, życie i świat (patrz: cały rok 2020) udowadniają nam, że wszystkiego przewidzieć się nie da, a zamartwianie jedynie podsyca nasz poziom niepokoju i lęku, co wtórnie napędza nietolerancję na to co niepewne (Robichaud i Dugas, 2008). Jednakże nawet osoby, które adaptacyjnie akceptują nieprzewidywalność i brak całkowitej kontroli, doznają niekiedy w życiu zdarzeń i sytuacji, które wymykają się schematom, planom, czy normom. Takie doświadczenie, obciążające, nagłe i wywołujące silny stres, obarczone wieloma emocjami, powoduje w nas procesy, które mają na celu oswojenie tych zmian, często związanych z poczuciem straty.

Szok i niedowierzanie

Tracić możemy nie tylko fizycznie, ale także psychicznie. Rozstanie z partnerem lub partnerką, wypowiedzenie z pracy, czy nawet stres adaptacyjny związany ze zmianą sytuacji życiowej. Wszystkie te zdarzenia, a szczególnie te o charakterze niepożądanym, wywołują sile emocje i masę pytań: jak do tego doszło? Jak mogłam się nie zorientować? Czy mogłem jakoś temu zaradzić?

To naturalna reakcja organizmu w pierwszej fazie cyklu straty (Kubler-Ross, 1969, za: Gregory, 2017), która początkowo opracowana została w obserwacji osób radzących sobie ze śmiercią, jednakże badacze zaobserwowali, że uniwersalnie odnosi się do poczucia straty także w rozpadzie bliskich relacji, czy zmianach w organizacji. Faza ta to przede wszystkim silne napięcie i lęk. Tak jak opisane zostało to w pierwszych akapitach tego tekstu, burzenie dotychczasowego porządku i utrata przewidywalności obniża poczucie bezpieczeństwa, a tym samym wzbudza uczucia strachu i lęku. Faza ta jednakże jest naturalną reakcją, która pozwala na doświadczanie kolejnych uczuć.

To nie miało być tak! Gniew i bunt

Kiedy kurz początkowego szoku opada, zaczyna pojawiać się złość – dlaczego spotkało to właśnie mnie? Nie zasłużyłem sobie na to! Nie tak miało wyglądać moje życie! Dlaczego byłam taka głupia?! – to tylko niektóre myśli, które pojawiają się w drugiej fazie. Złość może być nakierowana na innych, a czasem na nas samych. Mogłoby się wydawać, że dość już tych negatywnych emocji, ale nic bardziej mylnego! Chociaż doznania wynikające z przeżywania tychże emocji nie są przyjemne, to informacje z nich płynące mogą być cennym źródłem informacji, o tym, co się w nas dzieje. Poczucie niesprawiedliwości i złości może motywować nas do działań nakierowanych na zmianę stanu rzeczy.

Tęsknota, smutek i targowanie się ze stratą

Nie byłoby straty bez smutku i tęsknoty! Skąd inąd mielibyśmy wiedzieć, że to co utraciliśmy było dla nas ważne, gdyby nie uczucie smutku? Nawet po utracie bliskiej relacji, rozstaniu w niesatysfakcjonującej relacji mamy myśli o tym, że „były przecież także dobre chwile”. Nic nie jest czarno-białe, a świat relacji społecznych jest złożony. Możemy tęsknić za elementami relacji, czy utraconej rzeczywistości, nawet jeżeli jej całokształt w ostatecznym rozrachunku postrzegaliśmy jako niekorzystny. Faza ta, to także taki moment, w którym zastanawiamy się lub nawet targujemy z myślami, czy można było zrobić coś inaczej, lepiej? Z tych rozważań również dowiadujemy się czegoś istotnego o sobie samych, niekiedy dostrzegamy błędy, innym razem utracone szanse. Ta faza to dobry moment na to, aby je sobie uświadomić i opłakać, zaopiekować się sobą, skorzystać ze wsparcia innych. Gdyby nie taka refleksja, nie bylibyśmy wszak świadomi popełnianych błędów i trudno byłoby wdrażać elementy naprawcze w przyszłych doświadczeniach.

Reorganizacja – zaczynamy od nowa

„Po każdej wojnie trzeba posprzątać” – pisała Wisława Szymborska i faktycznie, ostatnia faza tego procesu nastawiona jest na akceptację, adaptację do nowej rzeczywistości i jej reorganizację. Faza ta przewiduje zwieńczenie silnych emocji i stopniową akceptację tego, co się wydarzyło. Akceptacja i przejście wcześniejszych faz jest kluczowe dla adaptacji do nowej rzeczywistości. Z kolei dla adaptacji potrzebna jest reorganizacja rzeczywistości po zmianie i nadanie jej porządku. Czy budowanie porządku od nowa oznacza, że należy go budować tak samo? To zależy od Ciebie, wniosków i myśli, które wynosisz z doświadczeń nabytych przed stratą, a także w trakcie wcześniejszych etapów jej przeżywania.

Nauka przez doświadczenie – o rezyliencji w trudnych chwilach

Doświadczając straty, przechodząc przez niespodziewane, nagłe i trudne wydarzenia, mamy szansę dowiadywać się różnych rzeczy o sobie – jak reagujemy? Z czyjego wsparcia możemy skorzystać? Czy to, co wydawało się dla nas nie do przejścia lub zaakceptowania, faktycznie w efekcie takim było? Jakie zasoby i wsparcie posiadamy w trudnych chwilach? Takie doświadczenia i prawidłowe z nich korzystanie może wspierać naszą rezyliencję, czyli umiejętność do adaptacji wobec zmian, także tych nagłych i niespodziewanych. Mówiąc najprościej, rezyliencja to zdolność do autoregeneracji po urazach psychicznych. Dzięki rezyliencji potrafimy współczuć sobie, otaczać się należytą opieką, wspierać w trudnych przejściach i zwiększać tolerancję na niepewność poprzez uważność, akceptację, co owocuje wspieraniem poczucia bezpieczeństwa nawet w najbardziej nieprzewidywalnych sytuacjach. Dzięki temu, możemy zaczynać od nowa.

Wracając do serialu „Od nowa”, który stał się inspiracją dla tego tekstu, to analizując postawę głównej bohaterki, zaobserwowałam wszystkie z wyżej wymienionych mechanizmów i procesów, które postępowały w obliczu bardzo, ale to bardzo, nieprzewidywalnych i pełnych nagłych zwrotów sytuacji. Nawet, jeżeli nie utożsamimy się bezpośrednio z fabułą serialu (czego nikomu nie życzę, serio!), to znajdujemy tam uniwersalne i doświadczane zapewne przez większość z nas emocje i zdarzenia: stratę relacji, zdradę fizyczną i psychologiczną, lęk o najbliższych, stygmatyzację społeczną, polaryzację, zasoby rezylientne, czy siłę, którą można odnaleźć w sobie, kiedy wydawałoby się, że wszystko sprzeciwia się wobec nas.

A jednak, w człowieku znajduje się ta naturalna i bardzo pierwotna siła, by zaczynać wciąż i wciąż od nowa.

Artykuł powstał we współpracy z HBO Polska i jest inspirowany serialem „Od nowa” dostępnym w serwisie HBO GO.

Literatura:

  • Gregory, C. (2017). Five Stages Of Grief – Understanding the Kubler-Ross Model. In https://www.psycom.net/depression.central.grief.html.
  • Robichaud, M., & Dugas, M. J. (2008). A Cognitive-Behavioral Treatment Targeting Intolerance of Uncertainty. In Worry and its Psychological Disorders: Theory, Assessment and Treatment. https://doi.org/10.1002/9780470713143.ch17
  • Ropeik, D. (2012). Inside the Mind of Worry. The New York Times.

Autorka:

Joanna Gutral

Joanna Gutral – psycholożka i certyfikowana psychoterapeutka poznawczo-behawioralna, członek Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej oraz European Association for Behvioural and Cognitive Psychotherapy. Doktorantka Interdyscyplinarnej Szkoły Doktorskiej Uniwersytetu SWPS na wydziale psychologii, absolwentka całościowego szkolenia w Podyplomowej Szkole Psychoterapii Poznawczo-Behawioralnej Uniwersytetu SWPS pod kierownictwem dr Agnieszki Popiel i dr Ewy Pragłowskiej. Współzałożycielka i współtwórczyni Akcji Mam Terapeutę oraz portalu Zdrowa Głowa. Badawczo zajmuje się postrzeganiem siebie i innych w czasie. Jest laureatką nagrody im. Prof. Z. Pietrasińskiego, stypendystką i kierownikiem grantu finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki. Prowadzi psychoterapię indywidualną osób dorosłych w Domu Rozwoju w Warszawie, związana jest także z Kliniką Terapii Poznawczo-Behawioralnej Uniwersytetu SWPS, swoją pracę poddaje regularnej superwizji. Prowadzi również zajęcia ze znienawidzonej przez większość studentów statystyki i metodologii oraz psychologii klinicznej. Miłośniczka teatru, wierna czytelniczka twórczości Irvina Yaloma i dumna posiadaczka psiego adopciaka imieniem Buba.

Zdrowa Głowa

About Zdrowa Głowa

One Comment

Leave a Reply