Skip to main content

Spotkałeś_aś narcyza na swojej drodze? Jeżeli tak, to ta rozmowa jest dla Ciebie, bo usłyszysz jak sobie radzić. Nie wiesz, czy znasz narcyza? Dowiesz się jakie sygnały mogą to zwiastować i jak wyznaczać granice w takiej relacji. Jesteś narcyzem? To z tej rozmowy możesz zabrać sobie kilka wskazówek na to, jak komunikować się, aby nie ranić innych. I jak ukoić to wewnętrzne skrzywdzone dziecko, które przecież gdzieś tam w środku drzemie.

Wendy Behary jest autorką książki “Rozbroić narcyza” wydanej przez GWP – moim zdaniem najlepszej książki na rynku, która pomaga radzić sobie z byciem i konfrontacją z narcyzem ucząc technik komunikacji (np. empatycznej konfrontacji, o której pisałyśmy w jednym z postów na IG), a także pozwalając rozumieć jak działa i funkcjonuje osobowość narcystyczna.

Joanna Gutral: Dziś rozmawiamy ze światowej sławy ekspertką w temacie rozbrajania narcyza, Wendy Behary. Jest ona założycielką i kierowniczką Centrum Terapii Poznawczej w New Jersey i Instytutu Terapii Schematów NJ-NYC i DC. Szkoli profesjonalistów i nadzoruje psychoterapeutów od ponad dwudziestu lat. Dzień dobry, Wendy.

Wendy Behary: Dzień dobry, Joanno. Bardzo mi miło.

JG: Mnie również. Przeczytałam Twoją książkę półtora roku temu, zmagając się ze swoim narcystycznym szefem, ale do tego jeszcze dojdziemy. Mamy mitologiczne pojęcie o tym, kim jest osoba narcystyczna: ktoś, kto uważa, że jest najbardziej atrakcyjny_a, najlepiej wykwalifikowany_a, zakochany_a w sobie. Jednak kiedy spotykamy kogoś nowego, nie wiemy automatycznie, że ta osoba jest narcyzem. Jakie są sygnały tego, że nasza relacja z kimś — prywatna lub zawodowa — jest relacją z narcyzem?

WB: Bardzo dobre pytanie. Często mówię ludziom, że jednym z sygnałów tego, że przebywamy z narcyzem, jest to, co czujesz wewnątrz siebie. Czujesz, jakbyś znikał_a, jakbyś był_a wymazywany_a. Moi pacjenci opisywali to jako bycie z kimś, kto jest tak bardzo skupiony na sobie, że nawet jeżeli zada pytanie, to prawie nie słucha odpowiedzi, tylko czeka na moment, aż będzie mógł znowu zacząć mówić o sobie. Może być bardzo czarujący i wydawać się rozwiązującym problemy superbohaterem, który pomoże Ci przezwyciężyć życiowe wyzwania. Musisz być jednak świadomy_a, że duża część tego zachowania ma służyć temu, aby zdobyć Twoją aprobatę, aby wypaść dobrze. Osoby narcystyczne mogą wydawać się niezwykłe, ale pod tym zachowaniem kryje się bycie niepewnym_ą siebie. Wiele z tego to fasada lub — jak nazywamy to w terapii schematów — tryb. To sposób radzenia sobie z brakiem pewności siebie, o której często nie mają pojęcia. Widzisz kogoś, kto myśli tylko o sobie.

JG: Jak ludzie stają się narcyzami?

WB: To połączenie charakteru i środowiska. Na tworzenie się osobowości u większości ludzi wpływa wzajemne oddziaływanie pomiędzy charakterem a środowiskiem, w którym dorastamy. Osoby narcystyczne to ludzie, którzy prawdopodobnie są bardziej przewrażliwieni na punkcie bycia kochanym i akceptowanym. Wszystkie dzieci tego potrzebują, ale możliwe, że narcyzi są bardziej na to wrażliwi. Środowisko, w którym żyją nie jest w stanie odpowiednio sprostać ich potrzebom. Okazuje się, że osoby narcystyczne rozpoczynają dorastanie bez bezwarunkowej miłości. Miłość uwarunkowana jest tym, aby robił_a wszystko, aby rodzina lub rodzice wypadli jak najlepiej. Jest wybrańcem, tym najbardziej dumnym i utalentowanym dzieckiem, które ma ich doprowadzić do zwycięstwa. Kładzie się nacisk na działanie, dokonania, stawanie się kimś, a nie na po prostu bycie. Brak empatycznego dostrojenia, które jest potrzebne, aby dziecko poprawnie się rozwijało, jest czymś, na co zwracamy uwagę w gabinecie, kiedy staramy się zrozumieć tę ogromną potrzebę ubiegania się o aprobatę. Czasami też nie tak dużą, ponieważ ukryty narcyz może być bardziej podstępny i cichy w swoim narcyzmie, ale to wciąż to samo. Ich zraniona część, która radzi sobie z życiem i rekompensuje sobie to poprzez osiąganie czegoś, szukanie aprobaty. Mogą stać się bardzo kontrolujący wobec innych. 

JG: Tak jak wspomniałaś, narcyzi mogą być bardzo czarujący i atrakcyjni. Wydają się być wykwalifikowani, pewni siebie, zdecydowani. Dlaczego ten zestaw cech nas przyciąga?

WB: Wydają się być kimś, kim chciałbyś być. Mądrzy, odnoszący sukcesy, chcesz z nimi przebywać, ponieważ mają wiele historii do opowiedzenia, są schlebiający na samym początku związku, ponieważ chcą Cię „przeciągnąć na swoją stronę”. Nie wszyscy są nieszczerzy, istnieją narcyzi z dobrymi sercami. Jednak trzeba za to zapłacić. Nadal są kontrolującymi i dominującymi osobami, które nadają ton. Przyciągają nas do siebie, ponieważ często okazują się być odważni, zabawni, odnoszący sukcesy, pewni siebie. Na zewnątrz wydają się być bardzo pociągający. Zawsze mówię, że chciałabym, aby operował mnie narcystyczny chirurg, ponieważ będzie on precyzyjny i dobrze wykona swoja pracę, ale nie chciałabym z nim żyć. 

JG: Spotykałam narcyzów głównie w moim zawodzie. Pracuję w środowisku akademickim i wiem, że są dobrymi naukowcami, wykonują dobrą robotę, odnoszą sukcesy i przyjemnie się z nimi pracuje. Jednak czasami czuję się niewidzialna. Mój szef powiedział mi kiedyś: “Jestem sobie wdzięczny za zadanie Ci tego pytania”. To był sposób na pogratulowanie za moją odpowiedź, zupełnie jakby jego pomysłem było to, aby zadać mi pytanie, abym tak mogła odpowiedzieć. Było to trudne i irytujące. Sprawiło, że czułam się, jakbym sobie nie radziła. Z czym muszą sobie radzić osoby, które są w relacji z narcyzami?

WB: Z tym, o czym właśnie powiedziałaś. Muszą sobie radzić z uczuciem, że nawet jeżeli dzieje się coś dobrego, to narcyz zgarnie za to zasługę. Czujesz, jakby obniżono Twoją wartość, jakby zmniejszano Twoje zasługi lub jakbyś był_a niewidzialny_a. Narcyzi lubią współzawodnictwo, a Ty zawsze czujesz, jakbyś musiał_a rywalizować o to, kto może teraz mówić, kto ma rację, kto może mieć opinię, kto może podjąć decyzję. To trudne, ponieważ  chcą, czego chcą i dostają to, ponieważ naciskają. Narcyzi są dobrzy w gaslightingu – działają tak, aby ktoś zwątpił w siebie. Ludzie, którzy są związani z narcyzami, mogą czuć frustrację przez ciągłe kwestionowanie siebie i tego, czy coś powiedzieli lub zrobili nie tak. Można wtedy zacząć wątpić w  siebie, w rzeczywistość, w to, co widzimy jako prawdę. Możemy zacząć się samoobwiniać przez bycie tak umniejszanym przez narcyza. Świat zdaje się kochać tę osobę, więc to z nami coś musi być nie tak. Tworzy to martwiący paradygmat tracenia samego siebie.  

JG: W swoim gabinecie częściej spotykam osoby będące w związku — lub te, które właśnie zakończyły związek z narcyzem — niż samych narcyzów. Zmagają się właśnie z tym, o czym mówiłaś. Wątpią w siebie, w to, czy są dobrymi partnerami, współpracownikami, ludźmi. Wielu z nich mówi, że nie miało pojęcia, że ich partner jest narcyzem, a byli z nim przez pięć, siedem, dziesięć lat. Czy jeżeli zdamy sobie sprawę z tego, że nasz partner jest narcyzem, to to oznacza koniec związku? Czy bycie w związku z narcyzem jest możliwe?

WB: Dla tych ludzi napisałam swoja książkę. Dla ludzi, którzy zaczęli odkrywać, co te cechy, uczucia, brakujące uczucia w ich związku oznaczają. Napisałam ją, aby przywrócić prawdę i nadzieję dla tych, którzy mogą poprawić sytuację, ale także, aby pomóc znaleźć plan wyjścia. Leczyłam od umiarkowanych do poważnych zaburzeń osobowości narcystycznych przez trzydzieści lat i mogę powiedzieć, że bardzo trudno jest mieć pomyślny wynik leczenia, ale jest to możliwe. Jest to jedno z najbardziej satysfakcjonujących doświadczeń dla terapeuty — być w stanie pracować z kimś, kto jest tak bardzo trudny. Możesz zobaczyć, kiedy ich czujność zasypia, kiedy zaczynają czuć się bezpiecznie w terapii, że pod warstwą znajduje się ktoś bardzo zraniony. Nie usprawiedliwiam narcystycznego zachowania. Jest ono nie do zaakceptowania, krzywdzące i musimy pociągnąć ich do odpowiedzialności — czego nie lubią, bo czują się wtedy jak czarny charakter. Możliwym jest jednak pracować nad tym podczas terapii i dostrzec przemożną różnicę, jeśli masz przewagę w postaci znaczących dla nich konsekwencji. Narcyzi zwykle nie przychodzą na terapię, mówiąc że mają problem i prosząc o pomoc. Przychodzą, ponieważ ich partner powiedział, że jeżeli tego nie zrobią, to z nimi koniec. Może zostali wysłani z pracy lub coś innego. Zwykle nie przychodzą z własnej woli na terapię. Niektórzy tak, ale będzie to dla nich wymagające, by samemu podjąć taką decyzję. Potrzebny jest do tego bardzo wytrwały terapeuta, z dobrą metoda leczenia, z przewagą. Myślę, że jeżeli osobowość narcystyczna, z którą żyjesz, jest umiarkowana, to istnieje prawdopodobieństwo, że będziesz w stanie wprowadzić w życie techniki, o których piszę w swojej książce, aby wprowadzić zmiany. To żmudna praca i wielu partnerów będzie się zastanawiało, dlaczego oni mają ją wykonywać. Moja odpowiedź: “To nie jest powinność, to wybór. To, co decydujesz się zrobić, staje się chwilowym trzymaniem pochodni i wyznaczaniem drogi, ustalając granice, odmawiając brania udziału w konfliktach w ten sam sposób, pracując nad sobą w poszukiwaniu siebie na nowo, swojego znaczenia bezpieczeństwa i ważności. To wymaga śmiałych prób, ale jest możliwe do zrobienia. Musisz jednak zmienić sposób, w jaki komunikujesz się z narcyzem”. 

JG: Mówiliśmy o byciu w romantycznym związku z narcyzem, jednak zastanawiam się jakie są skutki uboczne, konsekwencje dla osoby, która została wychowana przez narcystycznego rodzica. 

WB: Wielu narcystycznych pacjentów, z którymi pracowałam, miało narcystycznych rodziców. Polega to na tym, że co ktoś podpatrzy, to to samo zrobi. Dziecko imituje, naśladuje to, co widzi. Od małego dostaje sygnały, że jest wyjątkowe i nie obowiązują je te same zasady, że powinno mieć specjalne przywileje. To najczystsza forma narcyzmu, pochodząca od rodzica lub rodziców. Można również wyróżnić tych, którzy czują, że nigdy nie będą wystarczający, nigdy nie będą czemuś dorównywać. To może przybierać parę różnych postaci. Dorastanie z narcystycznym rodzicem to odbieranie Ci osobowości, ponieważ posiadanie narcyza jako rodzica oznacza, że żyjesz dla spełniania jego potrzeb. Musisz zrezygnować ze swojej osobowości i swoich potrzeb. Spotkałam wiele osób, które miały narcystyczne matki, które mówiły, że nigdy nie odkryły siebie ani tego, czego pragną, bo wszystko skupiało się na ich matkach. Kończą potem w związku z narcyzem z tym samym uczuciem, które odczuwały jako dziecko: unikają związków, bo jest to dla nich za bardzo przerażające, by znowu być pod kontrolą, lub buntują się w związku i źle interpretują zachowania jako próby kontrolowania ich. To instynkt przetrwania, więc ważnym jest, by to rozwiązać, zbadać i odnaleźć siebie. Jak widać, przybiera to różne postacie z różnymi ludźmi i często będzie zależeć od charakteru, od tego, co dokonało Twoje rodzeństwo i jakim typem miłości zostaniesz obdarzonym od nienarcystycznego rodzica. 

JG: Kiedyś pracowałam w młodym biznesie, dużej firmie i spotkałam tam narcyza. Pracowałam tam trzy miesiące i szybko odeszłam. Po pierwsze, moja sytuacja finansowa mi na to pozwalała. Po drugie, moje granice zostały przekroczone. Jednak niektórzy nie są w stanie tak łatwo wyjść z relacji z narcyzem. Oprócz przeczytania Twojej książki “Rozbroić narcyza. Jak radzić sobie z osobą zapatrzoną w siebie”, co można zrobić, by się ochronić?

WB: W sytuacji zawodowej, jeśli ktoś nie ma tyle szczęścia co Ty i nie może odejść, by ochronić siebie — bo wielu ludzi nie ma wyboru, potrzebują pracy i jest to bardzo bolesne — powinieneś_nnaś spędzać jak najwięcej czasu, dbając o własne zdrowie z dala od pracy. Przypominasz sobie o swojej misji, celu; przypominasz sobie, że chociaż czujesz, jakbyś nie miał_a wyboru, to dokonujesz wyboru, aby szanować swoje zaangażowanie w swoje życie, rodzinę, jakikolwiek wybrany przez Ciebie cel, aby czuć trochę współczucia i cierpliwości dla samego siebie. Musisz chcieć radzić sobie z granicami, limitami w miejscu pracy. Bądź zgodny_a z samym_ą sobą, jeżeli nie sprawi to, że nie zostaniesz ukarany_a lub zwolniony_a. Jest wiele sztuczek, których uczę ludzi, jak radzić sobie z narcystycznym szefem lub kolegą z pracy, by szanowali Twoje granice, by wiedzieli, że ich widzisz i że jesteś na ich tropie. Wymaga to połączenia współodczuwania i konfrontacji. Na przykład: “Jestem pewny_a, że nie zamierzałeś_aś mówić o mnie w tak krytyczny sposób. To na pewno nie był Twój zamiar, bo wiem jak ważne jest dla Ciebie, aby Twoi pracownicy się rozwijali. Jesteś wspaniałym mentorem, ale muszę przyznać, że kiedy powiedziałeś to w ten sposób przy wszystkich, to było to dla mnie zawstydzające. Chciałam o tym wspomnieć, bo wiem, że nie takie były Twoje intencje”. Nie tak chcemy spędzać nasz czas, jest to żmudne i niesprawiedliwe, ale zadziała. Narcyzi zawsze szukają aprobaty i możesz znaleźć sposób, aby utrzymać w nich to uczucie, kiedy się z nim konfrontujesz w sprawie zachowania nie do zaakceptowania. To miły sposób mówienia: “Widzę Cię, widzę, co robisz, i nie podoba mi się to”. Nie możesz tego powiedzieć w taki sposób, ponieważ ryzykujesz utratą pracy, byciem ukaranym dyscyplinarnie albo sytuacja może się pogorszyć. Empatyczna konfrontacja to: “Znam Cię, znam Twoje intencje, ale to nie oznacza, że jest mi Ciebie żal”. Zadziała to w prywatnych i zawodowych relacjach. To bardzo wpływowa interwencja. 

JG: Kiedy myśli się o osobowości narcystycznej, to postrzega się ją w białych i czarnych kolorach. Mówi się, że powinno się z narcyzami walczyć, zrywać relacje. Pokazujesz nam, że jesteśmy w stanie stworzyć związek z narcyzem, czuć się bezpiecznie, dbać o swoje granice i współpracować z nim. Moje pytania mogą brzmieć, jakbym nie miała litości dla narcyzów, ale część mnie im współczuje. Z czym zmagają się narcyzi? Jak wygląda druga strona medalu?

WB: Cieszę się, że tak to ujęłaś, Joanno, bo rzeczywiście wielu ludzi tak patrzy na narcyzm. Większości narcyzów cierpi wewnętrznie. To jedyne wyjaśnienie, dlaczego robią to, co robią, nikt nie czułby potrzeby pomiatania tak ludźmi, kontrolowania ich, do bycia zdeterminowanym aż tak, że ich to czasem rani. Kończy się to próbami samouspokojenia, samostymulacji, takimi jak nadużywanie narkotyków, alkoholu i seksu. Są uzależnieni od podtrzymywania stymulacji, ponieważ próbują uciec od swojej podatności na zranienie. Nie pozwalają sobie na wrażliwość, na słabość, na bycie człowiekiem. Zawsze czują presję, aby być wpływowymi, aby mieć rację, aby sprawować kontrolę, by dominować, aby im przyklaskiwać. Niektórzy to dostają. Są celebrytami, odnoszą sukcesy. Myślimy wtedy: “O, biedactwa, mają wspaniałe życia”. I mogą mieć wspaniałe życie, ale wielu z nich odczuwa wewnętrzną presję, by być lepszym, by rywalizować, by zawsze być na samym szczycie, by uważać na wroga, który mógłby ich wykorzystać, są podejrzliwi. Wewnątrz cierpią, ponieważ nie pozwalają sobie na wrażliwość. W głębi są samotni i zawstydzeni. Dopóki nie zostaną uleczeni, dopóki nie poczują się bezpiecznie, kochani i wystarczający po prostu za bycie człowiekiem, będą nosili zbroję i maskę, aby uchodzić za silnych. Wiem to, ponieważ leczyłam ich przez wiele lat. Kiedy zajrzysz do środka, to kryje się tam niepewność siebie, strach i samotność.

JG: Wspomniałaś o sukcesach narcyzów. Zastanawiam się, czy istnieje zależność pomiędzy perfekcjonizmem a narcyzmem? 

WB: Nie wszyscy są perfekcjonistami, ale przez to, że wielu z nich kończy w zawodach, w których precyzja i bycie na czas, jest częścią pracy, to bycie perfekcyjnym sprawia, że jesteś nadzwyczajny_a. Nikt nie może być perfekcyjny w stu procentach, więc ich misją jest zawsze bycie lepszym. Przez lata słyszałam rzeczy takie jak: “Dostałem_am awans”, “Otrzymałem_am nagrodę pieniężną”, “Otrzymałem_am nagrodę za…”. Mówiłam im, wtedy, że powinni być z siebie dumni, a oni odpowiadali, że mogło być lepiej, że mogli powiedzieć i zrobić coś inaczej. To nigdy im nie wystarcza, ponieważ wewnętrzny głód, który odczuwają, zaspokoi dopiero bezwarunkowa akceptacja. Bez niej są w ciągłym stanie wojny.

JG: Żyjemy w kulturze, gdzie każdy chce odnosić sukcesy. Popularnym stały się dbanie o samego_ą siebie i swoje zdrowie, kiedy mówimy sobie, że zasługujemy na najlepsze, że jesteśmy nadzwyczajni. Czy ten trend zwiększa nasz narcyzm lub może sprawić, że ktoś stanie się narcyzem? W polskiej kulturze myślenie o sobie nie jest widziane jako coś, co powinieneś robić, więc trudno jest znaleźć równowagę pomiędzy byciem narcyzem a byciem dla siebie dobrym. 

WB: Równoważąc dbanie o siebie z inną dbałością. Nazywamy to wzajemnością: dajesz i bierzesz. Jest równowaga między tym, jak dbamy o siebie, aby być zdrowym, a byciem osiągalnym, by dawać to innym. To ciągły przepływ dawania i brania. Problem z narcyzmem jest taki, że jest skupiony na sobie. Innym problemem jest to, że osiągnięcia, sukcesy, dbanie o swoje zdrowie i o samego siebie — coś, czego tak naprawdę nie mają, jest to część fasady — polega na posiadaniu wartości. Praca jest Twoją wartością, tak samo to, komu możesz zaimponować. Zdrowa osoba cieszy się ze swoich sukcesów, kariery, przyczynienia się do czegoś, ale nie sprawia to, że staje się bardziej warta kochania. Oznacza to, że odnosi sukcesy. Narcyz uważa, że nabiera wartości, dopiero po odniesieniu sukcesu. Wszystko dla nich jest dokonaniem, wygraną. Mówię moim pacjentom, że nie ma nic złego w byciu wspaniałym celebrytą, księgowym, prawnikiem, lekarzem, hydraulikiem. Nie ma nic złego w odnoszeniu sukcesów. Problem pojawia się wtedy, kiedy sukces wyznacza Twoją wartość, to, czy jesteś wart miłości. Zdrowa osoba jest połączeniem umiejętności cieszenia się ze swojej pracy i czucia się ze sobą dobrze.

JG: Mówiłaś wcześniej, że to, co sprawia, że narcyz pojawia się na terapii, to uczucie, że coś stracił, np. związek, który był ważny, co oznacza, że może czuć, że coś jest dla dla niego ważne. Ludzie uważają, że narcyz nie odczuwa miłości. Jeżeli jego związek się zakończy, to znajdzie kogoś innego i nie będzie to dla niego problem. Co jeszcze sprawia, że narcyzi decydują się na terapię? Z jakimi uczuciami się zmagają? Zmagają się z jakimiś, czy mają w głowie tylko osiągnięcia? “Projekt związek nie powiódł się, muszę znaleźć nowy”.

WB: Ludzie często zadają mi pytanie o to, co jest tym specjalnym elementem, który sprawia, że narcyzi idą na terapię, ale nie tak dobrze jak Ty to zrobiłaś 🙂 Niestety, często nie jest nim prawdziwy lęk przed utratą osoby, którą kochają. Kochają to, w jaki sposób ktoś ich kocha, kochają to, że wiedzą, jak tą osobą manipulować. Najczęściej jest to dobra i wspaniała osoba, która dobrze kocha, a narcyz kocha być tak kochanym. Nie chcą tego stracić, ponieważ sprawia im to przyjemność. Nie chcą stracić pozorów szczęśliwej rodziny, małżeństwa, dzieci, domu. Nie chcą, aby inni ich osądzali i nie chcą odnieść porażki. Są zdeterminowani, by jej nie odnieść. Jeśli mają już kogoś nowego na oku, to nie pójdą na terapię lub rezygnują z terapii, aby być z tą osobą . Narcyz nie rezygnuje ze swojego związku — chyba że ktoś nowy na niego czeka — przez samotność, którą w głębi odczuwa i to, jak świat będzie to postrzegać.  

JG: Co wiemy o skuteczności terapii schematów w leczeniu narcyzów? W swojej książce “Rozbroić narcyza. Jak radzić sobie z osobą zapatrzoną w siebie” mówisz głównie o technikach z terapii schematów i jak ich używać. Co wiemy o efektywności terapii? 

WB: Każdy, kto jest zainteresowany dowodami stojącymi za terapią schematów, może udać się na takie strony internetowe jak ResearchGate lub Schema Therapy Society. Ostatnio opublikowano interesujące badanie, nie dotyczące narcyzmu per se, ale o osobowości aspołecznej z narcyzmem. Wykonał je mój kolega David Bernstein. Niestety dla tych zajmujących się narcyzmem, narcyz nie zostaje na terapii na tyle długo, aby dobrze to zbadać. Zmienia się to, terapeuci stają się bardziej wytrwali i wykwalifikowani w leczeniu narcyzmu. Zdobywamy więcej danych. 

JG: Chciałabym podziękować Ci za spotkanie i napisanie tej książki. Okazała się pomocna dla ludzi z parterem narcyzem i dla samych narcyzów, by mogli zrozumieć, co się dzieje w ich głowie i życiu. Znasz tytuł swojej książki po polsku? Brzmi on “Rozbroić narcyza” (ang. Disarming the narcissist) i sądzę, że jest to bezpośrednie i precyzyjne tłumaczenie. Jeżeli ktoś z Was chciałby wiedzieć więcej o rozbrojeniu narcyza, polecam książkę Wendy Behary. Wendy, dziękuję bardzo za znalezienie czasu dla nas i mam nadzieję, że po pandemii pojawisz się w Polsce. 

WB: Też mam taką nadzieję. Mój ojciec jest z Polski, więc bardzo chętnie ją odwiedzę.

JG: Czuj się zaproszona, czekamy na Ciebie. Zaprosiliśmy już Stevena Hayesa, Stephana Hofmanna i innych psychoterapeutów. Szykuje się dobra zabawa, więc bądź przygotowana. 

WB: Dziękuję. Dobrze, będę 🙂 

Rozmowy w formie podcastu możesz wysłuchać na Spotify, YouTube i w Apple Podcasts:

Wendy Behary odznacza się ponad 25-letnim doświadczeniem w pracy klinicznej oraz zaawansowanymi certyfikatami w terapii schematów. Od ponad 20 lat prowadzi terapię, trenuje praktyków zdrowa psychicznego oraz superwizuje psychoterapeutów. Jest współautorką kilku rozdziałów i artykułów poświęconych terapii schematów i terapii poznawczej, zwłaszcza w dziedzinie narcyzmu. Jest autorką międzynarodowego bestsellera „Rozbroić narcyza”, wydanego w dwunastu językach, w tym w języku polskim. Jej specjalizacja obejmuje właśnie terapię narcyzów oraz pomoc osobom, które z nimi żyją i które muszą sobie z nimi radzić. Prowadzi wykłady w USA i międzynarodowo, zarówno dla profesjonalistów, jak i dla popularnego odbiorcy, gdzie oprócz terapii schematów i narcyzmu porusza problemy relacji interpersonalnych, złości oraz radzenia sobie z trudnymi ludźmi. Otrzymuje wysokie recenzje za jasny i konkretny sposób uczenia oraz umiejętność tchnięcia życia w terapię, co pokazuje przez dramatyczne pokazy interakcji z klientami w pokoju terapeutycznym.

Joanna Gutral – psycholożka i certyfikowana psychoterapeutka poznawczo-behawioralna, członek Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej oraz European Association for Behvioural and Cognitive Psychotherapy. Doktorantka Interdyscyplinarnej Szkoły Doktorskiej Uniwersytetu SWPS na wydziale psychologii, absolwentka całościowego szkolenia w Podyplomowej Szkole Psychoterapii Poznawczo-Behawioralnej Uniwersytetu SWPS pod kierownictwem dr Agnieszki Popiel i dr Ewy Pragłowskiej. Współzałożycielka i współtwórczyni Akcji Mam Terapeutę oraz portalu Zdrowa Głowa. Badawczo zajmuje się postrzeganiem siebie i innych w czasie. Jest laureatką nagrody im. Prof. Z. Pietrasińskiego, stypendystką i kierownikiem grantu finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki. Prowadzi psychoterapię indywidualną osób dorosłych w Domu Rozwoju w Warszawie, związana jest także z Kliniką Terapii Poznawczo-Behawioralnej Uniwersytetu SWPS, swoją pracę poddaje regularnej superwizji. Prowadzi również zajęcia ze znienawidzonej przez większość studentów statystyki i metodologii oraz psychologii klinicznej. Miłośniczka teatru, wierna czytelniczka twórczości Irvina Yaloma i dumna posiadaczka psiego adopciaka imieniem Buba.

Zdrowa Głowa

About Zdrowa Głowa

One Comment

Leave a Reply