ARTYKUŁY

Tylko empatia może nas uratować

By 28 stycznia 2021 No Comments
Tylko empatia może nas uratować

Rzadko mi się zdarza nie wiedzieć, co czuję. No bo jakby wiecie, lata tych szkoleń, człowiek poznaje siebie, zagląda w każdy zakamarek, w każdą szczelinę, a tutaj… nie mogę tego pomieścić. Ani poznawczo, ani emocjonalnie, ani behawioralnie nawet. Niemoc i stagnacja. Obserwuję to uważnie i pozwalam temu trwać. Jak obłoki na niebie przesuwają się myśli i próbuję jedynie zadbać o to, aby zapewnić sobie i bliskim najlepsze funkcjonowanie, na jakie nas stać w obecnych warunkach. A jest to nie lada wyzwanie, bo bicz absurdu smaga nas raz po razie, najczęściej nagle i znienacka właśnie wtedy, kiedy mogłoby się wydawać, że właśnie zamoiliśmy i ułożyliśmy się w miarę dogodnie w jakimś grajdole obecnej rzeczywistości.

W Dzienniku Ustaw został opublikowany wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zaostrzenia prawa aborcyjnego w Polsce. Słowo „zaostrzenie” w tym wypadku to duże nadużycie, wyrok ten ustanawia (a postanowienia wchodzą w życie z dniem publikacji wyroku), najostrzejsze prawo aborcyjne w Europie. Aborcja jest nielegalna w San Marino, Andorze i Watykanie, w praktyce także już w Polsce.

Zanim opowiem o tym, dlaczego zakaz aborcji jest szkodliwy, chciałabym się pochylić nad absurdem procesu, który toczy się od 22 października 2020… to znaczy toczył się już nieco wcześniej, ale właśnie wtedy osoby pełniące funkcje sędziów Trybunału Konstytucyjnego zadecydowały, iż wyjdą poza ramy prawa i Konstytucji, włączą sądy moralne i przekonania religijne do swojego orzekania, co w konsekwencji będzie miało implikacje karne dla milionów Polek i Polaków. Absurd, co nie? Wyrok powinien był być opublikowany niezwłocznie, jednakże z jakiś, nieznanych nam wszystkim powodów odczekano ponad trzy miesiące, podczas których w najwyższych pikach pandemii przez ulicę wielu polskich miast przetaczały się wielotysięczne manifestacje wkurwionych ludzi, jasno wyrażających swoją niezgodę wobec wyroku. Suweren to wykrzyczał, wyłożył prosto i dosadnie przy użyciu czasownika zaczynającego się na W a kończącego na Ć, co zrobić mają rządzący. No już jaśniej się nie dało. Ale nic to, była to okazja ku temu, aby na protestujących właśnie zrzucić wzrost zachorowań na covid i kryzys gospodarczy. Trybunał Konstytucyjny upiera się, że przed publikacją wyroku należy opublikować jego uzasadnienie. Prawnicy, z którymi konsultowałam ten proces twierdzą, że nic nie wskazuje na taką konieczność, no ale niech im będzie. 165 stron uzasadnienia w tak ważnej sprawie być może potrzebowałoby trzech miesięcy pracy, jeżeli na przykład kilkukrotnie tuż przy końcu pracy ktoś zamknąłby Worda bez zachowywania zmian w pliku, jasna sprawa, niech pierwszy kamieniem rzuci ten, który nigdy tak nie zrobił. Opublikowano uzasadnienie, tuż po tym wyrok i jest po sprawie. Zakaz aborcji eugenicznej wchodzi w życie z dniem 27.01.2021. Klamka zapada. Pandemia trwa nadal, szczepionki nie dojeżdżają, seniorzy nie poczekają, przedsiębiorcy nie wyrabiają, ale zawsze przecież są równi i równiejsi – Ci którzy mieli szansę podyskutować z małżonką o ewentualnej aborcji (pozdro Patryk Jaki), albo którzy w tym całym ogniu wydarzeń jadą sobie na narty, które wcześniej zamknęli przed typowym Kowalskim i pogrążyli biznes jakiegoś Bachledy-Curusia, czy innego Gąsienicy, co funkcjonował przez ostatni wiek (pani Emilewicz trzymam za panią kciuki w slalomie gigancie i przygotowaniach do Pekinu 2022, o ile będzie, wiadomo). Wszyscy gdzieś głęboko wiedzieliśmy, że skoro wyrok zapadł, to zostanie opublikowany. Wszyscy jeszcze głębiej wierzyliśmy, że jednak stanie się cud i ktoś ten wyrok odwoła, anuluje i jednak sobie zrobi farsę z prawa, a nie przekreśli zdrowie, życie i funkcjonowanie tysięcy ludzi. Ale sami wiecie, jak to z wiarą i nadzieją bywa…

A skoro o nierównościach mowa, to wiecie, że aborcja istniała, istnieje i będzie istnieć, prawda? Zakaz aborcji dotknie osoby, których nie będzie stać na wyjazd za granicę, które nie będą miały dostatecznej sieci wsparcia. Dlatego kluczowe jest teraz wsparcie społeczne, nasz głos, siostrzeństwo i braterstwo we wspólnej sprawie. I organizacje, które heroicznie walczą o bezpłatne zapewnienie bezpiecznej aborcji tym, którzy tego potrzebują. Wedle danych zebranych przez Guttmacher Institute wskazują, że na 1000 osób wykonywanych jest 40 aborcji w krajach, w których aborcja jest całkiem legalna. Dokładnie tyle samo zabiegów na 1000 osób jest wykonywanych w krajach, w których aborcja jest całkowicie zakazana.

Skoro już wiemy, że ilość zabiegów/procesów (bo nie każda aborcja jest zabiegiem, istnieje także aborcja farmakologiczna), jest podobna w krajach w których jest to legalne i szeroko dostępne w porównaniu do tych, w których jest to zakazane, zatrzymajmy się przy bezpieczeństwie zabiegu. Legalna aborcja wykonywana jest w bezpiecznych warunkach pod opieką personelu medycznego. Nie ma wstydu, ukrywania, podziemia, wątpliwej jakości sprzętu, mniejsze jest ryzyko niezaopiekowanych powikłań po zabiegu. Brak legalnej aborcji, to spychanie osób, które chcą przerwać ciążę do aborcyjnego podziemia, błądzenia w poszukiwaniu pomocy, piętnowanie. Nie mamy w naszym pięknym kraju nad zasyfioną Wisłą edukacji seksualnej. Większość ludzi nie wie, jakie są zaburzenia seksualne, skuteczne metody antykoncepcji, sposoby dbania o zdrowie reprodukcyjne… więc wrzućmy w strefę wstydu i niewiedzy jeszcze temat aborcji.

Ale wiecie, czego w naszym kraju jeszcze nie ma? Empatii. A empatię można rozwijać wespół z edukacją seksualną i emocjonalną. Bo edukacja seksualna to nie tylko metody antykoncepcji, ale także podstawy tworzenia i funkcjonowania rodziny, zdrowie reprodukcyjne i jak o nie dbać. Edukacja emocjonalna to poznawanie siebie, swojego układu nerwowego, funkcjonowania poznawczego i tego co czujemy normalnie. Dzięki temu ludzie mogą wiedzieć, które symptomy są normą, a które wymagają opieki specjalisty. Dzięki temu też wiadomo, czym jest trauma i jakie są skuteczne metody wsparcia osób, które doświadczają traumatycznego wydarzenia w życiu. Wiemy też jak opiekować się sobą w smutku, jak regulować emocje. Tego nie ma, a nowe prawo aborcyjne zakłada, że osoby z macicami, które częstokroć latami starają się o dziecko będą zobowiązane donosić ciąże, które nie mają szans na życie poza łonem matki. Życie to jedno, bo dzieci te urodzą się z nieodwracalnymi wadami i umierać będą w cierpieniach. Będą podtrzymywane przy życiu przez aparaturę (w większości ufundowaną przez WOŚP, także pamiętajcie o tym!), po to aby umrzeć „naturalnie”. Bo tak nakazuje czyjaś moralność i doktryny religijne, w które nie wierzą wszyscy, ale wszyscy obecnie będą musieli ich przestrzegać pod groźbą odpowiedzialności karnej. Tolerancja kończy się tam, gdzie wyrządza krzywdę innym. A obecnie to robi – pozostawia osoby, które są rodzicami takich dzieci bez opieki medycznej, finansowej, psychologicznej. Musisz rodzić, musisz wykazać się heroizmem, ale na tym koniec, na wsparcie nie licz – zastanawiam się czasem, czy tak ten scenariusz widzą ustawodawcy. I ja wiem, wady płodu to też dzieci z Zespołem Downa. I że można zrzec się praw rodzicielskich i oddać je do adopcji. A jak wygląda i funkcjonuje prawo adopcyjne w Polsce? Ile osób, przy fikcyjnym wsparciu Państwa jest gotowe na wspieranie w rozwoju takich dzieci, zapewnienie im godnych warunków życiowych i wsparcia rozwoju? Ile osób zdecyduje się na taki proces adopcyjny? Na jakie życie zdane będą takie dzieci? Nie wiem tego. I nie wiem, co ja bym zrobiła w takiej sytuacji, bo jako dorosła kobieta z przyzwoitym wykształceniem, dla której umowa o pracę to złoty jednorożec, a składki ZUS beczka bez dna, wciąż zastanawiam się czy ja w ogóle mogę pozwolić sobie na świadome macierzyństwo.

No i jeszcze koronny argument w wielu dyskusjach – syndrom poaborcyjny. Uwaga – nie istnieje. Zawsze znajdowałam ukojenie w nauce, bo ona nie ocenia, ona tylko mówi jak jest. A w świetle badań, kobiety, którym odmówiono aborcji doświadczały więcej lęku, smutku, niższego przekonania o własnej wartości w porównaniu z kobietami, które dokonały aborcji (Biggs i in., 2017). Dzieci urodzone w wyniku niechcianych ciąż doświadczały deficytów emocjonalnych, które miały długotrwałe, negatywne skutki na ich życie w dorosłości, zwiększały ryzyko nadużywania substancji, zaangażowania w zachowania kryminalne, często podlegały opiece socjalnej (Russo, 2014).  Badania Światowej Organizacji Zdrowia i Guttmacher Institute wskazały, że ilość ryzykownych, niebezpiecznych dla życia i zdrowia aborcji wzrasta wraz z ograniczeniem dostępu do form edukacji dotyczącej zdrowia reprodukcyjnego, a także legalnej aborcji. Aborcje są bezpieczne w krajach, w których są legalne, a zagrażające w krajach, w których są zakazane, pomimo iż ich ilość się nie różni w skali na tysiąc osób (Gantra i in., 2017). Istnieje silny związek pomiędzy niechcianą ciążą i przemocą interpersonalną. Niezdolność do zapewnienia sobie aborcji częstokroć zmusza kobietę do pozostania w kontakcie z przemocowym partnerem narażając na ryzyko agresji słownej, psychicznej lub ekonomicznej siebie i swoje potomstwo (Roberts i in., 2014). Po uwzględnieniu w badaniu czynników zakłócających, aborcja nie była statystycznie istotnym predyktorem późniejszego lęku, nastroju, kontroli impulsów, zaburzeń odżywiania się lub myśli samobójczych (Steinberg i in., 2014). Nie zaobserwowano negatywnych konsekwencji psychicznych u osób dokonujących aborcji nawet po 5 latach po zabiegu (Rocca, 2020). Od 1994 roku syndrom poaborcyjny nie funkcjonuje w klasyfikacjach zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Nie mamy dowodów na konsekwencje dla zdrowia psychicznego osób po aborcji, zatem przyjrzyjmy się konsekwencjom odmowy aborcji. Doświadczanie niechcianej ciąży jest silnie związane z trudnościami w zakresie zdrowia psychicznego w późniejszych etapach życia kobiety (Herd i in., 2016). Poza tym, wyobraźmy sobie osobę, która zmuszona jest donosić ciążę, która nie ma szans na przeżycie. Wady i deformacje są na tyle poważne, że dziecko nie ma szans na funkcjonowanie, ale i na przeżycie. Jak z taką traumą radzić ma sobie rodzina? Jaki system wsparcia materialnego, psychologicznego otrzyma taka osoba? Jakie szkody dla zdrowia psychicznego niesie kilkumiesięczna ekspozycja na świadomość, że twoje dziecko umrze, a ty, niezależnie od tego czy chcesz czy nie, będziesz mu w tym towarzyszyć? I to nie jest ciepły obrazek aniołka zasypiającego w objęciach matki. To zdeformowane ciała, cierpienie, medyczna aparatura, lęk, rozpacz, brak możliwości przytulenia, objęcia, widok i wspomnienia, które nawet przy wsparciu i opiece psychologicznej są traumą trudną do przepracowania.

Możecie powiedzieć, że hola hola, przecież nie wprowadzono zakazu aborcji. Aborcja nadal jest możliwa w dwóch przypadkach: zagrożenia życia osoby w ciąży lub jeżeli ciąża jest wynikiem gwałtu. W porównaniu z założeniami ustawy z 1993 roku (tzw. kompromisu aborcyjnego) znika jedynie zapis o legalnej terminacji ciąży w przypadku poważnych wad płodu. To 96% dotychczasowych legalnych aborcji w Polsce.

Chciałabym także dodać, że zdrowie psychiczne to także obszar zdrowia. Nie wiem, jak prawnie opinia psychiatry o zagrożeniu zdrowia i życia kobiety, która stoi w obliczu ciąży z poważną wadą płodu zadziała na przepis o legalnej terminacji ciąży. Bo kryzys suicydalny jest zagrożeniem życia. Spójrzcie, do jakich absurdów dochodzi… Zamiast troszczyć się o zdrowie, dbać o nie, podnosić standard i komfort życia, zostaje ono postawione w obliczu miar skali „jak bardzo jest źle” aby zadecydować o czymś, co powinno być wyborem osobistym.

Co do wyborów osobistych. Odebrano nam sprawstwo i poczucie własnej skuteczności. Pozbawiono nas kontroli nad czymś najbardziej osobistym, intymnym, nad czymś nad czym kontrolę powinniśmy mieć tylko i wyłącznie my: nad naszym ciałem, godnością i samostanowieniem. Utrata poczucia własnej skuteczności przyczynia się do trudności w zakresie regulacji emocji, wzmożonego napięcia, lęku i bezradności. To jest upokarzające, czuję wstręt, czuję żal, bo osobiście mam poczcie bycia potraktowaną jak przedmiot, który ma rodzić ponad wszelką cenę. Jakaś część mojego bardzo silnego poczucia podmiotowości została wyrwana, a to bardzo boli.

Zakładając klamrę kompozycyjną na ten długi tekst: nie wiem co czuję, ani nie wiem, co robić. Wyrok został opublikowany, ma moc prawną. To jest fakt, który ciężko mi zaakceptować. Zastanawiam się jak odnaleźć sens w tej nowej rzeczywistości. Jedyne, co mogę teraz zrobić, to o siebie zadbać i powiedzieć nam wszystkim, że jesteśmy ważni, a przepisy prawa oparte o doktryny religijne i narzuconą moralność z pominięciem konsekwencji wymuszonego heroizmu dla dobrostanu osobistego są krzywdą dla nas wszystkich.

Niestety, świat nie jest idealny, ani sprawiedliwy. Zadbajmy o siebie, bo troski i samowspółczucia potrzebujemy teraz bardziej niż kiedykolwiek. Informacje o organizacjach i instytucjach udzielających wsparcia w zakresie zdrowia psychicznego, jak i w zakresie aborcji znajdziecie na końcu artykułu.

Wczoraj Arla zmieniła logotyp Zdrowej Głowy i dodała symbol pioruna – obie czułyśmy, że chociaż w ten sposób możemy wyrazić naszą solidarność ze wszystkimi osobami, które przeżywają trudność. Pod spodem pojawił się komentarz „niepotrzebnie mieszacie się w politykę, tak was ceniłam”. Zajmuję się naukami społecznymi, pracuję w obszarze zdrowia psychicznego. To, co się dzieje, to nie jest jedynie polityka. To oddziałuje na nasze życie, zdrowie i funkcjonowanie moje, moich przyjaciół, bliskich, nas wszystkich. To nasza sprawa. Odwrócenie oczu od wydarzeń nie sprawia, że przestają istnieć. Niemniej pamiętaj, że możesz czuć się w tym wszystkim przebodźcowany_a, przeciążony_a, możesz, jeżeli tego potrzebujesz minimalizować ilość dopływających informacji. Obserwuj swoje reakcje fizjologiczne, stres i lęk – jeżeli potrzebujesz, szukaj wsparcia, otaczaj się ludźmi z którymi czujesz się blisko i bezpiecznie, pamiętaj o poszukiwaniu wentyli bezpieczeństwa, drobnych aktywności pomagających w regulacji napięcia, praktykuj relaksację i uważność. Jeżeli to pomoże – idź na protest, wywieś baner. Jeżeli nie masz na to sił, pamiętaj, że nie oznacza to, że ta sprawa nie jest ważna – to Ty decydujesz o tym w jaki sposób to przeżywasz, to jest tylko Twoje i każde rozwiązanie jest okej, dopóki uznajesz je za dobre dla siebie.

Jesteś ważny_a.

Chciałabym napisać coś, co pocieszy i utuli nas wszystkich. Ale nie umiem i nie mogę, bo stała się rzecz bardzo zła. Chcę tylko przypomnieć, że nie jesteśmy sami, jest nas dużo i możemy być sobie wsparciem w przeżywaniu tego, co złe. W tym wsparciu kryją się zasoby do radzenia sobie. I bądźmy dla siebie empatyczni, bo serio, w obliczu fiaska praw człowieka, tylko empatia może nas uratować.

Opiekujmy się sobą i sobą nawzajem. 

Asia Gutral

Bibliografia:

  • Biggs MA, Upadhyay UD, McCulloch CE, Foster DG. (2017). Women’s mental health and well-being 5 years after receiving or being denied an abortion. A prospective, longitudinal cohort study. JAMA Psychiatry . 74(2):169–178. doi:10.1001/jamapsychiatry.2016.3478.
  • Ganatra B, et al. (2017) Global, regional, and subregional classification of abortions by safety, 2010–14: estimates from a Bayesian hierarchical model.  Lancet,  390: 2372–81.
  • Herd, P., Higgins, J., Sicinski, K., & Merkurieva, I. (2016). The implications of unintended pregnancies for mental in later life.  American Journal of Public Health  , 106(3), 421-429.
  • Roberts, SC, Biggs, MA, Chibber, KS, Gould, H, Rocca, CH, & Foster, DG. (2014). Risk of violence from the man involved in the pregnancy after receiving or being denied an abortion.  BMC Medicine  , 12:144. doi: 10.1186/s12916-014-0144-z.
  • Rocca, C. H., Samari, G., Foster, D. G., Gould, H., & Kimport, K. (2020). Emotions and decision rightness over five years following an abortion: An examination of decision difficulty and abortion stigma. Social Science and Medicine. https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.112704
  • Russo, N, (2014). Abortion, unwanted childbearing, and mental health.  Salud Mental. 37,  283-289
  • Steinberg, J. R., McCulloch, C. E., & Adler, N. E. (2014). Abortion and mental health findings from the national comorbidity survey-replication. Obstetrics and Gynecology. https://doi.org/10.1097/AOG.0000000000000092

Potrzebujesz aborcji? Tu możesz zwrócić się po pomoc:

ABORCJA BEZ GRANIC
+48 22 29 22 597
kontakt@aborcyjnydreamteam.pl
administracja@maszwybor.net
https://www.maszwybor.net/
https://aborcjabezgranic.pl/

ABORCYJNY DREAM TEAM
kontakt@aborcyjnydreamteam.pL
Messenger: @aborcyjnydreamteam
Instagram: @aborcyjnydream
http://aborcyjnydreamteam.pl/

WOMEN HELP WOMEN
info@womenhelp.org
Twitter: @WomenHelpOrg
https://womenhelp.org/

TABLETKA DZIEŃ PO
EllaOne / Escapelle
Receptę na obie tabletki bez problemu uzyskasz online (np. tutaj taką receptę możesz zamówić – za 1zł).

Potrzebujesz wsparcia psychicznego? Tutaj możesz zwrócić się po pomoc:

– Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych: 116 123
– Bezpłatny telefon zaufania dla dzieci i młodzieży: 116 111
– Bezpłatny ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie – Niebieska Linia: 800 120 002
– Telefon zaufania dla osób starszych: 22 635 09 54
– Bezpłatny telefon wsparcia dla osób po stracie bliskich – Nagle Sami: 800 108 108
– Bezpłatny telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawie bezpieczeństwa dzieci: 800 100 100

Author Zdrowa Głowa

More posts by Zdrowa Głowa

Leave a Reply