„(Dawniej) mury budowano, żeby chronić ludzi. Ale czasami używane są do tego, żeby ich odseparować. Wznoszące się wokół wysokie solidne mury powodują, że zamknięci w nich czują się bezsilni. Psychicznie bezsilni, kiedy na nie patrzą. Są mury stawiane właśnie w tym celu.”

Haruki Murakami
„Śmierć Komandora / 2
Metafora się zmienia

Aktualnie wszyscy mierzymy się z koniecznością przymusowej izolacji w obliczu rozprzestrzeniającej się pandemii koronawirusa. Społeczna izolacja jest najczęściej nieprzyjemnym doświadczeniem. Wiąże się z separacją od przyjaciół, rodziny, utratą poczucia wolności, niepewnością odnośnie długości trwania tego stanu rzeczy oraz jego skutków. Jest ona jednak konieczna, jeśli chcemy zwiększyć swoje bezpieczeństwo oraz zminimalizować ryzyko zarażenia siebie lub innych. Poza tym, że musimy izolować się dla swojego zdrowia, nie możemy również bezpośrednio kontaktować się ze swoimi bliskimi. Osoby korzystające z ofert specjalistycznych placówek psychoterapeutycznych zaś nie mogą osobiście spotkać się ze swoimi psychoterapeutami, pozostaje im Skype lub telefon. Ci, którzy czekali na termin rozpoczęcia psychoterapii zostali z kolei poinformowani o przełożeniu terminu wizyty – wielu na terapię musi czekać aż skończy się stan zagrożenia epidemicznego. Wszystko po to, aby jak najbardziej zwiększyć bezpieczeństwo i zadbać o zdrowie pacjentów oraz terapeutów. Co obecna sytuacja oznacza dla osób uzależnionych? Jak to może na nich wpływać?

Reklama

Izolacja w uzależnieniu

Trzeba zaznaczyć, że sam stan uzależnienia wiąże się ze swoistym subiektywnym poczuciem izolacji, nie tylko od innych, lecz również od pewnych obszarów własnego psychicznego funkcjonowania, np. emocji. Ludzie uzależnieni czują się zwyczajnie samotni, niezrozumiani, mają trudność w otworzeniu się wobec bliskich. Uzależnienie często jest ucieczką od bliskości, nie tylko z innymi, ale również ze sobą. Proces psychoterapii uzależnienia pomaga pacjentom się z tego wydostać, między innymi poprzez bliskość, jaką pacjenci przeżywają w relacji z psychoterapeutą, jak również w grupach terapeutycznych. Uczą się także umiejętności tworzenia i podtrzymywania bliskich, wspierających relacji poza psychoterapią, w swoim społecznym środowisku.

Z izolacją nieodłącznie wiąże się poczucie osamotnienia, które pociąga za sobą gamę depresyjnych objawów, takich jak obniżony nastrój, smutek, spadek energii, trudność w koncentracji uwagi, zaburzenia snu wywołane lękiem, zmęczenie czy poczucie odrętwienia, obniżenie odczuwania przyjemności. Nierzadkie jest również odczuwanie lęku. W aktualnej sytuacji zagrożenia epidemicznego, kiedy na towarzyszące każdemu uzależnionemu wewnętrzne poczucie izolacji nałożono izolację zewnętrzną, która nie wiadomo jak długo potrwa, stany lękowe i depresyjne staną się bezwzględnie silniejsze, o wiele trudniejsze do zniesienia. Dla osób uzależnionych, które generalnie nie potrafią swobodnie mówić o swoich trudnych przeżyciach, zmierzenie się z tymi objawami w domowym zamknięciu będzie bardzo trudne. Również z tego powodu, że w czasie społecznej izolacji wszyscy jesteśmy w pewnym sensie zmuszeni być cały czas ze swoimi bliskimi (oraz samymi sobą, a to czasami jest nawet trudniejsze). Nie jest to łatwe również dla tych, którzy nie zmagają się z żadnym uzależnieniem.

Jeszcze niedawno, kiedy w relacji – czy to partnerskiej, czy małżeńskiej – pojawił się rozłam, konflikt, każdy mógł swobodnie uniknąć konfrontacji poprzez dosłowne wyjście z domu, „ochłonięcie” z dala od partnera czy partnerki. Aktualnie takiej możliwości nie ma. Teraz musimy ze sobą rozmawiać, no chyba, że są ludzie, którzy wolą nieokreślony czas tkwić w atmosferze niewypowiedzianych wyrzutów. Oczywiście, wydaje się, że rozmawianie ze sobą jest zasadniczo prostą i nawet pozytywną rzeczą. Jednak, proces szczerej, otwartej komunikacji, z zachowaniem szacunku i granic drugiej osoby, nie jest łatwą umiejętnością dla osoby uzależnionej i jej bliskich.

Wpływ uzależnienia na komunikację w rodzinie

W procesie rozwoju uzależnienia zniekształcona zostaje bowiem zdolność komunikowania się członków całej rodziny. Powstają rodzinne tajemnice, zasady, zgodnie z którymi o pewnych rzeczach, takich jak przeżywane emocje, nikomu się nie mówi. O szczególnych kwestiach (takich jak te związane z piciem członka rodziny) nie rozmawia się nawet między sobą. Wydarzenia te zniekształca się, zaprzecza im, nazywa inaczej. Zamiast powiedzieć „mama jest pijana”, mówi się „mama jest zmęczona”. Zamiast mówić „tata się upił”, używa się określenia „tata znów jest chory”. Zaprzecza się również przeżywanym w związku z tym emocjom strachu, wstydu, tęsknoty, smutku. Próżnia powstająca w miejsce otwartej komunikacji związanej z uzależnieniem oraz jego konsekwencjami rozciąga się na ogólną umiejętność szczerej rozmowy z innymi ludźmi. Dodatkowo powoduje, że osoby zmagające się z tym problemem czują się niezwykle osamotnione. Jest to proces, który trwa latami i pozostawia za sobą bardzo trwałe skutki.

Reklama

Sytuacja ogólnej społecznej izolacji, w związku z którą rodzina pozostaje zamknięta w domu, w panującej wokół atmosferze strachu, niepewności, bezsilności i niepokoju, jest więc naprawdę trudna dla wszystkich osób dotkniętych problemem uzależnienia. Zarówno dla tych, którzy posiadają swoje rodziny i z nimi spędzają czas izolacji, jak i (a być może szczególnie) dla tych uzależnionych, którzy są samotni, ponieważ jeszcze nie założyli rodziny lub w wyniku uzależnienia doszło do rozpadu rodzinnych więzi. Ma to szczególne znaczenie w kontekście rozwoju psychologicznych mechanizmów uzależnienia.

Kilka słów o mechanizmach

Mechanizm nałogowej regulacji emocji, u podłoża którego rozwija się głód substancji (bądź silna potrzeba angażowania się w określone zachowanie, np. granie hazardowe), aktywuje się właśnie w sytuacjach obniżonego nastroju, wzmożonego napięcia psychicznego, nasilonego lęku. Automatyczne skojarzenie osoby uzależnionej, to odciąć się od tych przykrych stanów emocjonalnych. Nie przeżywać. Nie mówić o emocjach, o strachu, złości, niepokoju. Izolować się. Może to prowadzić do złamania abstynencji bądź pełnoobjawowego nawrotu uzależnienia. Zwłaszcza, gdy tak bardzo utrudniony jest aktualnie dostęp do psychoterapii będącej wentylem, poprzez który można te emocje przepuścić.

Mechanizm iluzji i zaprzeczenia, który służy podtrzymywaniu uzależnienia oraz wspieraniu pojawiającego się głodu substancji (bądź silnej potrzeby wykonania danej czynności), odpowiedzialny jest za tworzenie fałszywych przekonań. Związane są zarówno z iluzją możliwości kontrolowania ilości i częstotliwości wykonywania nałogowego zachowania, jak również z wiarą w to, że jedynym możliwym sposobem złagodzenia odczuwanych nieprzyjemnych emocji jest odcięcie się od nich poprzez zaangażowanie się w nałogowe zachowanie. Prowadzi to w konsekwencji do zaprzeczania szkodliwości takiego postępowania, a w dalszym etapie – podważania zasadności utrzymywania abstynencji.

Mechanizm rozproszonego Ja z kolei opiera się na mechanizmie, który uszkadza zdolność osoby do kierowania własnym postępowaniem i podejmowania racjonalnych decyzji. Osoba uzależniona zupełnie inaczej siebie przeżywa wtedy, gdy jest pod wpływem substancji (bądź, gdy wykonuje nałogową czynność) oraz kiedy jest trzeźwa. Z pierwszym stanem często związane są złudzenia o własnych możliwościach, zaletach i osiągnięciach (przeżycia związane z dumą), z drugim zaś – o własnych klęskach, porażkach i stratach (przeżycia związane z bezsilnością). Ten biegun właśnie, związany z poczuciem porażki, bezsilności, wstydu, powoduje powstanie silnej potrzeby ucieczki od tych uczuć, ulgi poprzez złamanie abstynencji.

Reklama

Wszystkie powyższe mechanizmy uzależnienia prawdopodobnie będą teraz działały o wiele silniej na osobę uzależnioną. Jest to naturalne, ponieważ podczas rozwijającej się pandemii koronawirusa również osoby, których uzależnienie nie dotyczy, zmagają się z lękiem, poczuciem bezsilności, osamotnienia, frustracją potrzeb związanych z bliskością czy bezpieczeństwem i niepokojem, jak długo ta sytuacja potrwa oraz jakie będą jej konsekwencje. Osoby uzależnione często mają jednak deficyt w zakresie umiejętności konstruktywnego radzenia sobie z takimi przeżyciami.

Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że w wyniku wprowadzonego w naszym kraju stanu zagrożenia epidemicznego przypuszczalnie spora część osób uzależnionych nie ma możliwości pracy. Niewykluczone, że niektórzy byli zatrudnieni na umowę zlecenie albo byli w trakcie poszukiwania zatrudnienia (które wcześniej w wyniku uzależnienia utracili). A teraz znalezienie pracy może być niełatwe. Do powyżej opisanych więc przeżyć dochodzi dodatkowo obawa o realną możliwość zaspokojenia swoich podstawowych potrzeb.

Jak osoby uzależnione oraz ich bliscy mogą sobie radzić?

W aktualnej rzeczywistości, w której wszyscy zostaliśmy pozbawieni pewnej struktury dotychczas organizującej życie, bardzo ważne wydaje się, aby samemu sobie taką strukturę stworzyć. Może to oznaczać przykładowo wstawanie w tygodniu o określonych porach oraz przeznaczenie ustalonego czasu na zdalne wykonywanie obowiązków zawodowych. Te osoby, które z kolei nie pracują, czas ten mogą przeznaczyć na pomoc w nauce swoim dzieciom, prace domowe, drobne remonty. Znaczące jest również zasiadanie do posiłków o ustalonych godzinach, dbałość o odpowiednie odżywianie. Nie można również zapominać o wyodrębnieniu w ciągu dnia czasu na rzeczywisty odpoczynek, na który może się składać słuchanie muzyki, sport, czytanie książek, oglądanie filmów, spędzanie czasu z bliskimi. Wszystkie te wytyczne stanowią zresztą filary programu HALT, którego nazwa powstała od czterech angielskich słów (hungry, angry, lonely, tired) opisujących najbardziej niebezpieczne stany psychofizyczne dla osób uzależnionych. Zaleca się więc dbałość o odpowiednią, regularną dietę, własne emocje (wyrażanie ich, mówienie o nich), nawiązywanie kontaktów z bliskimi oraz troskę o odpoczynek, nie zapracowywanie się. Program HALT jest aktualny zawsze, jednak w czasie pandemii wydaje się szczególnie istotny.

Ważne jest skupienie się przede wszystkim na tych czynnościach, na które ma się realnie wpływ, a które mogą jednocześnie porządkować otaczającą nas rzeczywistość i zwrotnie zwiększyć poczucie kontroli nad tym, co się wokół dzieje. Z tego względu zaplanowanie sobie nadchodzących tygodni, ustalenie własnej struktury, ma spore znaczenie.

Pomocne może być zrobienie listy (nawet mentalnej) osób, do których można się zwrócić i porozmawiać o własnych przeżyciach, wykorzystując w tym celu współczesne technologie. Są one niezwykle cenne również do podtrzymywania relacji z psychoterapeutą czy wspólnotami osób uzależnionych (do których kontakt podaję poniżej).

W chwilach silnego rozdrażnienia czy irytacji, gdy trudno nawiązać kontakt z drugą osobą, czasem lepiej się wycofać i przeżyć te emocje samemu (ale nie odcinać się!), niż angażować się w relację – wbrew pozorom w chwilach, gdy te emocje są tak silne, może to jedynie rozniecić konflikt zamiast go załagodzić. Gdy zaś te emocje opadną, pojawia się przestrzeń do rozmowy na ich temat. Warto pamiętać, że poczucie rozdrażnienia, tracenie kontroli nad własnymi reakcjami (uczucie, że kogoś „nosi”) jest również objawem głodu substancji. Warto, aby osoby uzależnione potrafiły w takich chwilach zastosować doraźne sposoby radzenia sobie, takie jak odwracanie uwagi, wyjście na spacer, bieganie, wykonanie ćwiczeń w domu, podjęcie próby relaksacji (np. z wykorzystaniem treningu autogennego Schultza dostępnego w całości na YouTube[5]).

Należy pamiętać, że przeżywanie głodu czy silnej potrzeby wykonania nałogowego zachowania jest naturalną reakcją osób uzależnionych na wysoce stresujące sytuacje. Warto więc reagować zrozumieniem, spróbować jakoś wytrzymać tę chwilę (bo głód zawsze mija, jest chwilą). Gdy partner lub partnerka jest bardzo rozdrażniona(y), lepiej dać im przestrzeń na samouspokojenie i spróbować nawiązać kontakt później, gdy będą na to gotowi. Aby zaś pomóc osobom uzależnionym od alkoholu lepiej funkcjonować w izolacji społecznej, lepiej jest nie przechowywać żadnego alkoholu w miejscu zamieszkania. Jest to jeden z wyzwalaczy głodu alkoholowego, po którego sięgnięcie będzie pierwszą myślą w chwili silnego napięcia psychicznego i obniżonego nastroju.

Aby radzić sobie w obecnej sytuacji i jakoś ustabilizować poziom przeżywanego niepokoju, najlepiej jest ograniczyć częstość sprawdzania informacji dotyczących pandemii koronawirusa. Sugeruję, aby zredukować sprawdzanie wiadomości do dwóch razy dziennie, np. rano i wieczorem oraz sięganie do informacji najbardziej rzetelnych wśród tych, które są dostępne, np. publikowanych na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia lub Okręgowych Izb Lekarskich.

Ostatnią wskazówką, może nawet jedną ważniejszych, jest to, aby nie odcinać się od własnych emocji. Słuchać ich, nazywać je, mówić o nich, ale również słuchać siebie nawzajem. Wszyscy możemy teraz czuć różne emocje, również te nieprzyjemne, jak lęk, złość, poczucie krzywdy czy smutek. Bądźmy więc smutni, bo mamy do tego prawo.

Gdzie szukać pomocy?

Sięganie po profesjonalną pomoc w okresie trwającej pandemii koronawirusa i związanej z nią izolacji społecznej jest bardzo ważne. Badania wykazują bowiem, że doświadczenie kwarantanny może mieć dalekosiężne konsekwencje dla dotkniętych nią osób w postaci nasilenia objawów uzależnienia, zwiększenia częstotliwości picia alkoholu oraz wzrostu zachowań unikowych nawet po ustaniu konieczności izolowania się[3].

Poniżej zamieszczam listę kilku przykładowych punktów, w których można szukać wsparcia.


Ośrodki Interwencji Kryzysowej w całej Polsce, które uruchomiły specjalne linie telefoniczne do wykorzystania (przykładowe poniżej):

  • OIK Kraków (www.oik.krakow.pl): numer telefonu całodobowy: 12 421 92 82; numer telefonu dostępny w godzinach 8.00 – 20.00: 502 273 430
  • OIK Warszawa (www.woik.waw.pl): numery telefonów całodobowe: 22 855 44 32; 514 202 619
  • OIK Gdańsk (www.mopr.gda.pl): numery telefonów całodobowe: 58 511 01 21, 58 511 01 22

Zebrania wspólnot osób uzależnionych online (listy mityngów pod wskazanymi adresami stron internetowych):

Telefony Zaufania dla (przykładowe):

  • Uzależnionych od alkoholu i członków rodzin: 12 411 60 44 (MCPU Kraków)
  • Uzależnionych od narkotyków: 800 199 990 (IPZ Warszawa)
  • Uzależnionych behawioralnie: 801 889 880 (IPZ Warszawa)

List do Kwarantanny: ciekawa propozycja wysunięta przez zespół psycholożek i psychologów pod kierownictwem prof. Małgorzaty Opoczyńskiej-Morasiewicz z Instytutu Psychologii UJ w Krakowie. Polega na opisaniu swoich przeżyć w związku ze społeczną izolacją w formie listu do Kwarantanny, co może ochronić przed destrukcyjną formą odreagowania przeżywanych emocji.
Więcej informacji: https://psychologia.uj.edu.pl/kwarantanna/listy-do-kwarantanny.

Bibliografia:

  1. Brooks, S. K., Webster, R. K., Smith, L. E., Woodland, L., Wessely, S., Greenberg, N. & Rubin, G. J. (2020). The psychological impact of quarantine and how to reduce it: rapid review of the evidence. The Lancet 395(10227), 1-9.
  2. Margasiński, A. (2011). Rodzina alkoholowa z uzależnionym w leczeniu.Kraków: Oficyna Wydawnicza Impuls.
  3. Mellibruda, J. (2012). Integracyjna psychoterapia uzależnień. Teoria i praktyka. Warszawa: Wydawnictwo IPZ.
  4. Miller, W. R., Forcehimes, A. A. & Zweben, A. (2014). Terapia uzależnień. Podręcznik profesjonalistów. Kraków: Wydawnictwo UJ.
  5. Trening autogenny Schultza: https://www.youtube.com/watch?v=DAxYabx1ELQ [dostęp: 30.03.2020]

Aneta Gawełek

Aneta Gawełek – psycholog, pedagog resocjalizacji oraz specjalista psychoterapii uzależnień w trakcie procesu certyfikacji. Pracuje w Ośrodku Psychoterapii DDA, Poradni dla Osób z Problemami Alkoholowymi Szpitala Klinicznego im. dr. Józefa Babińskiego oraz Poradni Zdrowia Psychicznego Scanmed Multimedis S.A. w Krakowie. Zawodowo interesuje się tematyką uzależnienia, autoagresji oraz zaburzeń osobowości.

Reklama

Join the discussion 3 komentarze

  • Mcmurphy pisze:

    Zacząłem czytać ale stwierdziłem, że na przeczytanie całości szkoda czasu. Tzw. psychologiczne mechanizmy uzależnienia z epidemią czy bez są takie same, no ale jak wcisnąć komuś towar kiedy gabinet zamknięty?
    Psychologowie bohatersko rozwiązują problemy nieznane innym obszarom nauki.
    Jedni walczą z epidemią, inni z nudą a jeszcze inni kombinują jak na tym zarobić. No cóż psychologowie po raz kolejny robią to co potrafią najlepiej czyli dorabiają się na ludzkim nieszczęściu.

  • Ania pisze:

    W artykule wspomniano o Treningu autogennym Schultza i rzeczywiście jest to jedna ze skuteczniejszych technik wprowadzania siebie samodzielnie w stan odprężenia i relaksacji. Po opanowaniu techniki możemy stosować ją zawsze, gdy czujemy nadchodzący niepokój. Relaksacja nie jest trudna do nauki, a po jej opanowaniu można naprawdę poprawić jakość swego życia. Przeczytaj więcej na mojej stronie https://www.annadobosz.pl/relaksacja-schultza/ W obecnych szalonych czasach, spokój jest coraz bardziej pożądany 😉

Leave a Reply