Lęk

 

Lęk jest niesamowicie niebezpieczny. Podwyższa ciśnienie krwi, może doprowadzić do udaru lub zawału serca. Początkowo lekko uszkadza układ krwionośny, serce bije tak szybko, że może doznać skurczu. Gdy lęk jest wysoki można zemdleć, zacząć się dusić i trząść się jednocześnie, nie mogąc złapać oddechu. Jeżeli czujesz w czasie lęku duszności to zła wiadomość, ponieważ możesz stracić oddech i się udusić, lub stracić przytomność i doznać innych poważnych obrażeń.

Reklama

 

Czytając te nieprawdziwe informacje odnośnie lęku, jakie reakcje z ciała drogi czytelniku zaczynasz odczuwać? To, co zapewne czujesz to m.in. przyspieszenie bicia serca, wzrost temperatury ciała, zwiększoną potliwość. Są to zupełnie normalne i niegroźne, tak zwane fizjologiczne objawy lęku. To dzięki nim wiemy, że odczuwamy lęk. Chciałbym w tym artykule przybliżyć Tobie charakterystykę lęku napadowego. Sama jego nazwa, „lęk paniczny” wzięła się z mitologii greckiej. Pochodzi od nazwy bożka pasterzy i trzód, wywodzącego się z Arkadii – Pana. W swojej fizjonomii był pół człowiekiem pół zwierzęciem. Jego głośny krzyk oraz wygląd siał u pasterzy ogromny, nieopanowany lęk. Stąd też w obecnej międzynarodowej klasyfikacji chorób ICD 10, zaburzenie lęku napadowego potocznie nazywane jest „lękiem panicznym”, od nazwy wspomnianego bożka.

 

Jak definiujemy napad paniki?

 

Napad Paniki definiuje się, jako nagłe pojawienie się lęku lub nagłe zaostrzenie się bieżącego lęku, któremu towarzyszą, co najmniej 4 z 13 objawów somatycznych lęku (wg DSM V 2013) :

Reklama
  1. kołatanie serca, zawroty głowy, pocenie się, poczucie dławienia się, drżenie rąk lub dygotanie, duszności, depersonalizacja (poczucie odrętwienia i poczucie, że nie jest się sobą), ból lub dyskomfort w klatce piersiowej, nudności lub ból brzucha, poczucie zbliżającego się zasłabnięcia i omdlenia, dreszcze lub uczucia gorąca, parastazje (poczucie odrętwienia lub mrowienia), poczucie nadchodzącej śmierci, obawa przed utratą kontroli.
  2. Co najmniej jeden z ataków paniki wiązał się z jednomiesięcznym (lub dłuższym) okresem występowania jednego z poniższych:
    • Stale utrzymujące się obawy lub niepokój o wystąpienie kolejnych napadów paniki lub ich konsekwencji (np. utraty kontroli, wystąpienia zawału serca, „postradania zmysłów”).
    • Znacznej zmiany w zachowaniu, związanej z napadami (np. zachowań ukierunkowanych na unikanie napadów paniki, takich jak unikanie aktywności fizycznej lub nieznanych sytuacji).
    • Zakłócenie nie jest spowodowane fizjologicznym działaniem substancji (np. substancji nadużywanej, przyjmowanego leku) albo stanem ogólnomedycznym (schorzeniem układu krążenia, nadczynnością tarczycy).
    • Zakłócenia nie można lepiej wyjaśnić występowaniem innego zaburzenia psychicznego (np. napady paniki nie występują jako reakcja na sytuacje społeczne, jak w społecznym zaburzeniu lękowym).

 

Napad lęku może trwać od kilku do kilkunastu minut, po czym lęk samoistnie opada. Zdarza się, że część pacjentów relacjonuje, że ich napad paniki trwał 2 godziny, ale po głębszej analizie okazuje się, że to było kilka napadów lęku jeden po drugim. Napad lęku potrafi być tak silny, że człowiek zaczyna mieć wrażenie, że od tego umrze, albo zwariuje lub straci kontrole. Bardzo ważnym, można powiedzieć, że spustowym czynnikiem, który wpływa na rozwój oraz podtrzymanie napadu paniki jest błędna, katastroficzna interpretacja naturalnych reakcji fizjologicznych ciała, najczęściej lękowych. Tak zwane „katastroficzne myśli” powiązane są ze śmiercią (często w wyniku konsekwencji przeżywania lęku), lękiem przed popadnięciem w obłęd („za chwilę zwariuję, jak to się nie skończy”), omdleniem, uduszeniem się. Łączą się także z przekonaniem o tym, że „nadmierny” lęk, może wyrządzić jakąś większą szkodę dla organizmu, np. spowodować zawał serca czy udar. Przekonanie to z kolei prowadzi do zwiększenia poziomu lęku, a co za tym idzie do zwiększenia fizjologicznych reakcji lękowych. Natomiast gdyby, faktycznie od lęku można było umrzeć, to, jako gatunek byśmy nie przeżyli, ponieważ lęk jest emocją, która umożliwiła nam przetrwanie.

 

Lęk przed lękiem

 

Następnym ważnym, charakterystycznym elementem lęku napadowego jest powstający „lęk przed lękiem”. Charakteryzuje się obawą pacjenta przed wystąpieniem kolejnego napadu lęku, co również znacznie wpływa na wzrost poziomu tej emocji i wzmaga koncentrację na doznaniach płynących z naszego ciała. Tworzy swoistą „gotowość” do katastroficznych interpretacji doznań somatycznych. Działa to jak samospełniająca się przepowiednia. Każdy z nas, jakby skoncentrował się tylko i wyłącznie np. na doznaniach płynących z prawej stopy, zacznie bardziej odczuwać wszelkie mrowienia oraz inne doznania płynące właśnie z prawej stopy. Reasumując wzmożona koncentracja na objawach z ciała (np. bicie serca) intensyfikuje jeszcze bardziej doznawane odczucia fizjologiczne, które następnie interpretowane są, jako katastroficzne: „to zawał”, „mdleję”, co z kolei zwiększa poziom lęku. I w taki sposób tworzy się i nakręca „lękowe” błędne koło, które zostało bardzo dokładnie zbadane i opisane przez Clarka (1986):

Lęk przed lękiem

 

Zachowania zabezpieczające

 

Czynnikiem, który podtrzymuje atak paniki jest zachowanie człowieka, zwane zabezpieczającym. Zachowanie zabezpieczające uniemożliwia doświadczenie tego, że lęk nie jest niebezpieczny i że nie prowadzi on do „utraty kontroli”. Do zachowań zabezpieczających zaliczamy wszelkiego rodzaju np. trzymanie się kurczowe czegoś, aby nie upaść, siadanie w trakcie ataku paniki, aby nie zemdleć. Są to wszelkie zachowania, w które angażuje się pacjent, aby sprawić, że spodziewana katastrofa nie nadejdzie. Obejmuje to unikanie pewnych sytuacji oraz mnóstwo innych zachowań mających na celu usunięcie symptomów i katastrof. Uniknięcie danej sytuacji, lub wyjście z niej (np. wybiegnięcie z zatłoczonego autobusu podczas napadu paniki) powoduje, że dana osoba nie doświadczy tego, że jej katastroficzne myśli nie potwierdzają się (np. po mimo zawrotów głowy nie zemdlała oraz nie przewróciła się). Po wyjściu z autobusu w panice, doświadczymy uczucia ulgi, która jest dla mózgu informacją (dokładnie dla ośrodka nagrody), że uniknęliśmy prawdziwego zagrożenia, co jednocześnie wzmocni późniejsze doznania lękowe w tej samej sytuacji i postrzeganie jej, jako niebezpiecznej. Do innych zachowań zabezpieczających należeć mogą np. silne napinanie mięśni nóg podczas napadu paniki, aby się nie przewrócić, głębokie oddychanie, aby się nie udusić (co w efekcie jeszcze wzmaga objawy z powodu hiperwentylacji). To tak, jakby codziennie przed zaśnięciem wieszać sobie na szyi pęczek czosnku przeciw wampirom i nie zdejmować go, w razie ataku wampirów! Do tej pory mnie nie zaatakował, ponieważ miałem zawsze ten wieniec na szyi. Jak można się przekonać, że wampiry nie istnieją i, że nic mi się nie stanie bez czosnku na szyi…? Tak właśnie działają zachowania zabezpieczające. Zabezpieczamy się przed katastrofą, która i tak by nas nie spotkała. Osoby, które doraźnie zażywają lek przeciwlękowy podczas napadu paniki nie wiedzą, że w 90% przypadków lęk sam zaczyna opadać, jeszcze zanim tabletka zacznie działać. Oczywiście sprawstwo za ustąpienie lęku przypisujemy w tym momencie lekowi, a nie temu, że lęk przechodzi samoczynnie.

 

Rodzaje napadów paniki

 

Rozróżniamy napady paniki sytuacyjne (sygnalizowane) lub spontaniczne (niesygnalizowane). Spontaniczne napady występują bez wystąpienia żadnego bodźca zewnętrznego, natomiast napady paniki sytuacyjne związane są z sytuacjami, które wywołują lęk. Napady paniki występują również w innych zaburzeniach niż lęk napadowy. Np. osoba cierpiąca na fobię społeczną może doświadczać napadu lęku w sytuacji ekspozycji społecznej, osoba cierpiąca na zespół stresu pourazowego również może doświadczyć napadu lęku w konsekwencji ekspozycji na bodziec przypominający traumę (np. samochód, wieczór, czy miejsce wypadku), osoba cierpiąca na agorafobię może doznawać napadów paniki w sytuacji ekspozycji na otwarte przestrzenie, będąc daleko od domu, obawiając się, że coś złego się stanie i nie otrzyma wystarczająco szybko pomocy.

 

Reasumując

 

  1. Czynnikiem wyzwalającym napad paniki są błędne interpretacje doznań somatycznych.
  2. W skutek wcześniejszych napadów paniki wykształca się swoisty „lęk przed lękiem.”
  3. Lęk napadowy może występować w konsekwencji lub współwystępować z innymi zaburzeniami lękowymi np. agorafobią, PTSD.
  4. Rozróżniamy ataki paniki sygnalizowane, jak i sytuacyjne.
  5. Lęk napadowy jest podtrzymywany m.in. poprzez:
    • błędne katastroficzne przekonania odnośnie lęku np. „od przyspieszonego bicia serca można umrzeć”
    • zwiększonej koncentracji na doznaniach somatycznych płynących z ciała
    • wyczulenie na najdrobniejsze doznania somatyczne płynące z ciała i traktowanie ich, jako zwiastun nadchodzącego ataku paniki
    • zachowania zabezpieczające nie pozwalają na „falsyfikację” błędnych przekonań odnośnie lęku czy własnych doznań

Lęk

 

Najczęściej każde następne myśli są bardziej katastroficzne i generują jeszcze więcej lęku, co skutkuje wzmożonymi objawami lękowymi, które dalej nakręcają jeszcze bardziej katastroficzne myśli.

 

Psychoterapia

 

Terapia poznawczo – behawioralna lęku napadowego trwa 10 sesji terapeutycznych i skupia się głównie, w dużym skrócie mówiąc, na nadaniu nowych znaczeń katastroficznym interpretacjom oraz przekonaniom odnośnie lęku, falsyfikując stare poprzez liczne eksperymenty w gabinecie terapeuty oraz poza nim. Oczywiście przed podjęciem terapii najważniejsze jest wykluczenie przyczyn biologicznych, które mogą mieć wpływ na doznania somatyczne (m.in. choroby serca i układu krążenia, nadczynność tarczycy). Aby wyeliminować te przyczyny należy wykonać niezbędne badania.

 

Ze względu na siłę napadów paniki często ludzie decydują się na terapię dopiero wtedy, kiedy już w ogóle przestają wychodzić z domu, tracą pracę, bardzo źle o sobie myślą. Napadów lęku tak naprawdę doświadczamy wszyscy, nawet te osoby, które nie cierpią na lęk napadowy.

 

Literatura:

  • Wells, A. (2010). Terapia Poznawcza Zaburzeń Lękowych. Kraków: WUJ
  • Bennett- Leavy, J., Butler, G., Fennell, M., Hackmann, A., Mueller, M., Westbrook, D.(2005). Oksfordzki Podręcznik Eksperymentów Behawioralnych w Terapii Poznawczej. Gdynia: Alliance Press.
  • Pużyński, S., Wciórka, J. (2000). Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD-10. Badawcze kryteria diagnostyczne. Kraków-Warszawa: Uniwersyteckie Wydawnictwo Medyczne „Vesalius”

 

Adam Elżanowskimgr Adam Elżanowski – psycholog, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny. Ukończył 4,5 letnie szkolenie w nurcie poznawczo-behawioralnym z elementami podejścia psychodynamicznego, akredytowane przez Polskie Towarzystwo Psychiatryczne oraz Polskie Towarzystwo Terapii Poznawczej i Behawioralnej. Terapeuta PTSD metodą Przedłużonej Ekspozycji, Interdyscyplinarnego Centrum Genetyki Zachowania Uniwersytetu Warszawskiego w Grancie badawczym Trakt 3, Psycholog Polskiej Akcji Humanitarnej, Psychoterapeuta warszawskiego Centrum Psychoterapii na ul. Dolnej 42, oraz właściciel poradni „Lazurowa terapia poznawczo–behawioralna” www.lazurowaterapia.pl. Współautor bloga na temat psychoterapii: www.lazurowaterapiacbt.wordpress.com.

Reklama

Join the discussion 6 komentarzy

  • Piotr Nowak napisał(a):

    Witam:) bardzo ciekawy artykul ktory ma duzy zwiazek z tym czego doswiadczam od 5 lat I nie moge sobie z yym poradzic korzystam z pomocy psychologa od roku ale skupia sie to tylko na przepisaniu leku ktore jak do tej pory nie sa trafione .Zostaly wykonane odpowiednie badania o ktorych mowi ten artykul I sytuacja na dzien dzisiejszy jest taka ze napady tleku towarzysza mi na co dzien co zakloca moje normalne funkcjonowanie .prosze o jakies wskazowki kto ewentualnie moglby mi pomoc.

    • Betach napisał(a):

      Witam! Polecam zwrócić się do psychoterapeuty . Przede wszystkim, rozpocząć terapię. Ewentualnie, wspierająco, dobrać odpowiednie leki. Ale najważniejsze jest to, żeby pan wiedział, że to są tylko zaburzenia lękowe, nie ma realnego zagrożenia i nic się strasznego nie wydarzy. Wszystko będzie dobrze:-)

  • Sebastian Ł napisał(a):

    Super artykuł osobiście mam lęki od jakiś 2 lat,na początku było źle puls dochodził do 200 panika na całego,pogotowie przeraźliwe uczcie.Naj dziwniejsze w tym wszystkim było to ze epizod przychodził w łóżku kiedy było milutko i prawie zasypiałem,odpływam a tu nagle trach krzyczę do żony zawał umieram .Aktualnie nauczyłem się z tym żyć,oczywiście po kilku interwencjach pogotowia i wizytach w szpitalu gdyż nie miałem pojęcie co mi jest,kiedy lekarz powiedział ze to stan lękowy i tak nie obeszło się bez wzywanie pogotowia i krzyku do słuchawki ze mam zawal 🙂 do tego przejażdżki do szpital podczas ataku,musiałem mieć czarno na białym że nic mi nie jest z medycznego punktu widzenia ponieważ zapewnienia mojego lekarza oraz terapeuty (leczyłem się na depresje) ze to tylko adrenalina zostaje uwolniona w nie odpowiednim momencie mi nie wystarczały dlatego że nie ufam Angielskim konowałom . Świadomość kiedy się wie że jesteś zdrowy jak koń i nie masz prawa tak po prostu umrzeć na zawał czy inne cholerstwo daje bardzo duże zaplecze siły do walki z atakiem,zachowanie spokoju,spokojne oddychanie w brew sobie co nie jest łatwe ,ponieważ ciało chce dyszeć jak szalone i można łatwo przetrwać te minuty horroru co nie zmienia faktu że oddał bym wiele żeby tego nigdy nie doświadczyć ponieważ blizna na psychice jest ogromna,każde zakłucie w mostku ból mięśni po siłowni,szybsze bicie serca przy wstawaniu,zmęczenie i od razu zaczynam myśleć i wsłuchiwać się w ciało … Wspomniałem o siłowni jest wspaniałym lekiem na stany lękowe oraz depresje,żadne leki nie pomogły mi tak bardzo jak siłownia,osiem miesięcy temu odstawiłem leki sam ponieważ nie chciałem się truć dalej i nigdy nie czułem się lepiej,a stany lękowe zdarzają się naprawdę rzadko

  • Krystian napisał(a):

    Straszne to jest jak nachodzi taki stan, nie da się normalnie wysiedzieć, i czuję nadchodzący mrok ze wszystkich stron, masakra – mi osobiście pomogła lek. Anna Białek – myślę że bez zbędnych rozwodów dzięki tej Pani moje problemy umysłowe ustały.

Leave a Reply