Skip to main content

Ostatnio obejrzałam skecz Saturday Night Live, w którym Adam Sandler wciela się w przedstawiciela biura podróży Romano Tour. Long story short: przesłanie skeczu jest takie, że żaden urlop nie zmieni tego, jak się ze sobą czujemy i jak nam jest w najważniejszych relacjach. Nawet widok Koloseum i codzienne włoskie uczty nie sprawią, że problemy rozwiążą się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Po powrocie będą czekały te same smutki, złości i frustracje, bo tak naprawdę dom zbudowany z doświadczeń, emocji, postaw wobec siebie i innych wszędzie wozimy ze sobą.

Mam takie wspomnienia z dzieciństwa, które są cegłami mojego wewnętrznego domu: kiedy okazywałam swoje silne emocje, słyszałam: “Jesteś taka przewrażliwiona!” albo “No i czego znowu płaczesz?”. Wielokrotnie zmagałam się z łatką “przerważliwona”. Mimo że już znam swoje temperamentalne i osobowościowe fundamenty, nadal w chwilach, gdy przejmuję się “za bardzo”, nieruchomieję i czekam na ten słowny cios. Niezwykle uwalniające były zdania, które przeczytałam w nowej książce Glennon Doyle “Nieposkromiona”, a o których autorka pomyślała w kontekście zachowania swojej córki: “Och, nie jesteś szalona dlatego, że serce ci pęka przez niedźwiedzie polarne; my wszyscy jesteśmy szaleni, bo nasze nie pękają”.

Nie odkrywa, ale budzi

Glennon Doyle to amerykańska autorka bestsellerów, która przed tym, gdy stała się sławna, pisała długie e-maile do swoich przyjaciół. Opisywała w nich trudy macierzyństwa i codziennego życia. W końcu któryś z odbiorców zasugerował jej, by założyła blog i na nim dzieliła się doświadczeniami. Blog okazał się hitem. Doyle swoje książki opierała na opisie życia matki trójki dzieci i żony. Nie obawiała się pisać o rzeczach trudnych i takich, którzy inny mogliby uznać za wstydliwe. Dzieliła się swoją autentycznością i wieloma scenami z nieidealnego życia. Będąc w związku małżeńskim z mężczyzną, podczas spotkania autorskiego, poznała Abby, w której zakochała się niemal od pierwszego wejrzenia i dotyku. W “Nieposkromionej” Glennon Doyle opisuje, kim jest naprawdę, po zrzuceniu społecznych wyobrażeń i schematów, które przysłoniły jej prawdę o sobie. “Kim byłaś, zanim świat powiedział ci, kim masz być?” — pyta autorka przy pomocy okładki.

To nie jest odkrywcza książka — to zbiór opowieści z codziennego życia, w których razem z autorką stajemy przed decyzjami, czy wybrać siebie oraz swoje wartości i potrzeby, czy wyciszyć ten wewnętrzny głos i zrobić to, co należy i czego się od nas oczekuje. Podobne treści o zaufaniu swoim emocjom czy przyjrzeniu się swoim potrzebom znajdują się w wielu innych książkach popularnonaukowych i poradnikach psychoedukacyjnych. Co sprawia, że “Nieposkromiona” sprzedała się w ponad milionowym nakładzie? Ona budzi. Lektura o rozwodzie, zakochaniu, rodzicielstwie czy chorobie pozwala odnaleźć w niej siebie. W którejś z tych dziesiątek opowieści czai się coś, co będzie nam bliskie i sprawi, że się przy tym zatrzymamy.

Zmiany bez cukru

W “Nieposkromionej” nie znajdziemy cukrowego opisu zmian bez bólu i wysiłku. Doyle wprost pisze o tym, że za decyzją, by żyć swoim życiem, takim życiem, które chcemy dla siebie i które sobie wyobrażamy, stoi konkretna cena: “Istnieje przeznaczone dla ciebie życie, które jest prawdziwsze od tego, jakim żyjesz. Ale by je zdobyć, będziesz musiała zbudować je sama. Będziesz musiała stworzyć na zewnątrz to, co wyobrażasz sobie wewnątrz. Tylko ty możesz sprawić, że stanie się prawdą. I będziesz musiała zapłacić za nie wszystkim”.

Glennon opowiada historię, którą przeczytała w wywiadzie ze znanym muzykiem. Kiedy w garderobie przed koncertem zobaczył Alicię Keys malującą sobie usta, rzucił w jej stronę komentarz: “Myślałem, że Alicia nie nosi makijażu” (nawiązanie do publicznej deklaracji Keys, że rezygnuje z publicznych występów w makijażu). Wokalistka odpowiedziała: “Robię to, na co mam cholerną ochotę”. Od dzieciństwa dziewczynki uczone są bycia grzecznymi, spokojnymi, uległymi. Glennon namawia, by zrzucić te kajdany — nie dla zasady, nie po to, by buntować się bez celu — ale po to, by odkryć prawdę o życiu, którym chcemy żyć. Nawet jeśli ta decyzja ma swoją wysoką cenę.

Wyjazd do Włoch, chociaż też może sporo kosztować, nie uwolni nas od życia, którym nie chcemy żyć — od miejsca, w którym nie chcemy mieszkać, od relacji, w których nie chcemy tkwić, od emocji, których nie chcemy czuć. Dopiero zatrzymanie się w swoim życiu, pozwolenie sobie na czucie wszystkiego, dokonanie podróży w głąb swoich wartości i potrzeb, to wycieczka do życia w zgodzie ze sobą. W moim jest dużo miejsca na wrażliwość i płacz. A w Twoim?

Książka dostępna jest na stronie Wydawnictwa Sensus.

O autorce:

Kinga Bartkowiak – absolwentka etnologii, studentka psychologii na Uniwersytecie SWPS w Poznaniu. Członkini Koła Naukowego Psychoterapii i Treningu.

Artykuł powstał we współpracy z Wydawnictwem Sensus.

Zdrowa Głowa

About Zdrowa Głowa

Leave a Reply